Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Lider stracił punkt, niespodzianka w stolicy

PL: Lider stracił punkt, niespodzianka w stolicy

fot. Katarzyna Antczak

O tym, że w tym sezonie żadna drużyna nie może być w pełni pewna wygranej, w PlusLidze przekonujemy się na każdym kroku. Jedenasta kolejka spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej to dobitnie pokazała. Dopiero w tie-breaku z teoretycznie dużo słabszym Espadonem poradziła sobie ZAKSA, natomiast warszawska drużyna nie pozwoliła ugrać choćby seta Jastrzębskiemu Węglowi. W tej serii spotkań nie brakowało ciekawych rozstrzygnięć i emocjonujących starć.

Największą niespodzianką 11. kolejki PlusLigi była z pewnością trzysetowa wygrana Onico Warszawa z ekipą jastrzębian. Oba zespoły przed tym starciem sąsiadowały ze sobą w tabeli PlusLigi, z tą jednak różnicą, że ekipa ze Śląska ma na koncie jeden rozegrany mecz mniej. Po tym meczu podopieczni Stephane’a Antigi awansowali na szóste miejsce. Stołeczną drużynę do wygranej poprowadził Bartosz Kwolek (70% skuteczności w ataku i trzy asy serwisowe). Na siatce wspierał go Jan Nowakowski, który zapisał na swoim koncie 6 skutecznych bloków. – Nasz mecz z Jastrzębskim Węglem pokazuje, że nawet jeśli nie jesteśmy stawiani w roli faworyta, a tylko zagramy siatkówkę na wysokim poziomie, to jesteśmy w stanie wygrać z każdym i tak właśnie było w tym spotkaniu – powiedział po wygranej Damian Wojtaszek. Myślę, że ważną rolę odegrała zespołowość. Pokazaliśmy, że chcemy grać w siatkówkę i wygrać. Szczególnie w Torwarze, przy komplecie publiczności i w rewelacyjnej atmosferze – dodał Jan Nowakowski.



Czegoś więcej oczekiwano po Indykpolu AZS Olsztyn, który grał w tej kolejce w Radomiu. Przed tym spotkaniem, jak i po nim, obie drużyny dzieli spora różnica pozycji. Mimo braku zdobyczy punktowej AZS jest piąty, natomiast ekipa trenera Prygla plasuje się na 11. miejscu. Podopiecznym trenera Santillego ten mecz zupełnie nie wyszedł i wrócili do siebie bez choćby seta. Co prawda akademicy mieli w nim swoje szanse, ale lepsza gra w zagrywce i ataku Cerrad Czarnych skutecznie uniemożliwiała gościom rozwinięcie skrzydeł. Choć obie ekipy popełniły podobną liczbę błędów, to olsztynianom przydarzały się one w ważniejszych momentach. – Dwa sety na pewno zagraliśmy bardzo dobrze, a i w trzecim utrzymaliśmy ten poziom. Było w nim parę nerwowych momentów, ale to pokazało naszą siłę w tym spotkaniu. Potrafiliśmy utrzymać koncentrację i zakończyć ten mecz zwycięstwem w trzech setach – podsumował Kamil Droszyński.

Blisko niespodzianki, w meczu rozgrywanym przed własną publicznością, był Espadon. Szczecinianie podejmowali ZAKSĘ i urwali jej punkt. Podopieczni trenera Gogola nie przestraszyli się silniejszego i bardziej utytułowanego rywala i w meczu prowadzili nawet 2:1. W najtrudniejszym momencie po kędzierzyńskiej stronie siatki do pracy wzięli się Sam Deroo oraz Maurice Torres. Obaj wykorzystywali swoje możliwości w niemal każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Drużyna ze Szczecina grała podbudowana prowadzeniem, ale w pewnym momencie oddała pałeczkę pierwszeństwa przeciwnikom. Szczecinianie starannie przykładali się do gry w polu zagrywki oraz w bloku. Z kolei ZAKSA pokazała jeszcze lepszą dyspozycję na siatce – królując w bloku i solidnie spisując się w ataku.

Niewielkie potknięcie ZAKSY w meczu z Espadonem wykorzystali trochę bełchatowianie, którzy po tej kolejce odrobili do mistrzów Polski jeden punkt. Skra w Będzinie zagrała swoją siatkówkę, a MKS nie był w stanie się jej przeciwstawić. Ekipa trenera Piazzy kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, a z meczu na mecz jej forma rośnie. – Jesteśmy po pięciu meczach na swoim parkiecie, podczas których nie przegraliśmy ani jednego seta, dlatego cieszymy się, że utrzymaliśmy tę passę w Będzinie i liczymy na dalszą jej kontynuację jak najdłużej będzie to możliwe – powiedział po meczu Szymon Romać, który zdobył w nim 12 punktów. Bełchatowianie wystąpili w nim oczywiście bez kontuzjowanego Mariusza Wlazłego, a po tym starciu mają cztery punkty straty do mistrzów Polski oraz siedem punktów nadwyżki nad kolejnymi w tabeli zespołami z Gdańska i Rzeszowa.

Wydawałoby się, że w wyjazdowym meczu w Bydgoszczy najmniejszych problemów ze zwycięstwem nie powinna mieć Asseco Resovia. Tymczasem drużyna z Podkarpacia napotkała dość znaczny opór ze strony gospodarzy, w szeregach których szalał Bartosz Filipiak (31 punktów – 24 atakiem, 5 zagrywką, 2 blokiem). – Drużyna z Bydgoszczy na własnym boisku postawiła na trudną zagrywkę, na ryzyko. Znakomity mecz zagrał Bartek Filipiak, którego ciężko było zatrzymać. Robił nam sporo problemów zarówno swoim atakiem, jak i zagrywką. Był liderem swojego zespołu. Na nasze szczęście pozostałych zawodników Łuczniczki udało nam się w miarę zneutralizować i zagrać według naszych założeń taktycznych. Cieszymy się z wywiezionych trzech punktów. Mieliśmy może szansę na 3:0, ale straciliśmy trzeciego seta. Cieszy nas jednak reakcja po tej przegranej partii i wyjście z pełną koncentracją na czwartego seta – ocenił spotkanie Aleksander Śliwka. To on wspólnie z Jaroszem i Rossardem poprowadził swój zespół do końcowego zwycięstwa i kompletu punktów. Ważne punkty zagrywką (4) i blokiem (3) zdobywał też Możdżonek.

Niezwykle ciekawe i emocjonujące widowisko obejrzeli kibice w Kielcach, gdzie Dafi Społem podejmował BBTS. Bielszczanie tak naprawdę rzutem na taśmę, w końcówce czwartej odsłony zdołali doprowadzić do tie-breaka, a kielczanie nie wykorzystali dwóch piłek meczowych. W tym starciu waleczności nie można odmówić żadnej z drużyn, choć to goście schodzili do szatni z podniesionymi głowami. O ich zwycięstwie zdecydowała niecodzienna akcja. – Gram w siatkówkę parę ładnych lat, ale takiej ostatniej akcji jak w tym meczu, kiedy to libero zdobywa punkt na meczowej piłce, to chyba nie widziałem. Odwróciliśmy losy tego spotkania, choć mogło ono się zupełnie inaczej potoczyć. Nerwy, które w takich meczach często towarzyszą, stanowią pewną część widowiska, bo wiadomo, jaka jest stawka. O tym, kto wygra to spotkanie, decydują nierzadko dwa, trzy punkty. U nas była to jedna piłka, którą nasz libero zdobył punkt – stwierdził Jarosław Macionczyk. Podział punktów nie zmienił sytuacji na samym końcu ligowej tabeli. Zestawienie nadal zamykają siatkarze z Kielc, których wyprzedza właśnie BBTS.

Tie-break zakończył też równie ciekawy mecz w Lubinie, gdzie miejscowe Cuprum musiało uznać wyższość Trefla Gdańsk. Już pierwszy set był zapowiedzią emocji i wyrównanej walki, kończąc się dopiero wynikiem 40:38. Gospodarze prowadzili co prawda w starciu już 2:0, jednak w kolejnych setach lepiej radzili sobie przyjezdni, kończąc mecz triumfem w piątym secie. Było to nie tylko starcie dwóch zespołów, ale bezpośrednia rywalizacja indywidualna poszczególnych zawodników. W starciu atakujących górą okazał się Damian Schulz, zdobywca 36 punktów (61% skuteczności w ataku), choć niewiele ustępował mu Łukasz Kaczmarek (30 punktów). Po gdańskiej stronie siatki świetnie spisywali się także Artur Szalpuk i Wojciech Grzyb, co okazało się kluczowe w ważnych momentach. Na korzyść Trefla przemawiał finalnie każdy element siatkarskiego rzemiosła.

Ważne punkty w tej kolejce zdobył beniaminek PlusLigi – Aluron Virtu Warta Zawiercie, pokonując w trzech setach GKS Katowice. W ostatnim czasie podopieczni Piotra Gruszki nie notują za dobrych występów, a ostatni mecz to potwierdził. Była to trzecia porażka katowiczan z rzędu. Dzięki wygranej drużyna z Zawiercia wskoczyła o jedno miejsce wyżej w ligowym zestawieniu, choć nadal znajduje się w dolnej jego części. W sobotnim starciu ważna była zespołowość oraz umiejętne rozłożenie gry przez rozgrywającego. W zespole z Katowic Karol Butryn (16 punktów) w pojedynkę nie był w stanie za wiele zrobić. Zawiercianie z kolei wspierali się w ataku, a Grzegorz Pająk umiejętnie rozdawał piłki do swoich kolegów. Kluczem do zwycięstwa była jednak w największej mierze zagrywka, którą Aluron Virtu Warta niemal zmiótł rywali z boiska. Pająk i spółka tylko tym elementem zdobyli bezpośrednio 14 punktów, a każdy z zawodników dołożył swoją cegiełkę do końcowego wyniku.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved