Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Effector Kielce za mocny dla zespołu z Bielska-Białej

PlusLiga: Effector Kielce za mocny dla zespołu z Bielska-Białej

fot. Arkadiusz Buczyński

Wydawało się, że otwierający przedświąteczną kolejkę PlusLigi pojedynek pomiędzy Effectorem Kielce a BBTS-em Bielsko-Biała powinien być widowiskiem wyrównanym i pełnym emocji. Tak jednak nie było, bowiem w dwóch pierwszych setach gospodarze z dużą łatwością podporządkowali sobie rywali i dopiero w trzeciej partii dali się nieco wybić z rytmu. To jednak nie przeszkodziło im w finalnym zwycięstwie za trzy punkty i potwierdzeniu, że podopiecznym Krzysztofa Stelmacha brakuje stabilizacji i pewności siebie, która jest konieczna do victorii w wymagających  klubowych rozgrywkach.

Spotkanie od mocnego uderzenia rozpoczął Mateusz Bieniek, który z wysokiej piłki ze środka trafił prosto w 9 metr. Po drugiej stronie siatki odpowiadał mu natomiast Sergiej Kapelus, utrzymujący remisowy wynik dzięki atakom z drugiej linii (5:5). Graczem, który dał gospodarzom odskoczyć od rywali na kilka punktów, był Sławomir Jungiewicz, który przy asyście Takvama wypracował cztery punkty przewagi Effectora, na co Krzysztof Stelmach zareagował przerwaniem walki (13:9). Mimo tego zapas kielczan wciąż rósł i po chwili zgromadzeni w Hali Legionów kibice mogli się cieszyć jeszcze większym spokojem ze strony swoich ulubieńców, wynikającym z rezultatu 19:14 na tablicy wyników. Zamrożeni pewnością uderzenia Buchowskiego i spółki bielszczanie nie potrafili odnaleźć swojego rytmu, choć na środku wciąż punktował Dmytro Bogdan. Ich sytuacja pogarszała się jednak z minuty na minutę, doprowadzając do tego, że tracili już 9 oczek do rywala (14:23). W końcówce podopieczni Dariusza Daszkiewicza postawili na potrójny blok, który finalnie dał im finisz przy stanie 25:15.



Początek kolejnego seta była nieco bardziej wyrównany, głównie dzięki skuteczności Mateusza Sacharewicza na środku i zbiciom ze skrzydła Kamila Kwasowskiego (3:2). Swój udział w odbudowaniu się bielszczan miał także Marcin Wika, a konkretnie jego serwis, zapewniający możliwość wykazania się Kapelusa w kontrataku i zdobycie kilku kolejnych oczek. Kiedy blokiem został zatrzymany Jungiewicz, wydawało się, że scenariusz tej partii może przypominać to, co działo się w poprzedniej, ale z odwróconymi rolami drużyn (4:9), jednak swój team z opresji wybawił Krzysztof Wierzbowski, zaskakując rywali w polu serwisowym (8:11). Szybko wyszło na światło dzienne, że BBTS nie jest aż tak pewny siebie, bowiem jego ogniwa były zatrzymywane przez oponentów, którzy zmierzali do wyrównania stanu rywalizacji (12:13). Do remisu doszło przy stanie 15:15, a zdekoncentrowani bielszczanie dali się wyprzedzić już akcję później, na drugiej przerwie technicznej. Przewaga miejscowych powiększyła się chwilę później, a gości zaczęły dobijać kolejne błędy własne. Ostatnie piłki tej odsłony były popisem Bieńka, który na dobre przywrócił Effector na właściwe tory (25:20).

Scenariusz piątego rozdania prezentował szarpaną i nierówną grę obu teamów, która mogła martwić ich szkoleniowców. Więcej szczęścia w ofensywie dla odmiany mieli w tym momencie siatkarze z Bielska-Białej, w szeregach których w końcu obudził się Bartosz Janeczek (8:6). To wystarczyło, by finalnie wybić z uderzenia gospodarzy, którzy nie mogli znaleźć skutecznego ogniwa w ofensywie. Kiedy moc uderzenia stracił Jungiewicz, stało się jasne, że będzie im wyjątkowo trudno powrócić do właściwej prezencji i dogonić przyjezdnych (10:16). Po drugiej przerwie technicznej zapas punktowy BBTS-u dodatkowo wzrósł dzięki Kapelusowi bezbłędnie wychwytującemu niedociągnięcia przeciwników w bloku. Ta sytuacja poskutkowała sprawdzeniem poprawności akcji przez Dariusza Daszkiewicza (18:12), jednak jak się okazało, pojedyncze błędy nie były w stanie powstrzymać gości przed sięgnięciem po finalne zwycięstwo i przedłużeniem walki. Po chwili na tablicy wyników pojawił się rezultat 25:20 dla zawodników trenera Stelmacha.

Na 8:7 dla BBTS-u na pierwszej przerwie technicznej największy wpływ miały błędy w polu serwisowym siatkarzy Effectora Kielce oraz stabilna postawa Janeczka na skrzydle. Krótka chwila refleksji dała jednak gospodarzom świeże spojrzenie na grę, co wzbogaciło ich zasób punktowy aż o trzy oczka po atakach Bieńka (11:8). Każda kolejna piłka była już falą wznoszącą dla zawodników trenera Daszkiewicza, którzy po świetnych zbiciach Kędzierskiego, Takvama i Buchowskiego wypracowali sobie pięć oczek zapasu, znacząco przybliżając się do zwycięstwa w pojedynku (14:9). W końcówce przyjezdnym nie pomogły nawet dobre zagrania Wiki i chwilę później stało się jasne, że kielczan nic już nie powstrzyma w kwestii sięgnięcia po zwycięstwo za trzy punkty (22:18). Szalę zwycięstwa na korzyść miejscowych finalnie przechylił ich blok (25:19).

MVP: Mateusz Bieniek (Effector Kielce)

Effector Kielce – BBTS Bielsko-Biała 3:1
(25:15, 25:20, 20:25, 25:19)

Składy zespołów:
Effector: Jungiewicz (15), Kędzierski (2), Takvam (10), Witiuk (2), Buchowski (12), Bieniek (15), Sobczak (libero) oraz Wierzbowski (6), Komenda, Szymański (1), Maćkowiak i Biniek (libero)
BBTS: Neroj (3), Janeczek (17), Bogdan (3), Kapelus (16), Sacharewicz (9), Kwasowski (3), Lewis (libero) oraz Wika (10)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela Plusligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved