Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: MKS Będzin nie sprostał stołecznej Vervie

PlusLiga: MKS Będzin nie sprostał stołecznej Vervie

fot. Klaudia Piwowarczyk

W rozegranym w środę zaległym meczu 14. kolejki PlusLigi MKS Będzin podejmował Vervę Warszawa. Będący ostatnio na fali podopieczni trenera Jakub Bednaruka nie sprostali jednak świetnie dysponowym rywalom. Warszawianie pewnie pokonali w Sosnowcu MKS 3:0, chociaż w drugim secie musieli się trochę napracować w końcówce,  i znów są na pierwszym miejscu w tabeli PlusLigi.

Po dwóch asach serwisowych Bartosza Kwolka szybko warszawianie wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Odpowiedź gospodarzy, a dokładnie Grzegorza Pająka, była natychmiastowa, kiedy także trafił serwisem. Na boisku toczyła się wyrównana walka, a wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Wprawdzie raz jedna, a raz druga drużyna wypracowywały sobie dwupunktową różnicę, ale szybko była ona niwelowana. Dużą rolę odgrywała dyspozycja w polu serwisowym obu ekip, gdzie obowiązywała zasada ,,kto zagrywa ten wygrywa”. Wygranie pięciu akcji w jednym ustawieniu przez przyjezdnych sprawiło, że zrobiło się 14:17. Ekipa dowodzona przez Jakuba Bednaruka nie potrafiła zrobić przejścia i dopiero uderzenie Rafała Faryny dało im tak długo oczekiwany punkt. Dodatkowo atakujący MKS-u po raz kolejny trafił zza linii dziewiątego metra, co miało być zapowiedzią ciekawej końcówki (20:21). W niej wyższy bieg wrzucili wicemistrzowie Polski, a szczególnie Artur Udrys, po którego zagraniach mieli cztery piłki setowe. Pomyłka Artura Ratajczaka zakończyła premierową odsłonę meczu wygraną przez gości do 20.



Od gry punkt za punkt rozpoczął się drugi set tego spotkania. Żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować choćby dwupunktowego prowadzenia i dopiero zagrywki Kevina Tillie zmieniły ten stan. Skończony atak przez francuskiego przyjmującego plus dwa asy serwisowe tego zawodnika sprawiły, że na tablicy wyników było 10:13. Dodatkowo w ataku pomylił się Rafał Faryna i podobnie jak w poprzedniej partii zawodnicy stołecznego klubu ,,odjechali” swoim przeciwnikom w jednym ustawieniu. Będzinianie szybko wzięli się za odrabianie strat i po wykorzystaniu kontry przez Rafała Sobańskiego zmniejszyli je do dwóch ,,oczek”, a po asie serwisowym Faryny było już 16:17. Patrząc na tego seta można było odnieść wrażenie, że jest to powtórka poprzedniego, gdyż miał on identyczny przebieg (20:21). Wszystko zmieniło się w samej końcówce, gdyż po punktowym bloku Dawida Dryji zrobiło się 23:21, ale jak się później okazało wszystko miało rozstrzygnąć się po grze na przewagi. W niej gospodarze nie dawali sobie szansy na wygraną, gdyż nie potrafili zaserwować w boisko. Z tak klasową drużyną na takie pomyłki nie można sobie pozwolić, gdyż nie daje ona wielu szans na zwycięstwo. Ostatecznie atak i blok Tilliego spowodowały, że to przyjezdni wygrali tego seta 27:29.

Wyraźnie załamani takim obrotem sprawy gospodarze źle weszli w trzecią część meczu. Nie potrafili przyjąć zagrywek Bartosza Kwolka, dzięki czemu musieli odrabiać czteropunktową różnicę. Podopieczni Andrei Anastasiego robili swoje i po trafieniu Artura Udrysa zrobiło się 5:10. Dzielący oba zespoły dystans cały czas utrzymywał się na poziomie czterech – pięciu ,,oczek”i wszystko wskazywało na to, że będzie to ostatnia partia w tym spotkaniu. Przesądziła o tym punktowa zagrywka Udrysa oraz pomyłka w ataku Davida Sossenheimera (11:18). Wprawdzie trener Bednaruk poprosił jeszcze o przerwę, ale nawet najbardziej zagorzali sympatycy MKS-u wiedzieli, że ten mecz zbliża się do końca. Czas na niewiele się zdał, gdyż tuż po nim w pomarańczowe nie trafił Michał Superlak, w kontrze zapunktował Udrys, a dodatkowo Konrad Buczek popełnił błąd podwójnego odbicia (13:23). Całe spotkanie atakiem blok-aut skończył Bartosz Kwolek, dzięki czemu warszawianie mogą dopisać sobie komplet punktów do ligowej tabeli. Zwycięstwo to pozwoli im powrócić na fotel lidera Plusligi. Będzinianie rozegrali dwa dobre sety, co może być dobrym prognostykiem przed niezwykle ważnym kolejnym ich pojedynkiem z BKS-em Visłą Bydgoszcz, które może zadecydować, kto spadnie z ligi.

MVP: Andrzej Wrona

MKS Będzin – Verva Warszawa Orlen Paliwa  0:3
(20:25, 27:29, 15:25)

Składy zespołów:
MKS: Gunia (2), Ratajczak (1), Pająk (3), Sobański (5), Faryna (16), Sossenheimer (4), Potera (libero) oraz Buczek, Dryja (2), Superlak (8), Fornal (6) i Schmidt
Verva: Kwolek (10), Brizard (2), Wrona (10), Nowakowski (5), Tillie (12), Udrys (16), Wojtaszek (libero) oraz Kowalczyk, Niemiec, Kopyść (libero) i Jaglarski

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Galeria zdjęć z meczu

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved