Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Niespodzianka była blisko, ale dwa punkty jadą do Warszawy

PlusLiga: Niespodzianka była blisko, ale dwa punkty jadą do Warszawy

fot. Jakub Ćmil - plusliga.pl

W Katowicach zapachniało niespodzianką. Miejscowy GKS prowadził już 2:1 z faworyzowaną Vervą Warszawa, ale ostatecznie musiał uznać wyższość stołecznej ekipy w tie-breaku. O zaciętości spotkania świadczą wyniki poszczególnych setów. Aż cztery z pięciu zakończyły się tylko dwupunktową przewagą drużyny wygrywającej, a całe spotkanie trwało prawie trzy godziny.

Warszawianie rozpoczęli to spotkanie z Igorem Grobelnym na przyjęciu i Arturem Udrysem w ataku, co mogło być pewnym zaskoczeniem dla ich przeciwników. Gospodarze szybko wyszli na dwupunktowe prowadzenie, ale równie prędko je stracili i wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Po nieporozumieniu w szeregach katowiczan zrobiło się 10:11, ale podopieczni Andrei Anastasiego nie potrafili uciec swoim rywalom. Obie ekipy popełniały sporo błędów własnych, co obniżało poziom tego spotkania. Kolejna pomyłka w ataku Udrysa pozwoliła siatkarzom GKS-u powrócić na prowadzenie, a as serwisowy Kamila Kwasowskiego sprawił, że na tablicy wyników było 19:17. Po czasie kontrę z szóstej strefy wykorzystał Kwasowski i różnica jeszcze wzrosła. Straty zostały zmniejszone kiedy podwójny blok zatrzymał Rafała Szymurę (21:20). Od tego momentu gra siatkarzy GKS-u załamała się i nie potrafili ,,zdjąć” z pola serwisowego Jana Króla. Dopiero jego zagrywka w siatkę sprawiła, że miejscowi zrobili przejście, ale na tablicy wyników było już 22:23. Do końca seta nic się nie zmieniło i po ataku po prostej Bartosza Kwolka goście zwyciężyli w pierwszej partii.



Dwa pierwsze punkty w drugim secie padły łupem przyjezdnych, ale as serwisowy Kamila Kwasowskiego doprowadził do wyrównania. Wzorem poprzedniej partii punkty były zdobywane naprzemiennie, co powodowało, że kibice zgromadzeni w hali w Szopienicach oglądali ciekawe widowisko. Wicemistrzowie Polski wypracowali sobie dwupunktowe prowadzenie po punktowej zagrywce Piotra Nowakowskiego oraz zatrzymaniu Jakuba Jarosza przez Antoine Brizarda. Dodatkowo kiedy francuski rozgrywający trafił serwisem zrobiło się 10:13. Element ten odgrywał w tym fragmencie sporą rolę. Gospodarze zdołali wyrównać, a nawet uzyskać ,,oczko” przewagi, po tym jak Miłosz Zniszczoł skończył ze środka. Zagrywka po siatce Jana Firleja szczęśliwie wylądowała w boisku i podopieczni Dariusza Daszkiewicza byli na dobrej drodze, aby zwyciężyć w tym secie (19:17). W jego końcówce ciężar gry w ataku wziął na siebie Rafał Szymura i to jego zagrania dały żółto-czarnym trzy piłki setowe. Wykorzystali już pierwszą, a dokładnie Szymura, posyłając asa serwisowego, co sprawiło, że w całym spotkaniu było już 1:1.

Po wykorzystaniu kontrataku zza linii trzeciego metra przez Igora Grobelnego oraz zatrzymaniu Rafała Szymury zrobiło się 3:6. Gospodarze próbowali zmniejszyć dystans do swoich rywali, ale udało się im to dopiero kiedy zagrywkę nie do przyjęcia posłał Jakub Jarosz, a Szymura skończył kontrę. Katowiczanie w niczym nie ostawali od wicemistrzów Polski, co sprawiało, że mecz ten mógł się podobać, a serie straconych punktów zdarzały się bardzo rzadko. Jedynym jego mankamentem była spora ilość pomyłek po obu stronach siatki. To właśnie autowe uderzenie Bartosza Kwolka dawało ,,oczko” więcej miejscowym (14:13). Prowadzący zmieniali się kilkukrotnie i po bloku Piotra Nowakowskiego ponownie wyszli na nie zawodnicy Vervy Orlen Paliwa. Stracili je kiedy Szymura efektownie zaatakował z lewej flanki, ale chwilę później w boisko nie trafił Jarosz i zrobiło się 22:23. Jak można się było spodziewać set ten nie skończył się po zdobyciu 25 ,,oczka”, tylko trzeba było toczyć grę na przewagi. W niej od początku na prowadzeniu byli siatkarze GKS-u i ostatecznie to oni postawili kropkę nad ,,i” . Po trafieniu Rafała Szymury zwyciężyli 28:26 i w całym spotkaniu wygrywali już 2:1.

Autowe uderzenie Igora Grobelnego dawało nieznaczne prowadzenie miejscowym, którzy po wygraniu poprzedniego seta wyraźnie poczuli, że są w stanie sprawić niespodziankę w tym spotkaniu. Przewaga ta utrzymywała się do czasu, kiedy z drugiej piłki uderzył Bartosz Kwolek doprowadzając do wyrównania. Warszawianie zamierzali powalczyć o przedłużenie tego spotkania i po wygraniu przepychanki na siatce przez Antoine Brizarda oraz dobrej kiwce Kwolka wypracowali sobie dwupunktową przewagę. Stracili ją kiedy Jan Król nie zahaczył o blok oraz nie trafił w pomarańczowe (15:15). Szczęśliwa zagrywka Jana Nowakowskiego w samą linię sprawiła, że zrobiło się 17:16, ale dwie kolejne akcje wygrali zawodnicy ze stolicy i ponownie prowadzący zmienił się. Dodatkowo skuteczny pipe w wykonaniu Kwolka zwiększył je do dwóch ,,oczek” i stawiał przyjezdnych w dobrej sytuacji przed końcówką tego seta (17:19). As serwisowy Grobelnego zdawał się przesądzać, że zwycięzcę tego spotkania wyłoni tie-break (20:23). Wprawdzie siatkarze GKS-u zmniejszyli straty, ale na ich całkowite zniwelowanie zabrakło czasu, przez co musieli rozgrywać siódmą w tym sezonie piątą partię.

W niej obie drużyny grały punkt za punkt i dopiero kiedy zagrywką ustrzelony został Damian Wojtaszek to gospodarze mieli dwupunktowe prowadzenie. Dodatkowo kiedy Miłosz Zniszczoł popisał się czujnością na siatce jeszcze ono wzrosło (7:4) i przy zmianie stron cały czas się utrzymywało. Straty zostały zniwelowane w jednym ustawieniu. Najpierw serwisem trafił Patryk Niemiec, a w kolejnej akcji na podwójny blok nadział się Jakub Jarosz (9:9). Czas wzięty przez trenera Daszkiewicza na niewiele się zdał, gdyż w dalszym ciągu punktowali warszawianie (9:11). W końcówce gospodarze doprowadzili do wyrównania i do końca nie było wiadomo kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku. Rozstrzygnęło się to po grze na przewagi. W niej najpierw Bartosz Kwolek poradził sobie z potrójnym blokiem, a następnie Jarosz nie trafił w boisko i dwa punkty wywiozą ze sobą goście.

MVPPiotr Nowakowski

GKS Katowice – Verva Warszawa Orlen Paliwa 2:3
(23:25, 25:21, 28:26, 23:25, 14:16)

Składy zespołów:
GKS: J. Nowakowski (11), Zniszczoł (10), Firlej (6), Jarosz (25), Szymura (23), Kwasowski (9), Watten (libero) oraz Drzazga i Gregorowicz (libero)
Verva: Kwolek (21), Brizard (5), Wrona (3), P. Nowakowski (16), Grobelny (18), Udrys (4), Wojtaszek (libero) oraz Niemiec (3) i Król (7)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved