Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Po cichu i za plecami. Czy olsztynianie przedłużą serię zwycięstw?

PlusLiga: Po cichu i za plecami. Czy olsztynianie przedłużą serię zwycięstw?

fot. Katarzyna Antczak

Już dziś rozpoczyna się 23. kolejka PlusLigi. Najciekawiej zapowiadają się pojedynki w Radomiu, gdzie Czarni powalczą ze Skrą Bełchatów oraz w Lubinie, w którym Cuprum podejmie Lotos Trefl Gdańsk. Ważny mecz rozegra również Indykpol AZS Olsztyn, który będzie chciał przedłużyć niesamowitą serię zwycięstw.  

Kolejkę zainauguruje mecz w Radomiu, gdzie Czarni zmierzą się ze Skrą Bełchatów. W poprzedniej rundzie bełchatowianie wygrali pewnie 3:0, ale gospodarze będą chcieli udowodnić, że nie są chłopcami do bicia. – W poprzednich meczach choćby z ZAKSĄ pokazaliśmy, że nie boimy się mocnych zespołów ani klasowych zawodników. Mam nadzieję, że tym razem też pokażemy dobrą siatkówkę. Może uda nam się sprawić jakąś niespodziankę. Punkty w meczu z tak silnym przeciwnikiem na pewno by nam się przydały – zapowiada Tomasz Fornal, przyjmujący Czarnych. Skrze w tym sezonie wiedzie się w kratkę. Podopieczni Philippe’a Blaina zaliczyli już kilka wpadek, jak chociażby mecz z Craiovą w Lidze Mistrzów czy niedawna porażka 1:3 z Politechniką Warszawską, natomiast Czarni są drużyną nieobliczalną. Jeśli gracze Roberta Prygla zaprezentują się tak, jak chociażby we wspomnianym meczu z ZAKSĄ, mogą pokusić się o zwycięstwo.



BBTS Bielsko-Biała po wpadce w Częstochowie będzie chciał udowodnić swoim kibicom, że był to jedynie wypadek przy pracy. Najbliższą szansę, by to uczynić, bielszczanie będą mieli już w tej kolejce w starciu z Politechniką Warszawską. Inżynierowie ciągle nie mogą skorzystać z usług Pawła Zagumnego, a ich grą kieruje młody Jan Firlej. W pierwszej rundzie gracze ze stolicy ulegli bielszczanom 1:3 na własnym parkiecie, a świetne zawody rozegrał wtedy Bartłomiej Lipiński, zdobywca 17 punktów. BBTS zajmuje obecnie 14. pozycję w PlusLidze, tracąc zaledwie 3 punkty do Łuczniczki Bydgoszczy, która jest 12. Politechnika z kolei plasuje się na 10. pozycji i ma jeszcze szanse na dostanie się do fazy play-off, lecz będzie to bardzo trudne zadanie, bowiem 8. Czarni Radom mają siedem punktów przewagi.

O przysłowiowe 6 punktów zagrają Effector Kielce oraz AZS Częstochowa. Siatkarzy z Jasnej Góry nie opuszcza w tym sezonie pech. Nie dość, że na początku sezonu nie udało się zakontraktować sportowej formy, w trakcie rozgrywek do Włoch odszedł Paweł Adamajtis, to jeszcze nominalny środkowy, Michał Szalacha, którego przekwalifikowano na atakującego, nabawił się kontuzji i nie wystąpi już do końca sezonu. – Radzimy sobie tak, jak możemy. Będziemy robić wszystko, żeby nasze treningi i gra były na dobrym poziomie. Najważniejsze, że zespół mimo tych przeciwności losu pokazuje, że chce grać i walczyć. Nie zmienia to faktu, że cały czas analizujemy rynek i zobaczymy, co uda się zdziałać – zapewnił szkoleniowiec AZS-u, Michał Bąkiewicz. Effector Kielce również nie prezentuje najwyższej formy. Po dobrym początku sezonu kielczanie przegrali 11 spotkań z rzędu i obecnie zajmują dopiero 13. miejsce w PluLidze.

Po cichu i za plecami czołówki skradają się w tym sezonie siatkarze AZS-u Olsztyn. Podopieczni Andrei Gardiniego wygrali już 10 meczów z rzędu i zajmują obecnie 3. lokatę w tabeli. Jedni zastanawiają się, skąd biorą się pojedyncze wpadki Skry czy Resovii, inni rozpływają się nad grą Jastrzębskiego Węgla, a olsztynianie po cichu robią swoje. W środę AZS stanie przed ogromna szansą poprawienia tego wyniku, ale MKS Będzin tanio skóry nie sprzeda, co udowodnił już w pierwszej rundzie. Będzinianie ulegli na swoim parkiecie, lecz dopiero po tie-breaku, 2:3. Tamto spotkanie rozstrzygnęło się pomiędzy dwoma atakującymi: Janem Hadravą oraz Rodriguesem Araujo, którzy zdobyli po 21 oczek. Olsztynianie jeśli chcą pozostać w walce o czwórkę, muszą wygrać za trzy punkty.

W Bydgoszczy miejscowa Łuczniczka zmierzy się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Zdecydowanym faworytem tego spotkania jest zespół z Opolszczyzny, ale mistrzowie Polski zdają sobie sprawę, że nie mogą pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji. – Rywal może i z dołu tabeli, ale ostatni mecz wygrał z drużyną z Będzina. Nie możemy lekceważyć żadnych przeciwników. Musimy pojechać do Bydgoszczy, skoncentrować się na własnej grze i wygrać spotkanie najlepiej za trzy punkty – zaznaczył Kamil Semeniuk. Bydgoszczanie wygrali do tej pory jedynie 5 meczów (tyle co przedostatni Espadon Szczecin) i wydaje się, że w tej kolejce ciężko będzie poprawić im ten rezultat.

Srogi rewanż będą chcieli wziąć gracze Asseco Resovii Rzeszów na GKS-ie Katowice. W 8. kolejce beniaminek wygrał na Podpromiu dość niespodziewanie 3:2. Gracze Andrzeja Kowala muszą znowu mieć się na baczności, bowiem GKS pokazał się z bardzo dobrej strony w ostatnim starciu z ZAKSĄ i mimo porażki 0:3 zagrał świetne zawody, ulegając w każdym z setów na przewagi. – Jeśli gramy z zespołem, który dominuje w polskiej lidze i w Lidze Mistrzów i potrafimy z nim grać, potrafimy swoją postawą wywrzeć na nim, na jego trenerach trochę presji, to jest dobre. Jest to motywacja, by z innymi zespołami grać równie dobrze – powiedział po spotkaniu Piotr Gruszka, szkoleniowiec katowiczan.

Słabo spisujący się w tym sezonie Espadon Szczecin zmierzy się z Jastrzębskim Węglem. Biorąc pod uwagę aktualną formę ekipy ze Śląska, trudno wyobrazić sobie inny rezultat niż 3:0. Z tego zdają sobie sprawę również gracze beniaminka. – Na pewno jastrzębianie będą faworytem, ale my mamy jechać i położyć się na boisku? W żadnym wypadku, jedziemy tam walczyć o kolejne punkty – zapowiada Michał Kozłowki, rozgrywający Espadonu. Oliva, Muzaj i spółka w ostatniej kolejce pokonali 3:1 Asseco Resovię Rzeszów na jej terenie, udowadniając, że nie bez przyczyny są w ścisłej czołówce PlusLigi. Szczecinianie jeśli nie chcą zająć ostatniego miejsca, muszą szukać punktów w każdym meczu, nawet z drużynami z czuba tabeli.

Ciekawie zapowiada się starcie pomiędzy sąsiadującymi w tabeli Cuprum Lubin i Lotosem Treflem Gdańsk. Miedziowi mają nad gdańszczanami 5 punktów przewagi i zwycięstwo może zapewnić im minimum 6. lokatę na koniec fazy zasadniczej. Po ostatniej kolejce obydwie ekipy są w zgoła odmiennych nastrojach. Lubinianie przegrali po dość przeciętnym meczu 0:3 ze Skrą Bełchatów, natomiast Lotos Trefl pokonał 3:1 Politechnikę Warszawską. Podopieczni Andrei Anastasiego muszą mieć się na baczności, bowiem za ich plecami czuwają Cerrad Czarni Radom, tracąc jedno oczko.

Zobacz również:
Wyniki i tabelę PlusLigi

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved