Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Już tylko dwie ekipy w walce o finał

PlusLiga: Już tylko dwie ekipy w walce o finał

Runda zasadnicza PlusLigi zmierza ku ostatecznym rozstrzygnięciom. W walce o miejsce w finale, obok ZAKSY, pozostały już tylko dwie ekipy – PGE Skra Bełchatów i Asseco Resovia Rzeszów. Po zakończonej w sobotę 24. kolejce bliżej tego celu są siatkarze bełchatowskiej Skry, którzy wygrali swoje spotkanie 3:0, a rzeszowianie 3:1. Ciekawie było również w Jastrzębiu-Zdroju oraz Bydgoszczy, gdzie grały zespoły, które mają jeszcze szanse na poprawienie swoich miejsc w tabeli. Wart odnotowania jest również fakt, że ta kolejka była ostatnią w roli trenera Czarnych Radom – Raula Lozano, a także pierwszą dla nowego szkoleniowca Skry – Philippe Blaina.

Pierwsze spotkanie 24. kolejki siatkarskiej PlusLigi rozegrane zostało tuż przed świętami, 24 marca, w którym zmierzyły się kluby z Bydgoszczy i Lubina. Zwycięsko z tej potyczki wyszli zawodnicy Cuprum, którzy w trzech setach pokonali gospodarzy. Nie przyszło to im jednak tak łatwo, jak może wskazywać wynik. Prócz pierwszej partii, wysoko wygranej przez lubinian do 16, pozostałe dwie grane były już na bardziej zbliżonym poziomie, na co może wskazywać wynik drugiej odsłony, w której Cuprum Lubin wygrało dopiero po grze na przewagi – 30:28. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został rozgrywający drużyny gości, Grzegorz Łomacz, który bardzo się cieszył z trzech punktów zdobytych w Bydgoszczy. Drużyna Cuprum Lubin była lepsza od swoich rywali we wszystkich elementach. W bloku wygrała 9:7, na zagrywce częściej zdobywała asy serwisowe (4:1), a w ataku miała o 6% większą skuteczność (52%-46%). Zwycięstwo to było dla lubinian bardzo ważne, gdyż znacznie przybliżyło ich, aby rundę zasadniczą zakończyć na 5. miejscu.

Po świątecznej przerwie jako pierwsi na boisko musieli wrócić siatkarze Trefla i Indykpolu. Do Gdańska przyjechała ekipa Andrei Gardiniego, Indykpol AZS Olsztyn. Spotkanie to było bardzo ważne dla ekipy Andrei Anastasiego, którzy nie mogli pozwolić sobie na porażkę, ponieważ mogłoby to skutkować nawet wypadnięciem z gry o brązowy medal. Tak się jednak nie stało i po czterech setach gdańszczanie mogli odetchnąć z ulgą. Po dwóch wygranych setach przez gospodarzy, do 22 i 17, w trzeciej partii nastąpiła chwila rozluźnienia i porażka do 20. Na szczęście dla kibiców zgromadzonych w Ergo Arenie czwarta partia bardzo łatwo została wygrana przez gdańszczan i dzięki temu 3 punkty zostały w Gdańsku. MVP spotkania powędrowało do Damiana Schulza, który zagrał bardzo dobre zawody, a nie grał od początku (w połowie pierwszej partii zmienił Murphy’ego Troya). Atakujący gdańszczan skończył 54% swoich ataków (19/35), a także dorzucił 5 punktów bezpośrednio zza linii 9 metra. Dzięki temu zwycięstwu siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk mogą spokojnie przygotowywać się do kolejnego spotkania, gdzie ich przeciwnikiem będzie Asseco Resovia Rzeszów.



Jedynym zespołem, który nie musi drżeć o stratę swojej pozycji w tabeli, jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. W 24. Kolejce kędzierzynianie udali się na mecz do Częstochowy z miejscowym AZS-em. Pomimo że oba zespoły dzieli w tabeli 13. miejsc, to poza pierwszym setem, gładko wygranym przez gości do 14, w pozostałych obie ekipy toczyły wyrównany bój. Ostatecznie po wygranych dwóch ostatnich setach do 26 i 21 to podopieczni Ferdinando de Giorgiego cieszyli się z kolejnych trzech punktów. MVP spotkania powędrowało do rozgrywającego ZAKSY, ale nie był nim Benjamin Toniutti, a Grzegorz Pająk. Częstochowianie w żadnym z elementów nie potrafili być lepsi od rywali. W bloku przegrali nieznacznie 6-8, rzadziej punktowali w polu zagrywki (1-4), a największa różnica widoczna była w skuteczności w ataku (37%-55%). Dla trenera częstochowian, Michała Bąkiewicza, porażka nie była zaskoczeniem, ale uważał, że przynajmniej jednego seta mogli w tym pojedynku ugrać. – Podeszliśmy do tego starcia ze zbyt dużym respektem dla rywali, ale z czasem zajęliśmy się przede wszystkim swoją grą i przy odrobinie szczęścia ten drugi set był do „wyszarpania” – mówił po spotkaniu szkoleniowiec AZS-u.

Licząca się w walce o finał Asseco Resovia Rzeszów tym razem podejmowała u siebie dwunastą ekipę w tabeli, MKS Będzin. Pomimo zwycięstwa rzeszowian za 3 punkty bardzo bolesny w skutkach może być przegrany drugi set, w którym lepsi okazali się będzinianie. W tej chwili mistrzowie Polski muszą liczyć na to, że bełchatowianie przegrają w jednym z ostatnich spotkań seta, a także, że w ostatniej kolejce to oni sami okażą się lepsi od siatkarzy z Gdańska, którzy kryzys mają już raczej za sobą. – Wiemy, jaka jest liga w tym roku – bardzo nieprzewidywalna. A czy Skra wygra dziewięć kolejnych setów w trzech ostatnich meczach rundy zasadniczej i nie straci żadnego? Wątpię w to, ale oczywiście niech się stara, jak może. My robimy swoje, zdobywamy w ostatnich meczach komplety punktów i to samo musimy uczynić w ostatnim pojedynku – powiedział po spotkaniu rozgrywający rzeszowian, Fabian Drzyzga. MVP spotkania wybrany został Krzysztof Ignaczak, który znakomicie wywiązał się ze swojego zadania. Przyjmował na poziomie 93% dokładnego i 57% perfekcyjnego, czym pomógł swojemu rozgrywającemu w konstruowaniu kolejnych akcji.

Czekający wciąż na swoje piąte zwycięstwo w sezonie zespół Effectora Kielce tym razem przyjechał do Bielska-Białej, gdzie mierzył się z miejscowym BBTS-em. Nie sprostał jednak zadaniu i w żadnym z setów nie potrafił nawiązać walki z dużo lepiej dysponowanym dziś zespołem gospodarzy. Porażka 0:3, w setach odpowiednio do 21, 17 i 18, była bardzo przykrą lekcją dla kielczan. Bardzo dużą przepaść między zespołami widać było w pomeczowych statystykach. Na siatce dużo lepiej radzili sobie gospodarze, którzy zapunktowali w bloku 11 razy przy tylko 6 kielczan. W polu zagrywki bielszczanie nie pozostawili złudzeń, punktując 4 razy (drużyna z Kielc nie zdobyła nawet jednego punktu). Bardzo duża różnica była widoczna w skuteczności w ataku (46%-36% na korzyść BBTS-u). MVP spotkania wybrany został Bartłomiej Krulicki, zdobywca 11 punktów dla swojej ekipy. Po porażce 0:3 kielczanom pozostaje jeszcze tylko jedna szansa, aby zdobyć wymagane piąte zwycięstwo. Przeciwnikiem ich będzie Jastrzębski Węgiel.

Bardzo ciekawe i pełne zwrotów spotkanie mogli podziwiać kibice w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie miejscowy Jastrzębski Węgiel gościł Politechnikę Warszawską. W pierwszych dwóch setach spotkania goście zagrali nico lepiej od swoich rywali i wygrali obie partie do 22. Kolejne dwie odsłony tego pojedynku padły łupem drużyny gospodarzy, która dzięki wygranej do 13 i 21 doprowadziła do tie-breaka. W nim jednak jastrzębianie ponownie musieli uznać wyższość graczy Politechniki, którzy po zwycięstwie na przewagi 18:16 mogli cieszyć się z dwóch punktów zdobytych na wyjeździe. Bardzo dobre zawody rozegrał Maciej Muzaj, który skończył spotkanie z 26 punktami na swoim koncie (23/45 w ataku, 1 blok i 2 asy serwisowe). MVP powędrowało do rozgrywającego warszawskiej Politechniki, Pawła Zagumnego. Dzięki zwycięstwu siatkarze Politechniki odskoczyli bydgoszczanom na dwa punkty i są coraz bliżej zajęcia 8. miejsca.

Najciekawiej zapowiadające się spotkanie 24. kolejki PlusLigi miało odbyć się w Bełchatowie, do którego miał przyjechać zespół Cerradu Czarnych Radom. Bardzo ważne starcie, nie tylko ze względu na walkę o punkty, było dla dwóch trenerów obu ekip. Raul Lozano po tym spotkaniu miał wylecieć do Iranu, aby tam przygotowywać tamtejszą kadrę do kwalifikacji olimpijskich. Dla trenera bełchatowskiej Skry, którym po sensacyjnym zwolnieniu Miguela Falaski został Philippe Blain, był to pierwszy mecz na ławce trenerskiej. Dużo więcej powodów do zadowolenia miał trener gospodarzy, którzy nadzwyczaj gładko pokonali ekipę z Radomia 3:0, w setach do 21, 14 i 20. Bardzo dobre zawody rozegrał kapitan bełchatowian, Mariusz Wlazły, który odebrał nagrodę dla MVP spotkania. Obok niego świetnie radził sobie Facundo Conte, autor aż 7 asów serwisowych w meczu. Dzięki temu zwycięstwu PGE Skra Bełchatów znów ma wszystko w swoich rękach i jeśli ostatnie dwa spotkania wygra dwa razy po 3:0, to ona zagra z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle o złoto, bez względu na to, kto wygra w spotkaniu pomiędzy ekipami z Rzeszowa i Gdańska.

Zobacz również: 
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved