Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Komplet punktów zostaje w Gdańsku

PlusLiga: Komplet punktów zostaje w Gdańsku

W spotkaniu kończącym rywalizację 17. kolejki PlusLigi siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk w trzech setach pokonali MKS Będzin. Końcowy wynik meczu nie do końca oddaje przebieg rywalizacji, już w odsłonie premierowej siatkarze z Będzina sprawili rywalom trochę problemów. Drugi set co prawda nie miał większej historii, jednak waleczni będzinianie wrócili do gry w odsłonie trzeciej. W kluczowych momentach więcej zimnej krwi zachowali jednak zawodnicy Andrei Anastasiego.

 



Spotkanie bez kompleksów rozpoczęli będzinianie. Sygnał do ataku dał swojej drużynie Araujo. Reakcja gdańszczan była niemal natychmiastowa, i w polu rywali zameldował się Paszycki. Od pierwszych akcji utrzymywała się gra na styku, przy wymianie ciosów w ataku o krok dalej byli miejscowi. Michal Masny wykorzystując dobre przyjęcie swoich kolegów, uaktywnił grę przez środek, systematycznie punktował Gawryszewski i Lotos Trefl Gdańsk prowadził 5:4. Nie było to szczególnie wysokie prowadzenie, co pozwoliło MKS-owi zniwelować dystans. Tego tempa przyjezdni nie wytrzymali zbyt długo, kontrataki w wykonaniu Schulza i Hebdy znalazły odzwierciedlenie na tablicy wyników (10:7). Goście mogli liczyć na zagrania Krzysztofa Rejno, jednak celne ataki ze środka przeplatały proste błędy własne. Potknięć nie ustrzegł się Waliński i przy stanie 14:10 Stelio DeRocco był zmuszony przerwać grę. Po wznowieniu rywalizacji będzinianie po raz kolejny przystąpili do ataku, grając zrywami, goście nie byli w stanie dotrzymać kroku siatkarzom z Gdańska. Gości pogrążyła seria serwisów Paszyckiego i w końcówce seta dystans dzielący obie ekipy wzrósł do pięciu oczek (19:14). Nie było to ostatnie słowo podopiecznych trenera DeRocco, dłuższe wymiany z sukcesem kończył Araujo i w końcówce dystans między ekipami niebezpiecznie stopniał (22:19). Andrea Anastasi postanowił przerwać serię przeciwnika, pauza uratowała gdańszczan, pojedyncze zagrania Jordanowa nie odmieniły sytuacji, seta pojedynczym blokiem zakończył Pietruczuk (25:21).

Idąc za ciosem, gospodarze mocnym akcentem otworzyli kolejny fragment meczu. Skuteczność Paszyckiego i Hebdy w kontratakach miała odzwierciedlenie na tablicy wyników (5:2). Podopieczni Andrei Anastasiego nie unikali też ryzyka podejmowanego w polu serwisowym, kąśliwy serwis Damiana Schulza pozwolił miejscowym zwiększyć dystans (7:3). Gorsze chwile na boisku miał Araujo, lider MKS-u Będzin nie był w stanie poderwać swojego zespołu do walki (10:4). Dopiero Marcin Waliński poderwał będzinian do walki, celne zagranie na skrzydle przywróciło nadzieję sympatykom zespołu z Zagłębia. Przy utrzymującej się grze punkt za punkt widowiskowe zagrania w ataku przeplatały niewymuszone błędy własne popełniane przez zawodników obu ekip (15:10). Szybciej zareagowali przyjezdni, po kontrataku zwieńczonym atakiem Jordanowa zbliżając się do rywali (15:12). Nie był to jednak początek odrabiania strat, zespół trenera DeRocco tego rytmu gry nie utrzymał, po bloku na Araujo ponownie to gospodarze mogli cieszyć się pewną przewagą (16:12). W końcówce partii błędów nie ustrzegł się też Waliński, a przy kolejnej serii podopieczni Andrei Anastasiego prowadzili już 22:15. As serwisowy Marcina Walińskiego zdołał już tylko zmniejszyć rozmiar porażki, seta zakończy błąd gości i triumfując 25:19, to Lotos Trefl Gdańsk objął prowadzenie w meczu 2:0.

Po zagraniu Artura Ratajczaka na początku trzeciego seta sporo zapowiadało, że goście podejmą jeszcze walkę w tym spotkaniu. Udany początek nie miał jednak swojej kontynuacji, podobnie jak w drugim secie, także tym razem miejscowi przejęli kontrolę nad rywalizacją. Zagrania Schulza i Hebdy pozwoliły ekipie z Pomorza wypracować kilkupunktową zaliczkę (4:1). Niezmiennie będzinianie mieli problemy z przyjęciem serwisu rywala, zrywami grał Marcin Waliński, celne ataki zawodnika MKS-u nie wystarczyły do doprowadzenia do remisu. Na środku siatki pewnie atakował Gawryszewski, gospodarze imponowali też czujnością w bloku i po raz kolejny zawodnicy Stelio DeRocco musieli szukać metody na wyjście z opresji (10:6). Przy kolejnych punktowych zagraniach Araujo i blokach gości na Paszyckim przyjezdni mogli jeszcze myśleć o przedłużeniu losów rywalizacji (11:9). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, czując na plecach oddech rywali, gdańszczanie wrzucili kolejny bieg, w kontrach nie mylił się Hebda i obie ekipy ponownie dzieliła czteropunktowa różnica (13:9). W kluczowej części partii koncentracja nieco uciekła drużynie Andrei Anastasiego. Dobre chwile na boisku miał Araujo, wysoki poziom skuteczności opuścił natomiast miejscowych. Kolejne błędy w ataku gdańszczan doprowadziły do wyrównania (16:16). W rywalizacji na styku więcej zimnej krwi zachowali miejscowi, MKS-u przed porażką nie uchronił nawet dobrze dysponowany Araujo. Mimo że podopieczni Stelio DeRocco mieli swoje szanse, po emocjonującej końcówce i grze na przewagi Lotos Trefl Gdańsk wygrał 27:25.

Lotos Trefl Gdańsk – MKS Będzin 3:0
(25:21, 25:19, 27:25)

Składy zespołów:
Trefl Gdańsk: Pietruczuk (6), Schulz (19), Paszycki (11), Gawryszewski (11), Hebda (12), Masny (2), Gacek (libero) oraz Niemiec, Stępnień i Romać
MKS Będzin: Waliński (8), Kozub, Ratajczak (7), Peszko (1), Rejno (2), Araujo (12), Potera (libero) oraz Woch (5), Seif (2), Stysiał (libero), Piotrowski, Russell i Jordanow (6)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved