Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Plusliga: Czwarty tie-break katowiczan, dwa punkty dla Indykpolu AZS

Plusliga: Czwarty tie-break katowiczan, dwa punkty dla Indykpolu AZS

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Czwarty mecz w sezonie rozegrali siatkarze GKS-u Katowice i po raz czwarty zakończył się on tie-breakiem. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza przegrywali już w Olsztynie z Indykpolem AZS 0:2, ale zdołali wyrównać stan rywalizacji. W tie -breaku lepsi okazali się jednak gospodarze. Statuetka MVP trafiła do Robberta Andringi.

Starcie między Indykpolem Olsztyn a GKS-em Katowice rozpoczęło się od zepsutej zagrywki Jana Firleja. W późniejszej fazie początkowej tego seta również lepiej radzili sobie olsztynianie, którzy wyszli na trzypunktowe prowadzenie (4:1) po błędach swoich rywali. Próbowali co prawda nadganiać swoją stratę, lecz w okolicach połowy seta popracował w ataku Wojciech Żaliński, a Seyed Mousavi zanotował na swoim koncie asa serwisowego na 12:7. Nic nie było jednak przesądzone, gdyż punktową zagrywkę wykonał także Rafał Szymura i różnica między drużynami zaczęła wynosić już zaledwie dwa punkty (16:14). Zawodnicy z Olsztyna nie dali sobie mimo wszystko wyrwać wypracowanej wcześniej przewagi i to oni po błędzie na zagrywce Jakuba Jarosza mogli się cieszyć ze zwycięstwa w tej partii (25:20).



Początek drugiego seta był nieco bardziej wyrównany, ale to znowu triumfatorzy poprzedniego starcia wyszli na pierwsze prowadzenie (5:3). Sytuacja zaostrzyła się dopiero nieco bardziej po udanych atakach Szymury (13:12). Jednak kontakt punktowy nie utrzymał się zbyt długo, gdyż po błędzie Firleja znów powróciła trzypunktowa przewaga Indykpolu Olsztyn (16:13). Zaraz potem punktową zagrywkę wykonał jeszcze Robbert Andringa i olsztynianie byli już coraz bliżej wygranej kolejnego seta. Co prawda asa serwisowego zanotował także Miłosz Zniszczoł, co ponownie zaostrzyło całą sytuację, ale w końcówce to znowu katowiczanie musieli uznać wyższość swoich przeciwników (25:22).

Trzeci set rozpoczął się inaczej niż pozostałe, gdyż tym razem to GKS Katowice wyszło na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Nie utrzymało się ono jednak zbyt długo, gdyż olsztynianie bardzo szybko doprowadzili do remisu (4:4). Mimo to skutecznymi akcjami popisał się Miłosz Zniszczoł i ponownie to GKS zdobył przewagę w tej partii (9:4). W połowie seta radził sobie tak samo dobrze zdobywając kolejne punkty i jeszcze bardziej umacniając swoją drużynę na prowadzeniu (14:7). W końcówce obyło się więc już bez większych zmian. W ostatnich akcjach olsztynianie mylili się jeszcze w polu serwisowym, dzięki czemu tym razem to katowiczanie mogli cieszyć się ze zwycięstwa po ataku Rafała Szymury (25:18).

Kolejną partię GKS rozpoczął od kontynuacji swojej dobrej passy, wychodząc na prowadzenie po atakach Kamila Kwasowskiego (3:0). Szybko jednak zawodnicy Indykpolu Olsztyn nadrobili stratę i zaostrzyli walkę. Mimo tego nadal świetnie spisywał się Kwasowski, który zanotował jeszcze na swoim koncie asa serwisowego. Sytuację olsztynian jeszcze bardziej pogarszały autowe ataki Jana Hadravy i to znowu ich rywale byli w niezwykle bezpiecznej sytuacji punktowej (10:6). Przełamanie nastąpiło dopiero w połowie seta, kiedy to dobra gra Indykpolu zbiegła się z asem serwisowym Mateusza Poręby i wynik wskazał na remis (16:16). Hadrava znów zaczął się jednak mylić i szala zwycięstwa ponownie zaczęła się przechylać w stronę GKS-u Katowice (20:17). Wobec tego katowiczanie nie dali już sobie odebrać wygranej i również tego seta zakończyli szczęśliwie dla siebie wynikiem 25:20.

W tie-breaku ponownie nie brakowało emocji. Jako pierwsi wyszli jednak na prowadzenie olsztynianie, wśród których świetnie spisywał się Mousavi (5:3). Zaraz potem asem serwisowym popisał się Andringa i przewaga Indykpolu Olsztyn wyniosła już aż trzy punkty (7:4).  W ataku po drugiej stronie siatki popracował jednak Miłosz Zniszczoł i na chwilę przywrócił kontakt punktowy między drużynami. Zaraz potem popełnił natomiast błąd techniczny i dzięki swoim skutecznym atakom olsztynianie wykorzystali szansę, aby powrócić na prowadzenie w decydującej partii (11:7). Wobec tego to ostatecznie Indykpol Olsztyn okazał się zwycięzcą w tym meczu, wygrywając tego seta po skutecznych akcjach Poręby i ataku Andringi (15:9).

MVP: Robbert Andringa

AZS Olsztyn – GKS Katowice 3:2
(25:20, 25:22, 18:25, 20:25, 15:9)

Składy zespołów:
Indykpol AZS: Hadrava (20), Andringa (12), Woicki (1), Poręba (11), Żaliński (18), Mousavi (9), Żurek (libero) oraz Sokołowski, Mika (1), Kapica (4), Kowalski
GKS: Nowakowski (4), Zniszczoł (15), Firlej (4), Jarosz (11), Buchowski (6), Szymura (17), Watten (libero) oraz Kwasowski (11), Kohut (2), Fijałek, Musiał (3)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Plusligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved