Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Bielszczanie wygrali w Sosnowcu

PlusLiga: Bielszczanie wygrali w Sosnowcu

fot. Klaudia Piwowarczyk

Na zakończenie 23. kolejki PlusLigi w Sosnowcu rozegrany został mecz pomiędzy MKS-em Będzin a BBTS-em Bielsko-Biała. Pomimo starań będzinianie musieli uznać wyższość zawodników z Bielska-Białej, którzy pomimo rozegrania jednego meczu mniej wyprzedzają MKS w tabeli. Najlepszym zawodnikiem trzysetowego pojedynku wybrany został Bartosz Janeczek.

Tak jak od błędu Mateusza Piotrowskiego w ataku rozpoczęli siatkarze z Będzina, tak niedociągnięcia po ich stronie przy zagrywce Sergieja Kapelusa towarzyszyły im do końca rozgrywki (0:3). Jak się później okazało, Ukrainiec świetnie prezentował się nie tylko w polu serwisowym, ale także w obronie i zbiciach z drugiej linii (8:6). W odpowiedzi na taki obrót spraw Tyler Sanders postawił na grę środkiem, która o ile zdawała egzamin w przypadku Mariusza Gacy, o tyle wyglądała różnie w wykonaniu Viacheslava Batchkali (10:13). Straty gospodarzom udało się odrobić dzięki punktowym zbiciom zza linii dziewiątego metra Macieja Pawlińskiego, lecz tylko na krótką chwilę – przez waleczność bielszczan w kilku kolejnych akcjach na drugiej przerwie technicznej prowadzili już 16:12. Od tego momentu niezależnie od usilnych prób odwrócenia sytuacji przez Stelio DeRocco będzinianie gonili wynik do końca seta (15:19). Mimo kłopotów Kamila Kwasowskiego na lewym skrzydle krótka przerwa pomogła BBTS-owi i to właśnie goście byli w ofensywie. Skończyło się to wraz z kolejnymi błędami młodego przyjmującego przyjezdnych i wiadomo było, że set zostanie rozegrany na przewagi (24:24). Przy stanie 25:25 ważne oczko zdobył Bartosz Janeczek, a seta blokiem zamknął Bartłomiej Krulicki (27:25).



Dzięki wiodącej roli serwisu Jakuba Peszko drugą partię otworzyło prowadzenie MKS-u (4:1). Bielszczanom brakowało tej samej waleczności, którą prezentowali chwilę wcześniej i zasób punktowy gospodarzy powiększał się w szybkim tempie (8:4). Wciąż najsłabszym punktem BBTS-u był Kwasowski, który nie tylko mylił się w ataku, ale przede wszystkim nie nadążał w obronie. Po drugiej stronie siatki z kolei dobrze radził sobie Pawliński, widowiskowo zbijając z sytuacyjnych piłek (10:14). Nie można jednak nie zauważyć, że w tej chwili podopieczni kanadyjskiego szkoleniowca mocno skomplikowali sobie sytuację poprzez błędy własne, które zbliżyły do siebie obu oponentów (16:15). Przy tym stanie odnotowania warta była akcja, która nie była pełna ładnej siatkówki, lecz mnóstwa pomyłek, przez które drużyny wymieniły między sobą piłkę kilka razy. Było to o tyle brzemienne w skutkach, że od tego momentu poziom seta zdecydowanie spadł i każde kolejne akcje były konsekwencją niedociągnięć po obu stronach (17:17, 19:19). Przez kolejne błędy Piotrowski i spółka zdobywali minimalne prowadzenie, a temperaturę podgrzewali sędziowie, raz po raz podejmujący kontrowersyjne decyzje (22:22). Po udanym ataku Krulickiego i definitywnie nieudanym zbiciu Michała Żuka, jednak to znów BBTS miał piłkę setową i stał na prostej drodze do prowadzenia 2:0 w partiach (24:23). Tę odsłonę zakończył z drugiej linii Kapelus (25:23).

Początkowa wyrównana walka (3:3), a następnie dwupunktowy dystans utrzymywany przez będzinian – tak prezentowała się pierwsza faza trzeciej odsłony boju (7:5). Podopieczni Krzysztofa Stelmacha znaleźli jednak swój sposób na zbliżenie się do rywali, a okazał się nim szczelny blok Krulickiego i mocny serwis Janeczka (8:8). Kiedy Kapelus dołożył do tego zagrywkę i zbicia z drugiej linii, stało się jasne, że mimo słabego początku BBTS nie zaprzepaścił jeszcze swoich szans na korzystny dla siebie wynik (11:9). Mimo tego, że przed przerwą techniczną gra znów się wyrównała, to kolejne błędy własne Janeczka zaczęły pogrążać jego team (13:15, 14:16). Przebieg tego meczu był jednak na tyle nieprzewidywalny, że bielszczanie odrobili straty, by chwilę później przy wprowadzaniu piłki do gry przez Pawlińskiego znów znaleźć się za rywalami (16:18). Oczko przewagi goście uzyskali po błędzie własnym gospodarzy, jednak zaraz je stracili po swojej pomyłce (20:20). Rozwiązaniem patowej sytuacji okazał się atak z drugiej piłki Bartłomieja Neroja, który wlał nieco sił w zespół z Bielska-Białej (24:22). Siatkarskim gwoździem do tygrysiej trumny okazało się zbicie Janeczka z lewego skrzydła (25:23). Było to pierwsze zwycięstwo 3:0 BBTS-u w tym sezonie.

MVP: Bartosz Janeczek

MKS Będzin – BBTS Bielsko-Biała 0:3
(25:27, 23:25, 23:25)

Składy zespołów:
MKS: Pawliński (16), Sanders (1), Batchkala (9), Gaca (4), Piotrowski (15), Peszko (7), Stysiał (libero) oraz Oczko, Warda, Kaczmarek (libero), Żuk, Kamiński i Warda
BBTS: Krulicki (7), Neroj (3), Janeczek (16), Kapelus (10), Sacharewicz (9), Kwasowski (11), Koziura (libero) oraz Pilarz

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved