Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: MKS Będzin odbił się od dna ligowej tabeli

PlusLiga: MKS Będzin odbił się od dna ligowej tabeli

fot. Izabela Kornas

Podopieczni Stelio DeRocco na ten moment czekali dość długo, po wygranej z AZS-em Częstochowa będzinianie wywalczyli awans w ligowym zestawieniu, żegnając się z ostatnim miejscem w tabeli. Gospodarze tylko na moment, w odsłonie trzeciej pozwolili rywalom na więcej, szybko odzyskując swój rytm gry. Przy grze na styku, w końcówkach setów, to właśnie siatkarze z Będzina reagowali lepiej.

Przed startem spotkania można było powiedzieć, że ze względu na miejsce w tabeli rywali nie będzie to emocjonujący bój, lecz pierwsze akcje meczu pokazały co innego – dzięki Tylerowi Sandersowi i jego serwisowi będzinianie byli na prostej drodze do podporządkowania sobie przeciwników już na tym etapie, czemu z całych sił próbował przeciwstawić się Felipe Bandero (7:3). Widowisko naprawdę mogło się podobać, bowiem oba teamy stawiały na mocną zagrywkę i sporo gry środkiem, w której brylowali Mariusz Gaca i Michał Szalacha (8:7). Po pierwszej przerwie technicznej rywalizacja nieco się wyrównała przez blok gości, którzy raz po raz na prawym skrzydle punktowali Mateusza Piotrowskiego i Viacheslava Batchkalę, na co Stelio DeRocco zareagował przerwaniem walki (10:12). Do głosu doszedł jednak dodatkowo Matej Patak, którego wybory były na tyle niekonwencjonalne, że myliły zawodników z Będzina (16:13). Kiedy wydawało się, że miejscowi mogą mieć moment stagnacji w swojej grze, to błędy Bandero w ofensywie oraz coraz stabilniej grający Maciej Pawliński spowodowały, że na tablicy wyników pojawił się remis (18:18). Sama końcówka stała jednak pod znakiem wyjątkowo wyrównanej walki – obie ekipy wykazywały się niezwykle dużą sportową ambicją, a przewagę na korzyść będzinian wypracowały dopiero asy serwisowe Pawlińskiego (22:20). Kiedy Batchkala dorzucił do tego taktyczne zbicia ze środka, stało się jasne, że to MKS uniesie ręce w geście triumfu w tym secie (25:22).



Emocji nie brakło także na początku drugiej partii, w której już od pierwszych piłek miejscowi postawili na taktyczny serwis i moc Piotrowskiego na skrzydle (6:3). Goście odpowiedzieli tym samym ze strony Pataka, jednak pojedynczy zawodnik nie mógł długo samodzielnie prowadzić gry swojego zespołu, więc AZS ponownie zaczął gubić punkty (5:8). To, co będzinianie ewentualnie mogli tracić przez własne błędy, odrabiali punktowym blokiem, w którym prym wiódł świetnie spisujący się w tym spotkaniu Sanders (13:10). Kiedy dodatkowo Jakub Peszko zaczął zatrzymywać Bandero i sam brylował w ataku, stało się jasne, że częstochowianie potrzebują szybkich zmian, na mocy których na boisku można było oglądać Bartłomieja Lipińskiego (12:14). Jego obecność nie zmieniła jednak wiele w obrazie gry akademików i po chwili zespół z Będzina prowadził 17:15. Tempo walki ucierpiało jednak przez pomyłki własne obu teamów, pomimo których delikatne prowadzenie utrzymywali gospodarze (21:20). Mimo tego, że goście w końcówce starali się dogonić oponentów (nawet prowadzili dwoma oczkami), to nadzieję na wyrównanie stanu boju wybił im z głowy na lewym skrzydle Pawliński (26:24).

Trzecią odsłonę boju otworzyły serie błędów obu teamów, ale także niezmiennie skuteczny na środku Gaca (3:3). Kolejne akcje to ciągłe zmiany na fotelu lidera, często widowiskowe obrony z udziałem Adriana Stańczaka i Pawła Stysiała oraz siatkarskie gwoździe Peszko (8:7). Pierwsza przerwa techniczna wiele nie zmieniła – żaden z zespołów nie był w stanie wypracować większego zapasu niż jedno oczko, a największą rolę w przydzielaniu punktów miały skrzydła (12:13). Wszystko odwróciło się do góry nogami wraz z ponownym dojściem do głosu Pataka, który w jednym ustawieniu wypracował dla swojego zespołu wynik 16:12. Zdesperowany trener DeRocco przerwał grę, jednak nie wniosło to wielkich zmian, bowiem będzinianie nadal lawinowo tracili punkty (12:18). Mimo tego, że na lewym skrzydle odrobić straty starał się Piotrowski, to każde najmniejsze potknięcie MKS-u ważyło w tym momencie bardzo dużo (16:22). Finalnie szalę zwycięstwa na korzyść AZS-u przechyliły pomyłki będzinian i zbicie Lipińskiego (25:21).

Początek kolejnego rozdania przypominał to, co można było zobaczyć na boisku partię wcześniej – raz po raz na prowadzenie wychodziła to jedna, to druga drużyna, a oba teamy bezskutecznie szukały w swoich szeregach liderów, mogących poprowadzić ich grę (5:5). Po ataku Bartosza Buniaka to jednak częstochowianie zeszli na pierwszą przerwę techniczną z zapasem punktowym, co mogło okazać się kluczowe dla późniejszych wyników seta (8:7). Od tego momentu w ofensywie byli siatkarze spod Jasnej Góry, a będzinianie krok po kroku oddalali od siebie wizję wygranej za trzy oczka. Wiarę w powrót na właściwe tory swoimi zbiciami z prawego skrzydła przywrócił im Piotrowski, którego pewna ręka zaowocowała zmianą obrazu gry jego teamu (16:14). W pewnej chwili MKS wypracował nawet trzy oczka przewagi, lecz pomyłki rozegrania Sandersa rychło pozbawiły gospodarzy szansy na zdominowanie końcówki seta i wynik raz jeszcze oscylował w granicach remisu (17:17). Sytuacja na boisku zmieniła się diametralnie, kiedy do głosu doszedł Laane, który dał swojej drużynie dwa następne punkty (21:19). Był to znak, że końcówka będzie należeć do gospodarzy, co potwierdziły błędy własne przyjezdnych (24:21). Mecz został zakończony po autowym uderzeniu częstochowian (25:21).

MKS Będzin – AZS Częstochowa 3:1
(25:22, 26:24, 21:25, 25:21)

Składy zespołów:
MKS: Pawliński (7), Tyler (2), Batchala (9), Gaca (13), Piotrowski (14), Peszko (14), Kaczmarek (libero) oraz Laane (1), Oczko, Warda (1), Żuk, Stysiał (libero) i Kamiński (7)
AZS: Redwitz (2), Szalacha (9), Buniak (11), Szymura (12), Bandera (5), Patak (15), Stańczak (libero) oraz Kowalski, Polański i Lipiński (9)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved