Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Niespodzianka w Rzeszowie, warszawski AZS lepszy od mistrzów Polski

PlusLiga: Niespodzianka w Rzeszowie, warszawski AZS lepszy od mistrzów Polski

fot. Aleksandra Tarkowska

Asseco Resovia Rzeszów w ostatnim czasie nie może wygrać meczu na własnym boisku. W 8. kolejce PlusLigi mistrz Polski przegrywał na Podpromiu już 0:2 z AZS-em Politechniką Warszawską, ale zdołał doprowadzić do tie-breaka. W nim dopiero zacięta walka na przewagi wyłoniła zwycięzcę, a był nim zespół prowadzony przez trenera Jakuba Bednaruka.

Piorunujący początek premierowej partii zaprezentowali podopieczni trenera Jakuba Bednaruka, którzy prowadzili 5:1. Dopiero czas wzięty przez Andrzeja Kowala spowodował, że rzeszowianie obudzili się i za sprawą Oliega Achrema prawie zniwelowali straty. Akademicy nie radzili sobie z przyjęciem, przez co wystawy Pawła Zagumnego były czytelne dla gospodarzy. Tuż po pierwszej przerwie technicznej rzeszowianie doprowadzili do remisu 8:8, a następnie dzięki czujności w bloku Nikołaja Penczewa wyszli na prowadzenie 10:9. Później przewaga Resovii powiększona została przez Bartosza Kurka, a błędy warszawian spowodowały, że to rzeszowski zespół schodził na drugą przerwę techniczną z trzypunktową przewagą. Po regulaminowym czasie coś w grze gospodarzy zacięło się, liczne błędy szybko wykorzystali goście i doprowadzili do remisu 18:18. W roli główniej wystąpił Paweł Mikołajczak, którego zagrywki demolowały defensywę rywala. Serię nieudanych zagrań gospodarzy przełamał dopiero Penczew, ale od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt. Wszystko rozstrzygnęło się zatem w końcówce. W niej fatalnie zaprezentowali się gospodarze, którzy popełnili „szkolne błędy”. Najpierw nikt nie podbił piłki spadającej tuż za blok, a następnie Nikołaj Penczew wpadł w blok Pawła Zagumnego i Bartłomieja Lemańskiego. Dzięki temu to AZS triumfował w pierwszej partii 26:24.



Doskonałą passę warszawianie kontynuowali w kolejnym secie, który po fatalnej serii pomyłek gospodarzy rozpoczął się od prowadzenia gości 3:0. Po przerwie na żądanie Andrzeja Kowala rzeszowianom udało się nieco zmniejszyć starty, ale był to tylko przebłysk formy. Drużyna z Rzeszowa nie radziła sobie kompletnie w defensywie, co spowodowało, że na pierwszej przerwie technicznej przegrywała 4:8. To był dopiero początek kłopotów rzeszowskiej ekipy w tej partii. Błędy Kurka, znakomita zagrywka Guillaume’a Samiki spowodowały, że kibice obecni na Podpromiu zaczęli wyrażać swoje niezadowolenie, gwiżdżąc na zawodników miejscowej drużyny. Po drugiej przerwie technicznej, na której akademicy prowadzili 16:10, kryzys Resovii nadal trwał. Punkty zdobywali jedynie po pomyłkach rywala, nie potrafili odnaleźć skuteczności w żadnym z elementów siatkarskiego rzemiosła. Dramat dosięgnął także AZS, z boiska musiał zostać zniesiony Paweł Halaba, co na pewien czas wytrąciło z równowagi gości. Dzięki temu rzeszowianom udało się zniwelować kilka oczek straty, pierwsze punkty dla swojego zespołu zdobył Dominik Witczak. W pewnym momencie w polu serwisowym pojawił się Nikołaj Penczew i zdemolował swojego przeciwnika. Na tablicy wyników widniało 20:21, co oznaczało, że Resovia była już tylko o krok od wyrównania. Podopieczni trenera Jakuba Bednaruka zachowali jednak dużo zimnej krwi, przetrwali napór rywala i wykorzystali błędy, które pojawiły się w samej końcówce. Tym samym zapisali już drugiego seta na swoim koncie, wygrywając 25:21.

Podrażnieni gospodarze dużo lepiej rozpoczęli trzecią odsłonę spotkania i prowadzili 5:3. Dobrze prezentowali się Dmytro Paszycki, Dominik Witczak i Lukas Tichacek, którzy pojawili się na boisku już w poprzednich dwóch partiach. Akademicy próbowali nawiązywać walkę z przeciwnikiem, ale co chwilę wpadali w blok rzeszowian. W efekcie Resovia miała już w pewnym momencie siedem punktów przewagi. Liderem zespołu z Rzeszowa był Olieg Achrem, który dwoił się i troił w ataku. W dalszej fazie seta, gdy wydawało się, że ekipa z Rzeszowa kontroluje przebieg wydarzeń na boisku, nagle do odrabiania strat rzucili się warszawianie i za sprawą Waldemara Świrydowicza odrobili kilka punktów. W samej końcówce akademicy doprowadzili nawet do remisu 21:21, ale Bartosz Kurek zaskoczył ich swoją zagrywką i tym samym dał dwupunktowe prowadzenie swojemu zespołowi. Piłkę na wagę zwycięstwa posłał natomiast Achrem, czym przedłużył nadzieje gospodarzy na końcowy sukces w tym meczu.

Początek czwartego seta to duże zamieszanie pod znakiem wideoweryfikacji. Następnie po wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości asem serwisowym popisał się Dominik Witczak. Zamieszanie z sędziami i wideoweryfikacją sprawiło, że akademicy nieco wypadli z rytmu gry i na pierwszej przerwie technicznej przegrywali 4:8. Po regulaminowym czasie gry goście popełniali coraz więcej błędów, co wykorzystywali bezlitośnie gospodarze. Po chwili mieli już pięć punktów przewagi i nie zamierzali się zatrzymać. Świetnie w bloku prezentował się Dmytro Paszycki, co przede wszystkim odczuł Guillaume Samica. Ukrainiec także dobrze radził sobie w zagrywce, która dała rzeszowianom dziewiętnasty punkt. W końcówce natomiast na serwis Pawła Zagumnego sposobu nie mógł znaleźć Olieg Achrem. Przewaga Resovii była jednak zbyt duża, by sam rozgrywający akademików mógł ją zniwelować. Gospodarze wygrali 25:19 i tym samym doprowadzili do tie-breaka.

Tie-break to gra punkt za punkt, akcja za akcję. Obie drużyny nie miały już wiele do stracenia, dlatego grały z dużą determinacją i poświęceniem. Motorem napędowym gospodarzy nadal był Olieg Achrem – to właśnie po jednym z jego ataków Resovii udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Po zmianie stron udało się akademikom zniwelować straty, zatrzymując blokiem Achrema i doprowadzić tym samym do remisu 9:9. Od tego momentu set znów się wyrównał i był bardzo zacięty. Ostatecznie jednak akcję na wagę zwycięstwa zakończył pomyłką Russell Holmes i dał ekipie z Warszawy wygraną 3:2.

MVP: Guillaume Samica

Asseco Resovia Rzeszów – AZS Politechnika Warszawska 2:3
(24:26, 21:25, 25:22, 25:19, 14:16)

Składy zespołów:
Resovia: Kurek (17), Dryja, Achrem (18), Paszycki (10), Drzyzga, Penczew (16), Wojtaszek (libero) oraz Tichacek, Lyneel, Holmes (9) i Witczak (15)
AZS: Smoliński (4), Zagumny (1), Halaba (5), Lemański (10), Samica (15), Filip (12), Olenderek (libero) oraz Radomski (6), Świrydowicz (4), Łapszyński (10), Firlej i Mikołajczak (9)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved