Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Częstochowianie urwali osłabionej Skrze punkt

PlusLiga: Częstochowianie urwali osłabionej Skrze punkt

fot. Katarzyna Antczak

Przetrzebiona przez choroby i urazy PGE Skra w Częstochowie zagrała bez swoich dwóch atakujących – Mariusza Wlazłego i Marcela Gromadowskiego. Akademicy w tej sytuacji starali się wykorzystać osłabienie rywali, całkiem dobrze im to wychodziło, ale mimo problemów bełchatowianie i tak nie dali wyrwać sobie zwycięstwa. Punkt pod Jasną Górą jednak został.

Od początku meczu celnie zagrywał Nicolas Marechal, a po drugiej stronie siatki skutecznie punktował wracający po kontuzji Felipe Bandero. Z czasem gospodarze mieli problem ze zmieszczeniem swoich ataków w polu, dzięki czemu siatkarze PGE Skry zbudowali przewagę (8:4). Bełchatowianie często ustawiali wysoki blok, a po efektownym zatrzymaniu Bandero o czas poprosił trener Bąkiewicz (7:12). W dalszym ciągu gospodarze mieli problemy ze skutecznością ataku, często posyłając piłkę w aut. Sprytne zagranie z drugiej piłki Nicolasa Uriarte dało sygnał do drugiego regulaminowego czasu (16:7). Mnożyły się problemy z grą gospodarzy, którzy przez brak przyjęcia nie byli w stanie wyprowadzić akcji. Bełchatowianie górowali na siatce, bardzo dobrze w roli atakującego spisywał się Srećko Lisinac. Przy utrzymującej się stracie Michał Bąkiewicz zdecydował się na zmiany – za Kowalskiego i Bandero weszli Redwitz oraz Wawrzyńczyk. Roszady w składzie nie przyniosły znaczącej odmiany gry gospodarzy, chociaż dwa asy Stanisława Wawrzyńczyka przedłużyły seta, jednostronną partię zakończył autowy blok gospodarzy.



Otwarcie drugiego seta było wyrównane, błąd częstochowian dał sygnał do pierwszej przerwy technicznej (8:6). Gospodarze skuteczne zagrania przeplatali z niewymuszonymi błędami. W przeciwieństwie do poprzedniego seta z biegiem drugiej odsłony częstochowscy skrzydłowi zaczęli poprawiać swoją skuteczność, coraz częściej obijając blok bełchatowian. Gdy po skutecznym ataku Bandero na tablicy wyników pojawił się remis, o przerwę poprosił trener Miguel Falasca (13:13). Dobrą serię akademików przerwał dopiero atakiem przez środek Andrzej Wrona, natomiast wygrana przez Lisinaca przepychanka na siatce sprowadziła drużyny na drugi regulaminowy czas (16:13). Przewaga Skry utrzymywała się, Michał Bąkiewicz zdecydował się na zmianę rozgrywającego. Po wejściu Redwitza w pole zagrywki na tablicy wyników ponownie pojawił się remis (18:18). W dalszej części seta bardzo pewnie atakował Stanisław Wawrzyńczyk, po zbiciu piłki przez tego zawodnika akademicy wyszli na prowadzenie, a drugi czas wykorzystał trener Falasca (20:19). W decydującym momencie seta oba zespoły nie ustrzegły się prostych błędów, a po grze na przewagi częstochowianie wyrównali stan meczu. Ostatni punkt pojedynczym blokiem na Andrzeju Wronie zdobył Bartosz Buniak.

Podbudowani zwycięstwem częstochowianie bardzo pewnie rozpoczęli trzeciego seta (8:6). Po przerwie technicznej zaczął pracować bełchatowski blok, dzięki czemu przyjezdni doprowadzili do wyrównania (9:9), a przy zagrywce Nicolasa Marechala Skra zaczęła budować przewagę. Z przyjęciem celnych zagrywek francuskiego przyjmującego nie radzili sobie obaj libero AZS-u – Adrian Stańczak i Kamil Szymura. Efektowną serię przerwał mocnym atakiem po skosie Felipe Bandero (10:14). Przyjezdni nie zwalniali tempa. Po drugiej przerwie technicznej w częstochowskim zespole dokonana została podwójna zmiana, za Redwitza i Bandero weszli Kowalski i Rafał Szymura (11:16). Częstochowianie zerwali się do odrabiania strat, a gdy różnica punktowa zmalała do dwóch oczek, o czas poprosił trener Falasca (14:16). Po niej bełchatowianie ponownie przejęli kontrolę. Chociaż w końcówce przyjezdni stracili koncentrację, pojedyncze skuteczne zagrania akademików nie wpłynęły znacząco na wynik. Efektowny atak po skosie Facundo Conte zamknął kolejnego seta (25:20).

Na początku czwartej odsłony spotkania częstochowianie nadawali tempo. Spokojnie grą akademików kierował Redwitz, a mocne ataki kończył Bandero. Po drugiej stronie siatki sprytnie atakował Conte. Skuteczne zagranie Bartosza Buniaka pomimo podwójnego bloku sprowadziło drużyny na drugi regulaminowy czas (16:14). Chociaż bełchatowianie nie odpuszczali, minimalną przewagę utrzymywali siatkarze AZS-u. Dopiero w końcówce po efektownym zbiciu Facundo Conte Skra wyszła na prowadzenie (20:19). Gospodarze nie stracili jednak rezonu i w decydującym momencie powrócili na prowadzenie (23:20). W krótkim czasie obie przerwy wykorzystał trener Falasca. Skuteczny atak Mateja Pataka dał gospodarzom kolejne piłki setowe, których jednak nie wykorzystali (24:22, 24:24). As Wawrzyńczyka dał częstochowianom zwycięstwo w tej partii.

Piąty set zdecydowanie rozpoczęli przyjezdni, szybko wychodząc na dwupunktowe prowadzenie. Z czasem przewaga bełchatowian zaczęła rosnąć, skuteczny blok na Pataku dał sygnał do zmiany stron (8:4). Chociaż po niej częstochowianie poderwali się do walki, wcześniej zbudowana przewaga wystarczyła siatkarzom Skry do triumfowania w tym pojedynku. As serwisowy Karola Kłosa zakończył cały mecz (15:9).

MVP: Karol Kłos (PGE Skra Bełchatów)

AZS Częstochowa – PGE Skra Bełchatów 2:3
(16:25, 27:25, 20:25, 26:24, 9:15)

Składy zespołów:
AZS: Kowalski, Polański (6), Buniak (9), Szymura R. (2), Bandero (27), Patak (12), Stańczak (libero) oraz Szymura K. (libero), Wawrzyńczyk (16), Redwitz (1) i Stelmach
Skra: Lisinac (14), Kłos (13), Conte (16), Wrona (7), Uriarte (7), Marechal (15), Piechocki (libero) oraz Milczarek (libero) i Rodriguez (1)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved