Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Hit kolejki dla ZAKSY, emocji na plusligowych boiskach nie brakowało

PlusLiga: Hit kolejki dla ZAKSY, emocji na plusligowych boiskach nie brakowało

fot. Katarzyna Antczak

Za nami już druga kolejka PlusLigi, wszystkie mecze rozegrano w środę. W hicie ZAKSA okazała się lepsza od KPS-u Stoczni Szczecin. Nadal imponować mogą siatkarze Chemika Bydgoszcz, a powodów do niepokoju swoim sympatykom dają zawodnicy Asseco Resovii Rzeszów. Zacięte spotkanie obejrzeli kibice w Gdańsku i Jastrzębiu-Zdroju, a jednym z ciekawszych wydarzeń był na pewno kapitalny występ Macieja Muzaja, który zdobył aż 38 punktów dla Trefla Gdańsk. Liderem po dwóch kolejkach jest ZAKSA.

 



PGE Skra Bełchatów szybko zrehabilitowała się za niespodziewaną porażkę z Chemikiem Bydgoszcz. Mistrzowie Polski nie bez problemów pokonali MKS Będzin. Podopieczni Gido Vermeulena postawili jednak przeciwnikom wysoką poprzeczkę, a w drugiej partii triumfowali na przewagi. Bełchatowianie sporo szkód narobili rywalom zagrywką. Liderami zespołu okazali się Milad Ebadipour oraz mistrzowie świata Jakub Kochanowski i Artur Szalpuk. Irańczyk zdobył 19 punktów, Szalpuk 17, a Kochanowski 16 oczek. Dla MKS-u 14 razy zapunktował Jake Langlois. Cuprum Lubin po raz kolejny musiało zaznać goryczy porażki, a jego pogromcami w drugiej kolejce okazali się dobrze spisujący się na początku sezonu siatkarze Chemika Bydgoszcz. Lubinianie jedynie w trzecim secie zdołali pokonać drużynę Jakuba Bednaruka. Nie pomogła im znakomita postawa i 21 punktów Igora Grobelnego. Po drugiej stronie siatki najwięcej punktował Bartosz Filipiak (20 pkt.), z bardzo dobrej strony pokazał się także nagrodzony statuetką MVP Michał Szalacha, który zdobył 12 oczek.

Zacięty, pięciosetowy bój odbył się w Zawierciu, gdzie Aluron Virtu Warta Zawiercie był blisko pokonania Jastrzębskiego Węgla, ostatecznie jednak po tie-breaku triumfowali podopieczni Ferdinando de Giorgiego. Dla jastrzębian 16 razy zapunktował Julien Lyneel, a 15 Piotr Hain.To dzisiejsze zwycięstwo naprawdę bardzo nas cieszy, bo w pewnym momencie w naszych szeregach pojawił się niesamowity chaos i chyba przeszliśmy obok tego trzeciego seta. Wiadomo, że zawiercianie grali kapitalnie. Bronili, atakowali, wszystko im wtedy wychodziło, ale my jako zespół, który chce się bić o najwyższe cele, nie możemy dopuścić więcej do takiego zamętu w naszej grze. To jest na pewno do poprawy, ale cieszy, że mimo przewagi zespołu z Zawiercia w czwartym secie potrafiliśmy wrócić i zdobyć te bardzo ważne dwa punkty – mówił po meczu libero Jakub Popiwczak. Po stronie zawiercian dzieliło i rządziło trio – Malinowski, Waliński, Semeniuk. Pierwszy z nich zdobył 24 punkty, a dwaj pozostali po 21. Drugiej porażki doznali siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn, w starciu z Cerradem Czarnymi Radom nie byli w stanie wygrać nawet seta, ustępując przeciwnikowi zwłaszcza w  ataku, do tego podopieczni Roberta Prygla znakomicie grali blokiem. Dobrze w środę dysponowany był Wojciech Żaliński, zdobywca 16 punktów. Ze świetnej strony w bloku i ataku pokazał się Norbert Huber, który zapunktował 12 razy, w tym 4 punkty zdobył blokiem, a 8 atakiem. 13 oczek dołożył Maksim Żygałow. Dla pokonanych 11 razy punktował Jan Hadrava.

W hicie kolejki KPS Stocznia Szczecin okazał się słabszy od wicemistrzów Polski. ZAKSA sporo problemów sprawiała przeciwnikowi swoją zagrywką, a podopieczni Michała Mieszko Gogola mieli kłopoty z przyjęciem, a co za tym idzie wyprowadzaniem akcji. W grze ZAKSY świetnie funkcjonował też atak czy obrona, w tym drugim elemencie brylował zwłaszcza Paweł Zatorski, w szeregach Stoczni zaś było jeszcze widać brak zgrania. Dla tej ekipy to był pierwszy mecz w sezonie. Stoczni nie pomogła dobra dyspozycja i 21 oczek Bartosza Kurka, dla ZAKSY zaś po 13 razy zapunktowali Łukasz Wiśniewski, wybrany potem MVP oraz atakujący Łukasz Kaczmarek. 12 punktów dołożył Aleksander Śliwka. – Myślę, że kluczowa była tutaj nasza zagrywka. Odrzuciliśmy Stocznię Szczecin od siatki, co nam potem ułatwiło grę. Byliśmy w stanie dzięki temu potem także dobrze bronić, blokować i wyprowadzać skuteczne kontrataki. Szczególnie w drugim secie ta zagrywka bardzo nam pomogła w uzyskaniu dużej przewagi – ocenił przyjmujący wicemistrza kraju, świeżo upieczony mistrz świata.

Spore emocje były także w Gdańsku. Trefl po wygranej w premierowej odsłonie zupełnie oddał pole GKS-owi Katowice. Podopieczni Andrei Anastasiego, dla których podobnie jak dla Stoczni był to inauguracyjny mecz, wrócili jednak do gry i doprowadzili do tie-breaka. W nim losy wyniku decydowały się do samego końca i ostatecznie lepsi okazali się gdańszczanie. Swój zespół do sukcesu poprowadził Maciej Muzaj, zdobywca aż 38 punktów, to o dwa mniej od rekordu Bartłomieja Klutha. Dobre spotkanie rozegrał także jego vis a vis, Karol Butryn, który zapunktował 27 razy. Na początku sezonu zawodzi Asseco Resovia Rzeszów. Podopieczni Andrzeja Kowala musieli na własnym boisku uznać wyższość ONICO Warszawa i to była już druga porażka rzeszowian. Warszawianie rozegrali dobry mecz, zwłaszcza jeżeli chodzi o element bloku (15:4), a brylował w tym Andrzej Wrona, aż osiem razy zatrzymując atak rywali. 25 punktów dla stołecznych zdobył Rafael Araujo, a 18 Bartosz Kwolek. W ekipie pokonanej najwięcej punktowali Damian Schulz (16) i David Smith (15). – Byliśmy w tym meczu słabszym zespołem i nie ma co tego ukrywać. Fragmentami prezentowaliśmy dobrą grę, choć mieliśmy szanse w drugim secie, aby doprowadzić do remisu, a później spotkanie zaczynało się od nowa – skomentował trener gospodarzy, Andrzej Kowal.

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved