Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: MKS postawił się Skrze, ale nie wygrał

PlusLiga: MKS postawił się Skrze, ale nie wygrał

Mimo że to spotkanie miało swojego mocnego faworyta, zakończyło się dopiero w tie-breaku. Siatkarze MKS-u Będzin postawili PGE Skrze Bełchatów bardzo trudne warunki i walczyli z silniejszymi rywalami jak równy z równym. Nie udało im się jednak utrzymać poziomu do samego końca i w tie-breaku bełchatowianie prowadzili od początku do końca, wygrywając w całym meczu.

Na początku spotkania obaj rozgrywający wytoczyli swoje najcięższe działa – Łukasz Kozub standardowo postawił na Krzysztofa Rejno na środku i Rafaela Araujo na lewym skrzydle, a Nicolas Uriarte na Artura Szalpuka i Mariusza Wlazłego (5:5). Mimo tego, że świetnie w bloku radzili sobie Michał Winiarski i Srećko Lisinac, to Marcin Waliński i tak znajdował sposoby na wpychanie kolejnych piłek w boisko rywala (8:6). Ta sytuacja jednak nie trwała długo, bowiem gra Skry za sprawą atakującego weszła na tory, których można by oczekiwać od faworyta spotkania (12:10). Choć siatkarze MKS-u starali się wyrównać sytuację na parkiecie, to nie byli w stanie, bowiem raz po raz na siatce zaskakiwał ich niezwykle dynamiczny Serb (14:16). Dodatkowo wystarczyło, że Wlazły znalazł się w polu serwisowym, by gospodarzy mroziło i do piłki nikt się nawet nie ruszał (18:15). Ze skutecznością jego akcji na siatce również nikt nie był w stanie polemizować i po chwili wynik stał się bardzo jednoznaczny (23:16). Ostatnie punkty w rozdaniu padły łupem bełchatowian po kiwkach „Winiara” i Lisinaca (25:18).



Siatkarska fantazja ponosiła podopiecznych trenera Blaina na początku kolejnej partii, co było widać po wymianach na linii Wlazły-Gładyr i po kiwkach z drugiej piłki Uriarte (4:3). Po drugiej stronie siatki swoje trzy grosze do wyniku wtrącał raz po raz Araujo, co dodało jego teamowi skrzydeł – MKS zaczął blokować i wyszedł na dwupunktowe prowadzenie (7:5). Na ratunek swojemu zespołowi ponownie przyszedł atakujący, który na tle swoich kolegów radził sobie najlepiej, jednak wkrótce Jakub Peszko znalazł sposób na zatrzymanie i tego zawodnika (11:10). Widać było, że z wiceliderów tabeli na półmetku PlusLigi nieco uszła para i będzinianie coraz dokładniej wykorzystywali potknięcia rywali (15:14). Nie ulegało wątpliwości, że MKS-owi wyraźnie przyświecało sportowe szczęście i to głównie przeciwko niemu w tym momencie grała Skra (17:16). Tym, który dał pierwsze od dłuższego czasu prowadzenie w ręce gości, był Gładyr, jednak chwilę później błędem w polu serwisowym sprowokował remis (18:18). Końcówka boju była mimo tego bardzo nerwowa – Winiarski mylił się w kluczowych piłkach, MKS miał trzy szanse na zakończenie partii i finalnie wykorzystał ostatnią z nich (28:26).

Nie ulegało wątpliwości, że Skra sama mocno nadepnęła sobie na odcisk, przegrywając poprzednią partię. Skutki tego, co działo się wtedy na boisku, miały swoje przełożenie także na kolejne rozdanie – faworyci grali niedokładnie, gubiąc się na własne życzenie przy prostych akcjach i to właśnie na tym MKS budował swoje prowadzenie (6:5, 9:7). Zwieszone głowy bełchatowian miała podnieść przerwa na żądanie ich trenera i to w końcu przyniosło jakieś skutki – goście odrobili straty i na chwilę zasiedli na fotelu lidera (10:9). W tym wszystkim będzinianie zachowali jednak swoją niezłomność i dzięki Arturowi Ratajczakowi w ataku i polu serwisowym odzyskali zapas (13:11). Widać było, że gra drużyny z Zagłębia nakręcała się z każdą minutą, kiedy Skra nikła w oczach (18:14). Gospodarze zaczęli się bawić piłką, jednocześnie ją szanując, czego absolutnie nie można było dostrzec wśród męczonych raz po raz atakami z drugiej linii szeregach Skry (20:17). W ostatniej fazie seta duet Peszko-Waliński podniósł emocje bełchatowian na tyle, że na boisku pojawił się Bartosz Kurek (23:19). Choć as gości się starał, to błędy Gładyra oraz Uriarte i tak zakończyły rozdanie (22:25).

Na początku czwartej odsłony meczu goście ponownie sprawiali wrażenie pogubionych (3:5). Jedyne, z czego zdobywali punkty, to siłowe rozwiązania Kurka i przegrywali jednocześnie z siatkarskim sprytem MKS-u (4:6). Kiedy jednak największa ofensywna broń Skry zaczęła się wyczerpywać i mylić 2 razy z rzędu, sytuacja gości stała się nie do pozazdroszczenia (5:9). Nawet kiedy wydawało się, że wyżej notowana w tabeli drużyna może znaleźć punkt zaczepienia w tej rywalizacji, to bardzo szybko go gubiła i rozpoczynała szukanie swojego tempa gry od początku (9:11, 13:14). Nie zmieniło to faktu, że po w końcu skutecznym zbiciu Lisinaca walka stanęła pod znakiem równości i po raz pierwszy od dłuższego czasu w secie był remis (14:14). Serb nie zwolnił jednak tempa – punkty zdobywał serią, a na właściwy pułap wkrótce wskoczył i Kurek (17:16). Tygrysy powoli traciły swoje kły, choć o ich powrót walczył jeszcze Waliński (18:21, 20:22, 21:22). Mimo bloków będzinian w końcówce Skra była sprytniejsza i tą właśnie cechą (i siatkarskim gwoździem Kurka) doprowadziła do tie-breaka (25:23).

O rozkładzie sił na początku tie-breaka decydowały błędy obu teamów i dominująca postawa Skry na siatce (4:4). To właśnie zespół z Bełchatowa popisywał się bardziej widowiskowymi zbiciami, ale to po stronie gospodarzy leżała dominacja na siatce (7:6). Kiedy przyjezdni odebrali rywalom prowadzenie w wymianach na środku, stało się jasne, że przedmeczowi faworyci nie oddadzą już prowadzenia MKS-owi (10:6). Po czasowej dezorientacji na boisku i akcjach z głównym udziałem Lisinaca to finalnie goście cieszyli się ze zwycięstwa w piątkowym spotkaniu (15:10).

MVP: Srećko Lisinac

MKS Będzin – PGE Skra Bełchatów 2:3
(18:25, 28:26, 25:22, 23:25, 10:15)

Składy zespołów:
MKS: Waliński (20), Kozub (1), Ratajczak (8), Peszko (10), Rejno (7), Araujo (21), Potera (libero) oraz Seif, Piotrowski i Russell (1)
Skra: Lisinac (18), Wlazły (15), Gładyr (16), Uriarte (5), Szalpuk (10), Winiarski (10), Milczarek (libero) oraz Kurek (9), Bednorz (2) i Janusz

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved