Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Niespodzianka w Lubinie, porażka Resovii

PlusLiga: Niespodzianka w Lubinie, porażka Resovii

Niepokonana dotąd Asseco Resovia Rzeszów w środę napotkała zacięty opór w postaci znakomicie dysponowanego Cuprum Lubin. Podopieczni Gheorghe Cretu pokazali, że mają patent na rzeszowian. Na własnym boisku nie oddali rywalom ani jednego seta, chociaż nie oznacza to, że był to mecz jednostronny. Cuprum potwierdziło tym samym, że aspiruje do wysokiego miejsca w tabeli.

Mecz świetnie rozpoczął się dla lubinian, którzy po udanych zagrywkach Piotra Haina oraz serii bloków odskoczyli od wicemistrza Polski na cztery oczka. W jego szeregach w pierwszej fazie spotkania punktował jedynie Marko Ivović, ale inicjatywa wciąż należała do miedziowych. Na dodatek błąd w ataku popełnił John Gordon Perrin, a gra Asseco Resovii wyraźnie się nie kleiła, co jeszcze bardziej dodawało wiatru w żagle jej przeciwnikom. Dobre przyjęcie pozwalało Grzegorzowi Łomaczowi rozgrywać piłki nie tylko na skrzydła, ale też na środek, na co recepty nie mogli znaleźć siatkarze z Podkarpacia, którzy w dalszym ciągu mieli kilkupunktową stratę do rywali. Dopiero autowe zbicie Roberta Tähta dało jeszcze nadzieje rzeszowianom na powrót do gry w premierowej odsłonie. Sygnał do walki gościom próbował dać Bartłomiej Lemański, ale po drugiej stronie siatki w ataku niezawodny był Keith Pupart, dzięki czemu lubinianie w decydującą część premierowej odsłony weszli przy czteropunktowej przewadze. W końcówce zupełnie nie funkcjonował blok przyjezdnych, popełniali oni też sporo błędów w polu serwisowym, co było wodą na młyn dla podopiecznych trenera Cretu, którzy pewnie triumfowali (25:20).



W pierwszej fazie drugiej odsłony obie drużyny szły łeb w łeb. Jednak ponownie jako pierwsi inicjatywę na boisku zaczęli przejmować gospodarze, którzy po zbiciu Łukasza Kaczmarka odskoczyli od rywali na dwa oczka. Ci jednak tym razem nie dali im rozwinąć skrzydeł, a udana akcja Gordona Perrina sprawiła, że na świetlnej tablicy ponownie pojawił się remis. Dopiero przy zagrywce Lemańskiego Asseco Resovia objęła pierwsze, minimalne prowadzenie w tym meczu, ale Cuprum nie zamierzało odpuszczać. Udane zbicia Kaczmarka oraz Tähta spowodowały, że wynik w dalszym ciągu oscylował wokół remisu. Jednak w środkowej fazie seta szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę lubinian, którzy po dobrych zagrywkach estońskiego przyjmującego wypracowali sobie dwupunktową przewagę. Chwilę później błąd w ataku popełnił Thibault Rossard, a sytuacja rzeszowian robiła się coraz mniej komfortowa. Wówczas trener Kowal zdecydował się na zmiany na ataku oraz przyjęciu, ale nie na wiele się one zdały, bowiem gospodarze dominowali na siatce. W kluczową część drugiej partii weszli z czterema oczkami prowadzenia. W pewnym momencie Resovia zbliżyła się jeszcze do rywali na dwa punkty, ale autowe zbicie Frederica Wintersa oraz punktowa zagrywka Tähta praktycznie przypieczętowały zwycięstwo Cuprum w drugiej partii (25:20).

Dziesięciominutowa przerwa nie wybiła z uderzenia podopiecznych trenera Cretu, którzy od początku trzeciego seta próbowali pójść za ciosem. W obronie jak w ukropie uwijał się Paweł Rusek, a po udanej kontrze estońskiego przyjmującego lubinianie zyskali dwa oczka przewagi. Jednak rzeszowianie nie pozwolili im ponownie złapać wiatru w żagle. Po kiwce Fabiana Drzyzgi doprowadzili do remisu, a w kolejnych minutach coraz lepiej zaczęli sobie poczynać na siatce, w szczególności dwukrotnie popisali się szczelnym blokiem, co wcześniej nie zdarzało się zbyt często, a dzięki temu sami zaczęli przejmować kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. W kolejnych minutach oba zespoły grały zrywami. W ataku dobrze prezentował się Kaczmarek, ale coraz lepiej radził sobie też Ivović, dzięki czemu to goście wciąż posiadali inicjatywę na boisku. Ale im bliżej końca seta, tym bardziej zaczęli się gubić. Nieporozumienia w ich szeregach i błąd w ataku Jochena Schöpsa sprawiły, że nie tylko roztrwonili przewagę, ale zaczęli tracić dystans do Cuprum. W jego szeregach nadal świetnie dysponowany był duet estońskich przyjmujących, swoje w ataku robił też Kaczmarek, a asa serwisowego dołożył Mateusz Malinowski. W końcówce rzeszowianie próbowali się jeszcze ratować blokiem, ale jedna jaskółka wiosny nie uczyniła, a zbicie Kaczmarka przypieczętowało sukces gospodarzy (25:22).

MVP: Łukasz Kaczmarek

Cuprum Lubin – Resovia Rzeszów 3:0
(25:20, 25:20, 25:22)

Składy zespołów:
Cuprum: Kaczmarek (15), Pupart (7), Böhme (4), Taht (17), Hain (7), Łomacz (2), Rusek (libero) oraz Malinowski (1)
Resovia: Nowakowski (8), Lemański (6), Perrin (12), Ivović (14), Rossard (4), Drzyzga (2), Wojtaszek (libero) oraz Tichacek, Dryja, Schöps (3), Depowski i Winters

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved