Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga: Bydgoszczanie lepsi w Będzinie

PlusLiga: Bydgoszczanie lepsi w Będzinie

fot. plusliga.pl

Zajmujący ostatnie miejsce w tabeli PlusLigi będzinianie nie byli w stanie wywalczyć chociaż punktu w starciu z zespołem z Bydgoszczy. W trzeciej partii gospodarze jednak stoczyli wyrównany bój, który po grze na przewagi rozstrzygnęli na swoją korzyść. Pomimo tego w pozostałych setach triumfowali bydgoszczanie, zapisując tym samym na swoim koncie trzy oczka.

Już trzecia akcja spotkania pokazała, na jak wyrównanym poziomie mogą grać oba zespoły – mimo tego, że dłuższa wymiana zakończyła się na korzyść będzinian, to przyjezdni dzięki Jakubowi Jaroszowi i blokom Michała Ruciaka zaczęli budować prowadzenie (5:1). Co prawda Mateusz Piotrowski i Viacheslav Batchkala starali się dogonić coraz szybciej rozpędzających się rywali, lecz było to nie lada wyzwanie w świetle niebezbłędnej, lecz wciąż godnej podziwu postawy atakującego gości (8:13). Widać było, że tygrysy do przeciwników traciły najwięcej przez własne niedociągnięcia i brak komunikacji w obronie, co zbierało spore żniwo przez pewność siebie ofensywy z drugiej strony siatki (9:14). Dopiero punktujący na lewym skrzydle Maciej Pawliński był w stanie poderwać kolegów z drużyny do walki, ale starczyło to jedynie na odrobienie przez nich dystansu do trzech oczek straty. Sytuacja po drugiej przerwie technicznej ciągle była korzystniejsza dla podopiecznych trenera Piotra Makowskiego, choć pojawienie się na boisku Michała Kamińskiego przyniosło pozytywne owoce i wpłynęło na poprawę efektywności w ataku jego zespołu (16:18). Więcej zimnej krwi w końcówce zachowali jednak siatkarze znad Brdy i przy zagrywce Grzegorza Kosoka byli o krok od wygranej w partii (23:18). Blok Wojciecha Jurkiewicza oraz błędy Jakuba Oczko po serwisie Jarosza zakończyły seta (25:18).

Rzucająca się w oczy waleczność będzinian oraz bardzo dobra postawa Bartosza Kaczmarka w obronie na początku drugiego seta podniosły temperaturę panującą na trybunach sosnowieckiej hali (4:2). Sytuacja na boisku zdecydowanie się wyrównała, a popis swoich umiejętności dawali Kamiński i Kevin Klinkenberg, będący w tym momencie jednymi z jaśniejszych postaci na parkiecie (7:8). Przy serwisie Mariusza Gacy na tablicy wyników pojawił się rezultat remisowy 11:11, który oznaczał, że wszystko w tym rozdaniu jest jeszcze możliwe. Wizja ta zaczęła się jednak oddalać od MKS-u przez zwiększenie czujności w bloku bydgoszczan, dzięki której uzyskali oni dwa punkty zapasu nad przeciwnikami (16:14). Podopieczni Stelio DeRocco rzucili wszystkie swoje siły, by zachować szanse na wyrównanie stanu meczu, bowiem ofiarnością na siatce i w obronie Jakuba Peszko wywalczyli stan 20:20. Ku niezadowoleniu miejscowej publiczności dalej było już tylko gorzej i to pewne zbicia z prawego skrzydła Jarosza zakończyły ten akt zmagań (25:23).

W trzeciej partii zablokowanie zagrania atakującego z Bydgoszczy pozwoliło gospodarzom na wysunięcie się na prowadzenie dwoma oczkami, a tej sytuacji goście przeciwstawili skutecznego na siatce Klinkenberga i mylącego w obronie Żurka (6:5). Kiedy punktowe zdobycze zaczął odnotowywać nawet Murilo Radke, stało się jasne, że goście nie powiedzieli jeszcze ostatniego zdania w tym pojedynku, co zostało potwierdzone przez to, że kilka chwil później wynik odwrócił się i w ofensywie byli z kolei siatkarze Łuczniczki, co mogło zwiastować koniec pojedynku (13:12). Emocje sięgnęły zenitu po dyskusyjnej, dłuższej akcji, w której o podwójne odbicie podejrzewany był Ruciak, mimo tego, że sędziowie zadecydowali o przyznaniu punktu przyjezdnym. Frustrująca sytuacja paradoksalnie pomogła jednak będzinianom, którzy odrobili straty i ponownie zrównali się z rywalami (14:14). Na prowadzących w meczu podziałało to jak płachta na byka i po kolejnych agresywnych akcjach znów można było mówić o remisie. W tym momencie meczu zawiódł jednak Żurek, nie przyjmując zagrywki Michała Żuka, pętla na szyi gości zaczęła się więc zacieśniać (18:20). Uratował ich młody Nikodem Wolański, który zaskakującym rozegraniem do Jarosza przybliżył swój zespół do zwycięstwa. Mimo to w końcówce Łuczniczka znalazła się w sytuacji patowej, ale udało jej się z niej wyjść dzięki atakującemu i błędom Kamińskiego na prawym skrzydle. Jak się jednak okazało, siatkówka bywa sportem przewrotnym – po długiej walce finalnie ręce w geście zwycięstwa unieśli jednak miejscowi (30:28).

Zachęceni zwycięstwem w trzeciej partii będzinianie z dużą dozą pewności siebie podeszli do kolejnej odsłony zmagań (4:5). Rywalizacja punkt za punkt dodawała skrzydeł obu oponentom, powodując, że końcowy wynik wydawał się sprawą otwartą (8:8). Po chwili jednak dzięki pracy Jurkiewicza na środku siatki na zdecydowane prowadzenie wyszli goście, źli na siebie za wcześniejsze niedociągnięcia (12:8). Sytuacja gospodarzy pogarszała się wraz ze wzrostem pewności siebie Jarosza w ataku, na tablicy wyników można było zobaczyć rezultat 16:10 na korzyść Łuczniczki. Jak się później okazało, dobra passa zawodników trenera Makowskiego z połowy seta była rozstrzygająca – ich rywalom nie pomogły ani przerwy brane na życzenie Stelio DeRocco, ani skuteczne próby Tijmena Laane (13:19). Pomimo końcowych błędów Kosoka i zwolnienia tempa gry uzyskana wcześniej bezpieczna przewaga pozwoliła przyjezdnym na wygraną za trzy punkty (25:21).

MVP: Jakub Jarosz

MKS Będzin – Łuczniczka Bydgoszcz 1:3
(18:25, 23:25, 30:28, 21:25)



Składy zespołów:

MKS: Pawliński (4), Batchkala (10), Oczko (4), Warda, Piotrowski (6), Żuk (15), Kaczmarek (libero) oraz Schamlewski, Gaca (2), Kamiński (14), Peszko (1), Laane (8) i Stysiał (libero)

Łuczniczka: Klinkenberg (13), Jurkiewicz (12), Radke (4), Kosok (12), Ruciak (7), Jarosz (27), Żurek (libero) oraz Krzysiek, Murek i Wolański (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved