Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Cenny komplet punktów został w Gdańsku

PlusLiga: Cenny komplet punktów został w Gdańsku

fot. Łukasz Krzywański

Starcie sąsiadów w tabeli siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk rozpoczęli od porażki w premierowej partii. Trzy kolejne sety zapisali już jednak na swoją korzyść, choć ekipa Cerrad Czarnych Radom miała swoje szanse. Cenne trzy oczka zostały jednak nad morzem, dzięki temu podopieczni Andrei Anastasiego przeskoczyli swoich rywali w ligowej klasyfikacji.

W ekipie Cerrad Czarnych Radom doszło do zmiany na pozycji atakującego, miejsce w „szóstce” Bartłomieja Bołądzia zajął Jakub Ziobrowski. Początek pojedynku był dość wyrównany, obie ekipy ryzykowały serwisem, ale minimalnie lepiej radzili sobie przyjezdni, którzy najpierw „pocelowali” Mateusza Mikę, a później zmusili Michala Masnego do błędu na siatce. Po asie serwisowym Wojciecha Żalińskiego było 12:11, chwilę później piłki w grze nie utrzymał Miłosz Hebda i o czas musiał prosić Andrea Anastasi. Dmytro Paszycki świetnie zaczaił się na Davida Smitha i wynik kolejny raz się wyrównał. Raz jedna, raz druga drużyna przejmowała inicjatywę. Mateusz Mika sprytnie nabijał piłkę na blok, a na jego zagrania mocnymi zbiciami odpowiadał Jakub Ziobrowski (17:18). Walka do samego końca się opłaciła, zawodnicy z Trójmiasta wyciągnęli piłkę, która wydawała się nie do obrony i na dodatek zdobyli punkt w kontrze, co spowodowało, że interweniować musiał Robert Prygiel (19:19). Jakub Ziobrowski poczuł się chyba zbyt pewnie na prawej stronie boiska, a tam już czekał na niego potrójny blok. Blok zadziałał również po stronie rywali, po zatrzymaniu Damiana Schulza dwa oczka przewagi ponownie mieli wojskowi (23:21). Set zakończył się po błędzie Miłosza Hebdy w przyjęciu, który nie poradził sobie z zagrywką Wojciecha Żalińskiego.



Po zmianie stron to ekipa gości zaczęła mieć problemy z przyjęciem, co wykorzystał Mateusz Mika, kończąc przechodzącą. Z dobrej strony wciąż pokazywał się Jakub Ziobrowski, który kończył praktycznie wszystko. Efektownym zbiciem popisał się Dmytro Paszycki (6:6) i był to sygnał do podjęcia walki dla Lotosu Trefla, bo później Miłosz Hebda sprawił, że radomianie musieli się namęczyć w przyjęciu (9:7). Mateusz Mika z kolei swoimi technicznymi zagraniami doprowadzał wręcz rywali do szewskiej pasji. W międzyczasie doszło do dłuższej przerwy, spowodowanej konsultacją arbitrów, a ta wynikała z „challenge za challenge”. Ostatecznie punkt przyznano miejscowym (12:10). Cerrad Czarni zaczęli popełniać coraz więcej błędów, w ich poczynania wkradła się odrobina chaosu, co wykorzystał Miłosz Hebda, wciskając piłkę za blok (15:10). Po skutecznym ataku Bartosza Gawryszewskiego przewaga wzrosła do 6 oczek i kolejny czas wykorzystał szkoleniowiec wojskowych. Negatywną serię jego podopieczni przerwali, stawiając szczelny blok. Po asie serwisowym Damiana Schulza już niemal pewne było to, że druga partia padnie łupem gospodarzy (21:13). Wydawało się, że atakujący gdańszczan zakończy tę cześć meczu, ale przeszedł linię, a później Wojciech Żaliński jeszcze popisał się asem. Po piłce rzuconej, odgwizdanej przez arbitrów, było 25:18.

Set numer trzy nie mógł się zacząć inaczej niż wideoweryfikacją, okazało się, że po ataku Tomasza Fornala był blok. Tym razem Michal Masny starał się częściej uruchamiać środkowych, efektownym zbiciem popisał się Bartosz Gawryszewski. Niewiele później jeszcze większy aplauz uzyskał Mateusz Mika, zatrzymując w pojedynkę rywala (5:2). Straty szybko udało się odrobić, gdy Michał Kędzierski niemiłosiernie męczył swoim floatem Miłosza Hebdę (7:6). W tę samą strefę zagrywał Wojciech Żaliński, dlatego miejsce Hebdy zajął Bartosz Pietruczuk. Jego wejście z pewnością nie było wymarzone, bo został zatrzymany blokiem. Andrea Anastasi robił wszystko, by odmienić losy rywalizacji. Przekazane wskazówki okazały się cenne, bo jego podopieczni punkt po punkcie niwelowali straty. Ciekawa wymiana, w której nie brakowało obron, zakończyła się atakiem Wojciecha Żalińskiego (14:12). Minimalną przewagę mieli Cerrad Czarni, po bloku Emanuela Kohuta na Dmytro Paszyckim byli na dobrej drodze do zwycięstwa i w tej partii. Jego koledzy zaczęli jednak popełniać błędy, a po potrójnym bloku zespołu z Trójmiasta zrobiło się po 23. W dwóch kolejnych akcjach sprawy w swoje ręce wziął Mateusz Mika i Lotos Trefl zapewnił sobie tym samym przynajmniej jedno oczko.

Dużą czujnością na siatce wykazał się Tomasz Fornal, który dwa razy zatrzymał Damiana Schulza, a po kolejnym asie serwisowym Wojciecha Żalińskiego było 4:2. Wojskowi nie mogli się długo cieszyć z prowadzenia, bo Mateusz Mika zaatakował po rękach rywali, a Dmytro Paszycki zaczaił się na swojego vis-a-vis (5:5). Widowiskowe akcje obie ekipy przeplatały błędami, wynik oscylował wokół remisu. Jakub Ziobrowski nie mógł przedrzeć się przez blok, dlatego Robert Prygiel czując, że drużyna może stracić szansę na jakiekolwiek punkty w tym meczu, poprosił o czas (15:14). Bartosz Gawryszewski nie zawodził na środku siatki, gospodarze utrzymywali minimalne prowadzenie. Szymon Romać zaskoczył formą ataku, bowiem kiwnął tuż za 3 metr, by po chwili uderzyć po skosie między rękami blokujących (22:19). Takiej zaliczki Lotos Trefl już nie zmarnował, bo na domiar wszystkiego Romać popisał się asem serwisowym (25:20).

MVP: Mateusz Mika

Lotos Trefl Gdańsk – Cerrad Czarni Radom 3:1
(22:25, 25:18, 25:23, 25:20)

Składy zespołów:
Lotos Trefl: Schulz (18), Paszycki (14), Gawryszewski (10), Mika (13), Hebda (6), Masny (2), Gacek (libero) oraz Niemiec, Stępień, Majcherski (libero), Pietruczuk (2) i Romać (5)
Cerrad Czarni: Żaliński (16), Kędzierski (5), Ziobrowski (18), Kohut (3), Smith (6), Fornal (15), Watten (libero) oraz Bołądź (2), Filipowicz (libero) i Gonciarz

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved