Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Kolejny stracony punkt przez PGE Skrę

PlusLiga: Kolejny stracony punkt przez PGE Skrę

fot. Katarzyna Antczak

Aspirujący do gry w wielkim finale PlusLigi siatkarze PGE Skry Bełchatów stracili kolejny punkt, po wygranej w tie-breaku z AZS-em Częstochowa tym razem także zwyciężyli dopiero po tie-breaku. W środę przeciwnikiem podopiecznych Miguela Falaski był Jastrzębski Węgiel, który ostatnio pokonał Lotos Trefl Gdańsk. W ekipie gospodarzy ponownie błyszczał Maciej Muzaj, Skra zaś radziła sobie bez kontuzjowanego Mariusza Wlazłego.

Spotkanie pewniej rozpoczęli goście, jastrzębianie odpowiedzieli zagraniem Haina ze środka (1:1). Nie był to jednak początek gry na styku, błędów nie ustrzegł się Muzaj i bełchatowianie w ekspresowym tempie odskoczyli rywalom (1:4). Dystans nieco zniwelował van Lankvelt, jednak siła bloku siatkarzy Skry (kolejno zatrzymani Muzaj i Shafranovich) zrobiła swoje i podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze obie ekipy dzieliło pięć oczek (3:8). Po wznowieniu gry podopieczni Marka Lebedewa przystąpili do odrabiania strat, początki nie wyglądały zbyt dobrze, przy falującej grze gospodarzy utrzymywała się kilkupunktowa przewaga gości (9:5, 10:7). Michal Masny coraz częściej uaktywniał swoich środkowych, dużym zaufaniem obdarzając także Macieja Muzaja. Młody atakujący Jastrzębskiego Węgla nie marnował otrzymanych szans i po kolejnych zagraniach swojego asa miejscowi odzyskali kontakt punktowy z przeciwnikiem (10:11). Radość sympatyków zespołu z Jastrzębia-Zdroju nie trwała długo, problemy z przyjęciem serwisów Marechala i Kłosa i kolejne kontry w wykonaniu bełchatowian miały swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (11:15, 12:16). Nie było to jednak ostatnie słowo jastrzębian, „pomocną dłoń” podał rywalom Marcel Gromadowski, popełniając kolejne błędy w ataku (16:18). Po kolejnym błędzie gości i bloku na Conte strata miejscowych zmniejszyła się do jednego punktu (20:21). Niewykorzystane przez Haina i Shafranovicha szanse w ataku i kontrataki przyjezdnych pozwoliły podopiecznym Miguela Falaski odzyskać kontrolę nad przebiegiem zmagań (20:23). Po przerwie na żądanie Marka Lebedewa seria zagrywek van Lankvelta przywróciła nadzieję gospodarzom (23:23). Końcówka seta należała jednak do Skry, która wygrywając 25:23, objęła prowadzenie w meczu.

Początki drugiego seta to ponownie gra na styku. Identycznie jak w odsłonie premiowej dość szybko w polu przeciwnika zameldował się Piotr Hain, na zagrania rywali odpowiadał Nicolas Marechal (5:5). Efektowne zagrania w ataku przeplatały proste błędy własne, nie zabrakło też bloków. Nieźle intencje rywali odczytywał Sobala (8:8). Przy wymianie sił w ataku na dłuższej przestrzeni seta żadna z ekip nie była w stanie wypracować wyższej przewagi, po zagraniu van Lankvelta to podopieczni Marka Lebedewa wypracowali jednopunktową zaliczkę. W utrzymaniu tego minimalnego prowadzenia spory udział miał Maciej Muzaj. Atakujący jastrzębian nie miał problemów z przebiciem się przez ścianę bloku rywali, Michal Masny nie zapominał też o swoich środkowych i po zagraniu Wojciecha Sobali miejscowi prowadzili już 16:14. Po wznowieniu gry to bełchatowianie zareagowali lepiej, a grający pod presją miejscowi coraz częściej się mylili. Atak van Lankvelta w antenkę doprowadził do remisu, a przy stanie 17:18 Mark Lebedew musiał reagować. Przerwa na żądanie szkoleniowca uspokoiła nieco grę, a kolejny atak Muzaja z prawego skrzydła dał gospodarzom 18. punkt (18:18). Przy grze na styku wydawać się mogło, że to bełchatowianie są w lepszej sytuacji w końcówce seta. Przyjezdni nie wykorzystali szansy na rozstrzygnięcie seta na swoją korzyść (25:25). Tę „wojnę nerwów” lepiej przetrzymali jastrzębianie, autowy atak Conte dał Jastrzębskiemu Węglowi szanse na rozstrzygnięcie seta na swoją korzyść, serwis Toontje van Lankvelta i atak Shafranovicha zrobiły swoje. Wygrywając na przewagi (27:25), jastrzębianie wyrównali stan meczu.



W początkowej fazie kolejnego seta gospodarze rozpoczęli nieco gorzej, rytmu z końcówki wcześniejszej partii nie zgubili natomiast bełchatowianie i to oni prowadzili 6:3 po zagraniu Muzaja w antenkę. Atakujący gospodarzy zrehabilitował się czujnością w bloku (5:6). Swoje noty w tym elemencie poprawił jeszcze Hain, a w ataku zameldował się van Lankvelt, jednak również bełchatowianie mieli sportowe argumenty, pozwalające utrzymać kilkupunktową zaliczkę (11:8). Tym razem sygnał do ataku dał swoim kolegom Alexander Shafranovich, skrzydłowy jastrzębian nie zawodził w ataku, popisując się równie celnym serwisem. W kontrach natomiast bezbłędny był Muzaj i miejscowi wyrównali stan seta (12:12). To właśnie atakujący Jastrzębskiego Węgla wyrósł do roli lidera swojego zespołu, utrzymując wysoki poziom skuteczności zagrań. W szeregach Skry Bełchatów równie pewnie poczynał sobie Facundo Conte (16:17). Przy grze punkt za punkt dopiero zagrania Conte w końcówce seta pozwoliły gościom odskoczyć na dwa oczka (24:22). Powtórzył się jednak scenariusz z odsłony wcześniejszej i po kontrataku zwieńczonym atakiem Shafranovicha było już 24:24. Tym razem w grze na przewagi lepiej zareagowali podopieczni Miguela Falaski, kropkę nad i postawił Facundo Conte, popisując się punktową zagrywką (25:27).

Przegrany trzeci set nie zniechęcił i nie zdekoncentrował gospodarzy, przy mocnym starcie to podopieczni Marka Lebedewa prowadzili 3:1. Wysoki poziom skuteczności utrzymywał Muzaj, dla atakującego ekipy ze Śląska ręce blokujących rywali nie były żadną przeszkodą. Coraz bardziej widoczny w ataku był też Shafranovich. O ile Gromadowski z Lisinacem w porównaniu z atakującym miejscowych nie prezentowali się imponująco, to skrzydłowi gości nadrabiali i to właśnie zagrania Marechala i Conte pozwoliły doprowadzić do remisu (6:6). A przy serii bloków zespołu Miguela Falaski goście odskoczyli jeszcze rywalom na dwa oczka (11:9). Nie było to ostatnie słowo Skry, tym bardziej że błędy nie omijały gospodarzy. Atak van Lankvelta w siatkę wywołał reakcję trenera miejscowych (10:13), który przywołał swoich podopiecznych do siebie. Po wznowieniu gry miejscowi próbowali odrobić straty, jednak zapędy rywali skutecznie powstrzymywali bełchatowianie. Atak Lisinaca dał Skrze prowadzenie 16:12 podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze. Nadzieję kibicom Jastrzębskiego Węgla po raz kolejny przywrócił Shafranovich, bełchatowianie po raz kolejny mieli problemy z przyjęciem zagrywki skrzydłowego rywali, a autowe zagranie Marechala dało gospodarzom 15. punkt (15:17). Chwilę później kolejny atak Shafranovicha pomógł jastrzębianom odzyskać kontakt punktowy, a po asie serwisowym Sobali doprowadzić do remisu (18:18). Nie było to jeszcze ostatnie słowo Jastrzębskiego Węgla, blok Haina i autowy atak Conte całkowicie odmieniły sytuację (21:19). Rywali dobił Toontje van Lankvelt, rozbijając bełchatowian celnym serwisem. Wygrywając 25:20, jastrzębianie doprowadzili do tie-breaka.

Odsłonę decydującą otworzył Wojciech Sobala, popisując się atakiem ze środka, rywalom odpowiedział Nicolas Uriarte, rozpoczynając grę na styku. Gospodarze nieco lepiej reagowali w bloku, co pozwoliło im utrzymać minimalną zaliczkę (3:2). Taki stan rzeczy nie trwał długo, rywalom o swojej obecności przypomniał jednak Conte, serwis przyjmującego Skry odwrócił sytuację (3:4). Punktowe zagrania na siatce przeplatały proste błędy własne, częściej mylili się gospodarze, co sprzyjało podopiecznym trenera Falaski (5:7). Jeszcze przed zmianą stron boiska Mark Lebedew poprosił o przerwę. Uspokoiło to grę gospodarzy, którzy uaktywnili się na siatce, po raz kolejny doprowadzając do remisu (7:7). Poziom skuteczności w kontratakach przemawiał jednak na korzyść Conte i jego kolegów, jastrzębianie nie byli w stanie przerwać serii rywali (7:10). Nie pomogły ataki Sobali ze środka, ani ustawienie z Shafranovichem w polu serwisowym. Skra Bełchatów nie pozwoliła sobie odebrać zwycięstwa, triumfując 15:10 i w całym meczu 3:2.

MVP : Facundo Conte

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 2:3
(23:25, 27:25, 25:27, 25:20, 10:15)

Składy zespołów:
Jastrzębski: Muzaj (27), Masny (1), van Lankvelt (19), Sobala (12), Hain (7), Shafranovich (16), Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, Derocco i Mihułka (libero)
Skra: Kłos (7), Conte (24), Wrona (14), Uriarte (6), Gromadowski (5), Marechal (12), Milczarek (libero) oraz Lisinac (9), Stanković, Janusz i Piechocki (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved