Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Nie ma już niepokonanych drużyn

PlusLiga: Nie ma już niepokonanych drużyn

Niespodzianek nie brakowało, ale w 5. kolejce do podziału punktów nie doszło. Zwycięzcy poszczególnych spotkań zapisali na swoim koncie komplet oczek do tabeli. Pierwszej porażki doznały zespoły Asseco Resovii Rzeszów oraz Jastrzębskiego Węgla, które uległy odpowiednio Cuprum Lubin i MKS-owi Będzin. Od dna odbiła się natomiast Łuczniczka Bydgoszcz, 3:0 wygrywając z BBTS-em Bielsko-Biała.

Szczecinianie, którzy nadal czekają na rozstrzygnięcie dotyczące przyznania im ewentualnego walkowera za starcie z PGE Skrą Bełchatów, w zakończonej w środę kolejce spotkań postawili Lotosowi Treflowi Gdańsk trudne warunki. Na cztery rozegrane sety aż dwa rozstrzygnąć musiała gra na przewagi. Espadon wygrywając 28:26 drugą odsłonę, zapisał na swoim koncie pierwszą partię w tym sezonie. W trzecim secie szczecinianie również walczyli, ale tym razem lepsi okazali się siatkarze z Gdańska, którzy zakończyli ostatecznie starcie w czterech setach. Liderami obu ekip byli ich atakujący. Bartłomiej Kluth zdobył 24 oczka, a 27 punktów wywalczył Damian Schulz, który został wybrany MVP pojedynku. W czterech setach zakończyło się także akademickie starcie olsztynian i ekipy z Częstochowy. W nim jednak zaledwie drugi set toczył się na przewagi, a po zwycięstwie w nim to podopieczni Andrei Gardiniego schodzili na 10-minutową przerwę, wygrywając 2:0. Po powrocie na parkiet lepiej zagrali przyjezdni, jednak stać ich było tylko na triumf w jednej odsłonie, bowiem czwartą partię przegrali wyraźnie 19:25. MVP został wybrany Jakub Kochanowski, który zaliczył 2 bloki, 6 skutecznych ataków oraz 1 asa serwisowego.



Kochanowski to nie jedyny złoty medalista niedawnych mistrzostw Europy juniorów, który w 5. kolejce został wyróżniony statuetką dla najlepszego zawodnika w meczu. Do dość zaskakującego zwycięstwa MKS-u Będzin nad wcześniej niepokonanym Jastrzębskim Węglem swoich kolegów poprowadził Łukasz Kozub. Młody rozgrywający aż 37 akcji posłał do Rafaela Araujo, a odpowiednio 20 i 19 piłek dostali Marcin Waliński oraz Nathan Roberts. MKS Będzin wygrał z jastrzębianami 3:1 między innymi dzięki lepszej skuteczności w ataku. Podopieczni Stelio DeRocco przegrali tylko drugą partię i to po zaciętej walce (29:31). Niespodzianki nie było natomiast w Radomiu, gdzie Cerrad Czarni 1:3 przegrali z aktualnymi mistrzami Polski. Podopieczni Roberta Prygla postawili się jednak ZAKSIE. – Poza czwartym setem różnice punktowe nie były zbyt duże i gdybyśmy popełnili mniej błędów, może wynik wyglądałby inaczej – mówił po meczu szkoleniowiec radomskiego zespołu. Chociaż jego siatkarze popisali się aż 12 blokami, to i tak skuteczność gości stała na imponującym, 53-procentowym poziomie.

Kolejne cztery spotkania kończyły się w trzech setach. Bez wątpienia najciekawiej było w Bełchatowie, gdzie AZS Politechnika Warszawska postawił PGE Skrze trudne warunki. Najbliżej zwycięstwa warszawianie byli w drugim secie, ale po grze na przewagi musieli uznać wyższość gospodarzy (28:30). W szeregach bełchatowskiej drużyny po raz kolejny brylował Srećko Lisinac. Serb był najlepiej punktującym siatkarzem (15 oczek) i może się pochwalić aż 86-procentową skutecznością akcji ofensywnych. Los zespołu ze stolicy podzielił także beniaminek PlsuLigi. Po dobrym początku rozgrywek GKS Katowice tym razem 0:3 przegrał z Effectorem Kielce. W dwóch pierwszych partiach gra była wyrównana, ale końcówki rozstrzygali na swoją korzyść goście z województwa świętokrzyskiego, którzy na przestrzeni całego spotkania o wiele lepiej radzili sobie w ataku, przyjęciu oraz bloku.

Niepokonana do tej pory Asseco Resovia znalazła natomiast swojego pierwszego pogromcę w tym sezonie. Od wicemistrzów Polski wyraźnie lepsze okazało się Cuprum Lubin, które kolejny raz znalazło sposób na podopiecznych Andrzeja Kowala. Lubinianie zdominowali rywali w ataku, notując 53-procentową skuteczność przy 49 proc. rzeszowian. Warto także podkreślić, że to ekipa z Podkarpacia miała lepsze przyjęcie, ale pomimo tego na przestrzeni całego spotkania to lubinianie lepiej radzili sobie także w zagrywce, punktując nią bezpośrednio 5 razy. Liderem zwycięzców był Robert Taht, który może pochwalić się 17 punktami, z czego 16 wywalczył skutecznymi atakami. Asseco Resovia mogła przedłużyć losy meczu, jednak w końcówce trzeciego seta kompletnie oddała inicjatywę gospodarzom, nie wywożąc z Dolnego Śląska ani jednego seta. 0:3 swoje starcie przegrał także BBTS Bielsko-Biała. Po dość wyrównanej pierwszej partii meczu w Bydgoszczy w dwóch kolejnych ekipa z Podbeskidzia nie miała już do powiedzenia zbyt wiele, całkowicie pozwalając kontrolować przebieg obu partii Łuczniczce Bydgoszcz. Zespół prowadzony przez Piotra Makowskiego aż 11 razy powstrzymywał ataki rywali, a sam miał 48 proc. udanych akcji, posyłając jednocześnie dwa razy więcej asów serwisowych od swoich rywali (6/3). Liderem bydgoszczan okazał się Bartosz Filipiak (19 punktów), który zastąpił w podstawowym składzie Łuczniczki Marcela Gromadowskiego. Dzięki wygranej drużyna znad Brdy zapisała na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Szósta runda spotkań startuje już w sobotę. Czy w przeciągu trzech dni przegrani będą w stanie odbudować swoją grę, a zwycięzcy utrzymają dobrą passę także w następnej kolejce?

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved