Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mistrz Polski lepszy od gdańszczan

PlusLiga: Mistrz Polski lepszy od gdańszczan

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zrehabilitowali się za porażkę na własnym terenie w drugiej kolejce z PGE Skrą Bełchatów i w meczu wyjazdowym 3:1 pokonali czwartą drużynę poprzedniego sezonu PlusLigi, Lotos Trefl Gdańsk. Mistrzowie Polski pewnie wygrali premierową odsłonę, ale w kolejnej musieli uznać wyższość gospodarzy. Trzecia i czwarta partia były bardziej wyrównane, ale oba sety padły łupem kędzierzynian.

 



Spotkanie rozpoczęło się od błędów gdańszczan, wymuszonych przez fantastyczne zagrywki Mateusza Bieńka (5:0). Gospodarze wyraźnie mieli problemy ze skonstruowaniem składnej akcji w pierwszej części premierowej partii, a punkty na ich konto wpadały tylko po błędach rywali. Dopiero gdy w polu serwisowym pojawił się Mateusz Mika, Lotos Trefl popłynął z wiatrem i odrobił straty, bowiem w ataku mylili się kędzierzynianie (8:7). Od tego momentu gra się wyrównała, a zespoły wymieniały się prowadzeniem. W obu ekipach dobrze funkcjonował pasywny blok, przez co akcje były wydłużone. Następnie trener Andrea Anastasi zmuszony był do wzięcia przerwy na żądanie, ponieważ jego podopieczni pomimo dobrych rozegrań Michala Masnego nie byli skuteczni w ofensywie (14:17). Przewaga przyjezdnych jeszcze się powiększyła, bo pod kreską znalazł się Damian Schulz, którego w końcówce zastąpił Szymon Romać (16:22). Seta zakończył Dawid Konarski, przebijając się przez gdański blok (25:18).

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli gospodarze, a w szczególności Szymon Romać, który punktował nie tylko w ofensywie, ale także w polu serwisowym (4:2). Tymczasem kędzierzynianie nie potrafili przekuć dobrych akcji w punktowe zdobycze i chociaż bronili się ofiarnie, przewaga gdańszczan się powiększyła. Z czasem przyjezdni zdołali poprawić swoją grę i dogonili przeciwnika, ale nie na długo, bo znowu we znaki dał im się Romać swoimi mocnymi zagrywkami. W ekipie z południa Polski brakowało za to zawodnika, który wziąłby na swoje barki ciężar odpowiedzialności za dokonania w ofensywie. Atakujący zespołu z Gdańska był nie do zatrzymania i kończył praktycznie każdą piłkę otrzymaną od swojego rozgrywającego. Im bliżej było końca seta, tym w Lotosie Treflu coraz więcej zawodników włączało się do gry w ataku (18:13). Kędzierzynianom udało się jeszcze odrobić kilka oczek, jednak miejscowi utrzymali zapas, który pozwolił im na spokojne kontrolowanie wydarzeń w końcówce partii (23:19). Błędy zawodników ZAKSY doprowadziły do wyrównania stanu meczu (25:21).

Trzeci set rozpoczął się od dwupunktowego prowadzenia Lotosu Trefla. Gdańszczanie świetnie prezentowali się w ataku i nie dawali szans rywalom na wyprowadzenie kontr. Z czasem jednak kędzierzynianie odrobili straty, głównie za sprawą dobrych wybloków i lepszej organizacji gry w obronie. Z tego względu gra się wyrównała i ekipy grały punkt za punkt (13:13). Na boisku nie brakowało walki z obu stron i mocnych uderzeń. Trzeba również wspomnieć, że świetnie w obu zespołach piłki rozdzielali rozgrywający – Toniutti i Masny. Gra na styku trwała aż do końcowej fazy seta. Pomimo kilku zepsutych zagrywek w obu zespołach była to zdecydowanie najbardziej zacięta partia spotkania. Końcówka była niezwykle emocjonująca. Pojawiło się wiele nerwowości w poczynaniach zawodników i gdyby gdańszczanie nie posłali dwóch ataków w aut, byliby spokojni o wynik końcowy seta. Rzeczywistość jednak była okrutna i po niewykorzystanej piłce setowej przez Lotos Trefl doszło do gry na przewagi. Dwa błędy w ataku Miki przeważyły szalę zwycięstwa na korzyść ZAKSY Kędzierzyn-Koźle (26:24).

Pierwsze punkty w czwartym secie padały po zepsutych zagrywkach obu drużyn. Następnie na prowadzenie wyszli przyjezdni, którzy lepiej radzili sobie w ataku. Ich przewaga nie trwała długo, bowiem na wyższy poziom skuteczności weszli Mika i Romać. Z tego też względu wynik oscylował w granicach remisu (12:12). Walka punkt za punkt trwała przez kilka następnych minut. Kibice obserwowali dobre akcje z obu stron siatki. Obie ekipy były niezwykle skuteczne w ataku, mało było bloków oraz prostych błędów. Po stronie przyjezdnych na pierwszy plan w ofensywie wybijał się Sam Deroo, na którego gdańszczanie w całym spotkaniu nie mogli znaleźć sposobu. W decydującym momencie trener Anastasi był zmuszony do poproszenia o czas, bowiem jego zespół oddawał punkty rywalom przez błędy (21:22). Końcówka, podobnie jak w poprzednim secie, była bardzo emocjonująca. Gdańszczanie walczyli ze wszystkich sił, aby doprowadzić do tie-breaka, jednak blok kędzierzynian na Dimie Paszyckim zakończył spotkanie wynikiem 1:3 (23:25).

 

MVP: Sam Deroo

LOTOS Trefl Gdańsk – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3
(18:25, 25:21, 24:26, 23:25)

 

Składy zespołów:
Lotos Trefl Gdańsk: Pietruczuk (10), Schulz (1), Paszycki (11), Gawryszewski (2), Mika (22), Masny (1), Gacek (libero) oraz Grzyb (6), Jakubiszak i Romać (17)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Konarski (20), Buszek (9), Wiśniewski (9), Bieniek (8), Deroo (17), Toniutti, Zatorski (libero) oraz Bociek, Pająk i Czarnowski

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved