Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Najciekawiej w Jastrzębiu-Zdroju i Lubinie

PlusLiga: Najciekawiej w Jastrzębiu-Zdroju i Lubinie

Już w piątek kolejne emocje dla kibiców siatkówki. 7. kolejkę rozgrywek PlusLigi rozpocznie bowiem spotkanie dwóch drużyn z czołówki. Zmierzą się ze sobą Jastrzębski Węgiel i Asseco Resovia Rzeszów, w pozostałych meczach tej rundy również nie zabraknie emocji.

Jastrzębski Węgiel jeszcze przed poprzednią kolejką zajmował czwartą pozycję, ale porażka, co prawda 2:3, z ZAKSĄ zepchnęła ten zespół na szóstą lokatę. jego najbliższy przeciwnik natomiast idzie jak burza i przewodzi stawce w PlusLidze. Resovia ma na swoim koncie tylko jedną przegraną z Cuprum Lubin, w zeszłym tygodniu odprawiła natomiast z kwitkiem Czarnych Radom, nie dając rywalom w żadnym z setów przekroczyć granicy 20 oczek. Wydaje się zatem, że faworytem tej rywalizacji będą podopieczni trenera Andrzeja Kowala, wskazuje na to również historia spotkań pomiędzy tymi zespołami. Większość z nich kończyło się na korzyść Resovii, jastrzębianie ostatni raz pokonali najbliższego przeciwnika w 2014 roku w Pucharze Polski. W piątkowym spotkaniu najsilniejszą bronią przyjezdnych może okazać się zagrywka, którą do tej pory zdobyli już 43 punkty. Gospodarze mogą próbować niwelować ewentualne straty przede wszystkim atakiem, w którym ich najjaśniejszym punktem wydaje się Hidalgo Oliva. Czy jednak jeden zawodnik będzie w stanie przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Jastrzębskiego Węgla? To okaże się już w piątek.



Do ciekawego pojedynku dojdzie też w Lubinie, do którego przyjedzie bełchatowska Skra. Cuprum to rewelacja tegorocznych rozgrywek, zespół z województwa dolnośląskiego zdobył już 14 punktów, zaliczając przy tym tylko jedną porażkę. Drużyna z Bełchatowa plasuje się natomiast na piątej pozycji, a na swoim koncie zanotowała już dwie przegrane, w tym walkower za mecz z Espadonem. W poprzedniej kolejce bełchatowianie dość gładko rozprawili się z Lotosem, lubinianie nie dali szans szczecinianom. W bezpośrednich starciach pomiędzy Skrą i Cuprum zawsze triumfowali podopieczni trenera Philippe’a Blaina. Pomimo tego lubińska ekipa wcale nie stoi na straconej pozycji, a jej najsilniejszą bronią może okazać się zagrywka, którą zapunktowali już 37 razy, przy 29 punktach rywala.

W pozostałych sobotnich spotkaniach zmierzą się ze sobą Lotos Trefl Gdańsk i AZS Politechnika Warszawska, Czarni Radom i Espadon Szczecin, GKS Katowice i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Łuczniczka Bydgoszcz i MKS Będzin, a także AZS Częstochowa i BBTS Bielsko-Biała. Wydaje się, że jedynie w starciu GKS-u z ZAKSĄ można wskazać zdecydowanego faworyta. Kędzierzynianie bowiem plasują się na trzecim miejscu, do tej pory przegrali tylko ze Skrą Bełchatów. Katowiczanie natomiast, jak na beniaminka, radzą sobie całkiem nieźle, trzymając się mniej więcej w połowie stawki, co bez wątpienia jest dla nich małym sukcesem. Jednak ostatnie dwie kolejki dla GKS-u nie były zbyt radosne, ponieważ ulegli trochę nieoczekiwanie Effectorowi i MKS-owi Będzin. ZAKSA zaś w ostatniej rundzie spotkań dopiero po dość zaciętym meczu zakończonym w tie-breaku pokonała Jastrzębski Węgiel.

W nie najlepszych nastrojach bez wątpienia są gdańszczanie, którzy przed sezonem byli uznawani za jednego z kandydatów do walki w czołówce. Boisko jednak zweryfikowało wszystko, w tym momencie Lotos Trefl zajmuje dziesiąte miejsce z trzema wygranymi i przegranymi na koncie. Dwie lokaty wyżej plasuje się warszawski AZS, który w 6. kolejce doznał porażki z AZS-em z Częstochowy. Drużyna z Gdańska natomiast dostała bolesną lekcję od bełchatowian. W poprzednim sezonie Lotos Trefl miał duże problemy w starciu z warszawianami, o ile w pierwszym spotkaniu udało mu się jeszcze wygrać, ale dopiero po pięciosetowym boju, to w drugim 3:0 triumfowała Politechnika. Tym razem również nie można wskazać zdecydowanego faworyta.

Pojedynki Czarnych Radom z Espadonem Szczecin, Łuczniczki Bydgoszcz z MKS-em Będzin oraz AZS-u Częstochowa z BBTS-em Bielsko-Biała to będą starcia dolnej połówki tabeli i do tego drużyn ze sobą sąsiadujących. Radomianie to zespół, który jeszcze w poprzednim sezonie był rewelacją rozgrywek, w tym ma problem z wygrywaniem spotkań. Do tej pory udało im się triumfować tylko raz i to w 1. kolejce z częstochowskim AZS-em. Espadon natomiast można powiedzieć, że płaci frycowe za grę w PlusLidze. Udowadnia trochę też tym samym, że poziom rozgrywek I ligi i PlusLigi jest w zasadzie nie do porównania. Gdyby nie walkower przyznany szczecinianom za rywalizację ze Skrą, to zawodnicy z województwa zachodniopomorskiego byliby jedyną ekipą, która nie miałaby wygranej na swoim koncie. W lepszych humorach są zaś będzinianie, którzy w ostatniej kolejce sprawili małą niespodziankę i pokonali wyżej plasujący się GKS Katowice. W starciu z Łuczniczką Bydgoszcz nie będą zatem na straconej pozycji, tym bardziej że bydgoszczanie znajdują się dwie lokaty za nimi w tabeli PlusLigi. AZS Częstochowa natomiast zmierzy się z ostatnią ekipą po 6. kolejce, czyli BBTS-em Bielsko-Biała. W poprzednim sezonie czterokrotnie lepsi okazali się częstochowianie, wygrywając dwa mecze w fazie zasadniczej i dwa w play-off.

7. rundę spotkań zamknie rywalizacja AZS-u Olsztyn z Effectorem Kielce. Olsztynianie plasują się na czwartym miejscu. W ostatniej kolejce udało im się bez straty seta pokonać BBTS, kielczanie natomiast po tie-breaku zwyciężyli z Łuczniczką Bydgoszcz, co dało im awans na siódmą lokatę. Bronią gospodarzy może okazać się blok, którym do tej pory zdobyli 2,30 punktów, przeliczając na seta. Podporą kieleckiej ekipy może być zaś Andrić Leo, który jest najlepiej punktującym i atakującym zawodnikiem w drużynie. W poprzednim sezonie raz jedna, a raz druga ekipa zwyciężała w bezpośrednich starciach, dlatego tym razem sprawa również może być otwarta.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved