Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Faworyci potwierdzą swoją wyższość?

PlusLiga: Faworyci potwierdzą swoją wyższość?

Przed nami rozłożona na cztery dni 10. kolejka PlusLigi. We wszystkich ośmiu pojedynkach można śmiało wytypować większego lub mniejszego faworyta do zwycięstwa. Na pierwszy rzut oka interesująco powinno być w rywalizacji Lotosu Trefla Gdańsk z Jastrzębskim Węglem oraz Cuprum Lubin z Cerradem Czarnymi Radom. Nie mniej ciekawie zapowiadają się mecze drużyn z dolnych rejonów tabeli, w których jak zawsze stawka jest bardzo wysoka.

10. kolejka ligowa zostanie zainaugurowana we czwartek meczem Cuprum Lubin z Cerradem Czarnymi Radom. Faworytem teoretycznie są gospodarze, którzy plasują się na wysokim piątym miejscu, natomiast podopieczni Roberta Prygla znajdują się na dziesiątej lokacie. Nie można jednak przejść obojętnie wobec postawy radomian w poprzedniej kolejce, w której potrafili pokonać we własnej hali Lotos Trefl Gdańsk 3:1. Wydaje się jednak, że lubinianie obecnie spisują się o wiele lepiej niż gdańszczanie, a dodatkowo zagrają przed własną publicznością i postarają się o siódme ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Ciekawie zapowiada się rywalizacja Łukasza Kaczmarka z Bartłomiejem Bołądziem. Obaj siatkarze w poprzedniej serii gier zdobyli odpowiednio 25 i 28 punktów.



W piątek ONICO AZS Politechnika Warszawska podejmie Effectora Kielce. Przed sezonem wyżej notowani byliby z pewnością siatkarze dowodzeni przez Jakuba Bednaruka, ale rzeczywistość i postawa na parkiecie zupełnie zweryfikowała te założenia. To kielczanie zajmują miejsce w górnej połówce tabeli, mając już pięć zwycięstw na koncie i pięć punktów więcej od warszawian, którzy są dopiero na dwunastym miejscu. – Wygraliśmy już pięć spotkań, co jest bardzo dobrym wynikiem. Ale trzeba szybko o tym zapomnieć i koncentrować się już na meczu z Politechniką – podkreślił szkoleniowiec Effectora, Dariusz Daszkiewicz, który z uznaniem wypowiada się o stołecznym zespole. – Jest to przeciwnik z górnej półki, który na pewno do nas będzie chciał przyjechać po zwycięstwo. W tym sezonie pokazał, że potrafi grać w siatkówkę. Miał jedną wpadkę, kiedy przegrał u siebie z częstochowianami, ale słabszy dzień może zdarzyć się każdemu. Politechnika ma ambitne plany. Na pewno znowu łatwo o punkty nie będzie. Jeśli jednak zagramy swoją siatkówkę, to na pewno łatwiej będzie nam o osiągnięcie korzystnego wyniku – zakończył. Jedni i drudzy zrobią wszystko, aby w takim pojedynku odnieść triumf, co zwiastuje spore emocje.

W ten sam dzień odbędzie się mecz PGE Skry Bełchatów z GKS-em Katowice. Czysto teoretycznie bełchatowianie powinni to spotkanie wygrać za trzy punkty, ale nie jest powiedziane, że ekipa Piotra Gruszki nie sprawi kolejnej dużej niespodzianki, jak uczyniła to w Rzeszowie, kiedy to pokonała Asseco Resovię 3:2. – W tych meczach faworytami będą rywale i to oni muszą wygrać z beniaminkiem. My tylko możemy powalczyć i coś ugrać. Jeśli podejdziemy do tych spotkań z taką wiarą jak w Rzeszowie, to myślę, że jakieś punkty wpadną. Osobiście mam nadzieję, że będzie ich całkiem sporo – podkreślił zawodnik beniaminka, Bartosz Mariański. Podopieczni Philippe Blaina na pewno mają w pamięci ten wyczyn zespołu z Górnego Śląska i zrobią wszystko, aby nie powtórzyć błędu rzeszowian i nie zlekceważyć piątkowych rywali, tym bardziej że Skra traci już do lidera z Kędzierzyna cztery punkty, a w czołówce tabeli panuje niesamowity ścisk. GKS kolejny raz zagra bez presji, bowiem jego sytuacja w PlusLidze jest dobra i mogą z pewnością napsuć sporo krwi gospodarzom. Kibiców z Katowic ciekawi z pewnością postawa Karola Butryna, który w pojedynku z Espadonem Szczecin zdobył 28 punktów i został wybrany MVP, ale teraz poprzeczkę będzie miał zawieszoną zdecydowanie wyżej.

Najwięcej, bo aż cztery pojedynki odbędą się w sobotę. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zagra z AZS-em Częstochowa. Historycznie rzecz ujmując, kibice będą świadkami ligowego klasyka, ale obecnie to tylko tyle, co łączy oba zespoły, gdyż mistrzowie Polski są pewnym liderem tabeli z zaledwie jedną porażką na koncie, natomiast częstochowianie znajdują się na trzynastej pozycji. W poprzedniej kolejce team Ferdinando de Giorgiego pokazał klasę w Olsztynie, gdzie nie dał żadnych szans Indykpolowi, a w tym samym czasie Biało-Zieloni przeciętnie spisali się we własnej hali z MKS-em Będzin, przegrywając 2:3. Każdy inny wynik niż pewne zwycięstwo kędzierzynian nad AZS-em będzie można uznać za sensację.

Wspomniany przed chwilą MKS Będzin zmierzy się z BBTS-em Bielsko-Biała. Nie trzeba nikomu mówić, jak ważne jest to spotkanie dla obu drużyn, które w takich bezpośrednich konfrontacjach muszą szukać punktów. Będzinianie są na fali po zwycięstwie w Częstochowie, ale będą musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Mateusza Przybyły, który doznał poważnej kontuzji kolana. Z kolei podopieczni Miroslava Palguta tydzień temu ulegli we własnej hali Effectorowi Kielce 2:3. Znacznie lepiej spisują się jak dotąd siatkarze Stelio De Rocco, którzy mają dziesięć punktów i trzy zwycięstwa, podczas gdy BBTS nadal pozostaje z jednym triumfem i skromnymi pięcioma oczkami w tabeli. To czyni gości minimalnym faworytem tego starcia. – Mamy teraz przed sobą mecze z drużynami, które są w podobnej do nas sytuacji, więc mam nadzieję, że będziemy mieć w pamięci ten ostatni set z Częstochowy i będziemy grać w ten sposób w kolejnych meczach, ale nie tak jak w tych setach przegranych z dzisiejszego meczu – uważa australijski zawodnik z Będzina, Nathan Roberts.

Asseco Resovia Rzeszów ugości Indykpol AZS Olsztyn. Mimo że oba zespoły w tabeli dzieli zaledwie jeden punkt na korzyść rzeszowian, to zdecydowanymi faworytami są mimo wszystko podopieczni Andrzeja Kowala, którzy muszą konsekwentnie zdobywać punkty, aby nie stracić kontaktu z czołówką. – Wiemy o tym, że atmosfera jest bardzo ważna i jeśli nie ma jej w zespole, następuje jakiś rozłam po porażkach, to później odbija się to negatywnie na całej drużynie. Dlatego cały czas trzymamy się razem. Jesteśmy zdeterminowani i zjednoczeni, żeby iść do przodu i osiągać dobre wyniki, więc liczę, że wszystkie trudności już za nami – twierdzi Gavin Schmitt. Olsztynianie lekko zawiedli w poprzedniej kolejce, w której co prawda mierzyli się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, ale większość kibiców liczyła na lepszą postawę zawodników Andrei Gardiniego, podczas gdy akademicy z Warmii i Mazur zdecydowanie oddali pole mistrzom Polski. Teraz przed AZS-em nie mniej trudne zadanie, dodatkowo na wyjeździe, więc to Asseco stoi na wyżej notowanej pozycji w tej rywalizacji.

Grający bardzo nierówno Lotos Trefl Gdańsk skrzyżuje rękawice z wiceliderem tabeli, Jastrzębskim Węglem. Obie ekipy mają podobny potencjał, ale na ten moment znacznie lepiej spisują się jastrzębianie, którzy mają już dziewiętnaście punktów przy siedmiu zwycięstwach i dwóch porażkach. Zespół z Trójmiasta zawodzi oczekiwania swoich kibiców, ponieważ znajduje się dopiero na dziewiątej lokacie i odniósł już cztery porażki w tym sezonie. – Sezon w tym roku układa się dla nas zupełnie inaczej niż wcześniej, nie zaliczamy się do czołówki, ale jeśli się chce rywalizować na tym poziomie, zdecydowanie lepiej trzeba się spisywać w defensywie – mówi otwarcie trener gdańszczan, Andrea Anastasi. Ewentualny triumf nad drużyną ze Śląska podniósłby morale Lotosu, ale będzie o to bardzo ciężko, bowiem jastrzębianie grają naprawdę dobrze.

Dokończenie tej kolejki nastąpi w niedzielę. Ostatni w tabeli Espadon Szczecin podejmie Łuczniczkę Bydgoszcz. Szczecinianie nie mogą odnaleźć się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Beniaminek ligi zamyka stawkę z trzema punktami otrzymanymi za walkower po meczu z PGE Skrą Bełchatów. Bydgoszczanie wcale nie spisują się lepiej, gdyż są na czternastej lokacie, ale potrafili wygrać dwa mecze i mają pięć oczek więcej niż ich najbliżsi rywale. – Nie jesteśmy faworytami w tym meczu. Na pewno będziemy chcieli wygrać, bo jest to akurat przeciwnik na naszym poziomie. Nie jest to łatwy teren, ale mamy nadzieję, że wywieziemy stamtąd trzy punkty – mówi libero bydgoszczan, Mateusz Czunkiewicz. Kibice ze Szczecina mogą sobie zadać pytanie: Jak nie teraz, to kiedy? Porażka w takim spotkaniu mogłaby pogrążyć ten zespół na dobre.

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved