Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Hit nie zawiódł, w weekend emocji ciąg dalszy

PlusLiga: Hit nie zawiódł, w weekend emocji ciąg dalszy

fot. archiwum

Po przerwie na turniej finałowy Pucharu Polski rozgrywki wznowiła siatkarska PlusLiga. Zapowiadane jako szlagier tej kolejki spotkanie pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a PGE Skrą Bełchatów na pewno spełniło oczekiwania kibiców, chociaż emocji i niespodzianek nie brakowało też na innych parkietach.

Budzące największe emocje wśród kibiców spotkanie zdobywcy Pucharu Polski i aktualnego mistrza Polski, czyli mecz 2. i 3. zespołu tabeli, spotkanie Skry Bełchatów z Asseco Resovią Rzeszów obfitowało we wspaniałe akcje, dużo emocji i niespodziewane rozstrzygnięcia. Skra prowadziła już 2:0, by pozwolić dogonić się Resovii i ostatecznie wbrew zasadzie „kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3” rozstrzygnąć wynik na swoją korzyść w piątym secie. Fantastyczne zawody rozegrali atakujący obu drużyn – Bartosz Kurek i Mariusz Wlazły, wybrany zresztą MVP meczu. Coraz więcej pojawia się głosów mówiących, że w Resovii brak wsparcia dla Kurka, na którym spoczywa bardzo duża odpowiedzialność za wynik. Nadmierna eksploatacja jednego zawodnika może odbić się negatywnie na ekipie z Rzeszowa w decydującej fazie sezonu. Teraz przed Resovią mecz z Jastrzębskim Węglem, który mimo że niżej notowany, w pierwszej rundzie wygrał w Rzeszowie 3:2. Skra z kolei jedzie w podróż do Gdańska na mecz z Lotosem Treflem, można się więc spodziewać, że zarówno na Podkarpaciu, jak i na Pomorzu zobaczymy fantastyczne widowiska.



Gdańszczanie mimo że nie prezentują się tak dobrze jak w poprzednim sezonie, cały czas są trudnym i wymagającym rywalem. Przekonała się o tym drużyna AZS-u Częstochowa. Mimo dobrego początku akademicy przegrali 1:3, głównie dzięki dobrze funkcjonującemu blokowi Trefla i świetnej postawie przyjmującego Sebastiana Schwarza. Trener gdańszczan Andrea Anastasi mimo zwycięstwa nie może być zadowolony z postawy swoich siatkarzy, zwłaszcza przed spotkaniem ze Skrą. Zawodnicy spod Jasnej Góry natomiast jadą w następnej kolejce do Radomia szukać szansy na wydostanie się z przedostatniego miejsca w tabeli. Mimo wzmocnień poczynionych przed sezonem częstochowski klub nie prezentuje się tak, jakby oczekiwali tego kibice. W dodatku pojawił się w nim kolejny problem – kłopoty zdrowotne Redwitza.

W pierwszym, sobotnim spotkaniu olsztyński AZS po dość wyrównanym spotkaniu pokonał wyżej notowane Cuprum Lubin 3:1. Obie ekipy zagrały dobrą siatkówkę, tworząc przy tym ciekawe widowisko dla kibiców. Podopieczni Andrei Gardiniego mieli dużą przewagę w bloku (11:3), co na pewno przyczyniło się do zwycięstwa za trzy punkty. Świetnie w ekipie Andrei Gardiniego zaprezentowali się skrzydłowi – Bartosz Bednorz i Paweł Adamajtis – zdobywając po 22 punkty, natomiast kolejną już w tym sezonie statuetką MVP nagrodzono rozgrywającego drużyny z Olsztyna – Pawła Woickiego. Indykpol AZS po przerwaniu serii trzech meczów bez porażki jedzie do Warszawy na mecz z tamtejszą Politechniką. Akademickie derby zawsze wzbudzają emocje i biorąc pod uwagę wyniki obu drużyn w poprzedniej kolejce, jedni i drudzy będą chcieli rozpocząć zwycięską passę. Siatkarze Jakuba Bednaruka wygrali z ekipą Cerrad Czarnych Radom, którzy po dość obiecującej pierwszej rundzie wyraźnie spuścili z tonu i zajmują dopiero 7. miejsce. Po raz kolejny dobre zawody rozegrał ostatnio Artur Szalpuk, ale to było za mało na będący w dobrej dyspozycji AZS, który do zwycięstwa poprowadził MVP spotkania Łukasz Łapszyński.

Ekipa z Lubina z kolei na własnym terenie podejmie najsłabszą drużynę ligi MKS Będzin. Podopieczni Stelio DeRocco w trzech setach przegrali z liderem tabeli ZAKSĄ Kędzierzyn–Koźle i cały czas czekają na drugą wygraną w lidze. Dobrą dyspozycję w ekipie z Kędzierzyna-Koźla potwierdził za to Rafał Buszek, zdobywca 9 punktów i MVP meczu w Będzinie. Siatkarzy Ferdinando de Giorgiego czeka kolejny mecz z zespołem z dołu tabeli. Kielecki Effector, w którego składzie występują przede wszystkim młodzi zawodnicy, na pewno nie przynosi wstydu swoim kibicom. W przegranym 2:3 meczu z bydgoską Łuczniczką po raz kolejny dobre zawody rozegrał atakujący kielczan Sławomir Jungiewicz, zdobywca 27 punktów. Łuczniczkę do zwycięstwa poprowadził Jakub Jarosz, który zdobył 33 punkty. Przed kielczanami na pewno kolejny ciężki pojedynek, ponieważ jak udowodniła ZAKSA w meczu z będzinianami, mistrzostwo jest jej nadrzędnym celem i trenerowi kędzierzynian nie w głowie wystawianie rezerw nawet na najsłabsze zespoły ligi.

Ciężki mecz także przed Jastrzębskim Węglem. Dobrze ułożony przez Australijczyka Marka Lebedewa zespół mimo ciężkiej sytuacji kadrowej i finansowej utrzymuje się w czołówce ligi. Ostatnio jednak jastrzębianie nie mają dobrej passy i po gładkiej porażce z Asseco Resovią przegrali 2:3 z BBTS-em Bielsko–Biała. W sobotę będą mieli okazję zrewanżować się za porażkę w Pucharze Polski. Natomiast w ostatnich wynikach zespołu z Jastrzębia–Zdroju wyraźnie widać zadyszkę. Po zwycięstwie z faworytem podopieczni Krzysztofa Stelmacha jadą do Bydgoszczy po 5. zwycięstwo w sezonie. Można być pewnym, że żadna z drużyn nie sprzeda tanio skóry. Łuczniczka ma sporo do udowodnienia swoim kibicom, którzy są nieco zawiedzeni postawą swoich siatkarzy. BBTS z kolei mimo kilku doświadczonych w PlusLidze siatkarzy zajmuje obecnie odległe, 12. miejsce.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved