Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Bielszczanie powalczyli, ale ZAKSA triumfuje

PlusLiga: Bielszczanie powalczyli, ale ZAKSA triumfuje

fot. Maja Kozłowska

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie zwalnia tempa. Liderzy PlusLigi tym razem pokonali drużynę z Bielska-Białej, która w szczególności w trzecim secie postawiła jednak twarde warunki rywalom. Tym samym kędzierzynianie nadal utrzymują znaczną przewagę nad innymi drużynami i są głównym pretendentem w walce o mistrzostwo Polski.

Już od pierwszych piłek ZAKSA chciała pokazać, że do stolicy Podbeskidzia przyjechała po pewne trzy punkty. Bielszczanie pierwsze oczko na swoim koncie zapisali po ataku Bartosza Janeczka (2:1), lecz mimo tego asy serwisowe Jurija Gladyra wybiły z głów gospodarzy możliwość zdobywania kolejnych. Swój zasób w tej mierze miejscowi powiększali głównie dzięki (nielicznym) błędom rywali i pojedynczym skutecznym próbom Sergieja Kapelusa (4:8). Sytuacji gospodarzy nie poprawiły nawet dwa poprawne zbicia Bartłomieja Krulickiego, bowiem przyjezdni odpowiedzieli na nie widowiskowymi akcjami w wykonaniu Kevina Tillie i Sama Deroo (7:13). To był siatkarski początek końca dla podopiecznych Krzysztofa Stelmacha. Z każdą kolejną chwilą bardziej rzucało się w oczy, że interwencje trenera niewiele zmieniały, jego zawodnicy gubili się w obronie (w pewnym momencie po nieudanej akcji defensywnej na parkiecie leżało ich aż czterech), a Janeczek w ataku celował metr od linii bocznej (9:16). Apogeum dezorientacji po bielskiej stronie boiska był potrójny blok na Kamilu Kwasowskim, którego konsekwencje przeniosły się na punktowanie słabymi piłkami przez Grzegorza Boćka, a także większą skuteczność ZAKSY w kontratakach (przy wiodącej roli Tillie; 20:13). Jedynym światełkiem w tunelu dla bielszczan był Krulicki, lecz ten młody środkowy w pojedynkę nie mógł rozstrzygnąć losów seta. Gwoździem do sportowej trumny BBTS-u w tej partii był robiący spore wrażenie atak Gladyra z sytuacyjnej piłki (25:15).

Początek rywalizacji w drugiej odsłonie gry wyglądał podobnie do tego, co można było zobaczyć w inaugurującym secie rywalizacji – przy sporym udziale błędów własnych bielszczanie tracili do rozpędzonej ZAKSY trzy, cztery oczka i wydawało się, że zawodnikom ze stolicy Podbeskidzia brakowało energii i chęci do walki. Kilka chwil później asem serwisowym przywrócił ją Kapelus, co finalnie pociągnęło za sobą blok Grzegorza Pilarza na Deroo i wyjście gospodarzy na prowadzenie (10:9). Sytuacja na boisku zmieniła się jednak kilka minut później, kiedy kędzierzynianie zdobyli oczko w ataku, a następnie kolejne dzięki zagrywce Benjamina Toniuttiego (12:10). Na tym ich dobra passa się nie skończyła – przysłowiowe gwoździe Grzegorza Boćka i dobra prezencja na siatce Łukasza Wiśniewskiego były gwarantem prowadzenia ZAKSY, którego miejscowi nie potrafili zniwelować (19:16). Goście byli w ofensywie do końca tego aktu zmagań, choć nieznacznie, bowiem zawodnicy trenera Stelmacha w końcu nieco ożywili się w ataku, dotrzymując kroku rywalom (23:19). Finalnie jednak górą byli przyjezdni, zwycięstwo w kolejnym secie zapisując po zbiciach Gladyra i błędzie w polu serwisowym Janeczka (25:21).

To, czego brakowało bielszczanom w poprzednich odsłonach, siatkarze z Podbeskidzia zaprezentowali na początku ostatniej partii – grali czujnie w obronie i mądrze w ataku, co złożyło się na fakt, że ZAKSA musiała włożyć sporo sił, by dorównać oponentom (8:5). Po pierwszej przerwie technicznej aktualni liderzy tabeli siatkarskiej ekstraklasy „obudzili” się, przesuwając ciężar pierwszej akcji na Dawida Konarskiego, a w kontrataku na Tillie (9:9). Był to o tyle skuteczny zabieg, że poskutkował remisem na tablicy wyników, choć tylko na chwilę, gdyż w ataku i obronie zaczął mylić się Rafał Buszek, co pociągnęło za sobą stratę ZAKSY (12:15). Tę goście odrobili dzięki błędom w polu serwisowym miejscowych, a po zbiciu Gladyra wyszli na prowadzenie (19:18). Walkę punkt za punkt finalnie przerwały pomyłki bielszczan i pewna postawa atakującego zespołu z województwa opolskiego (24:21). Ostatnie oczko w meczu padło łupem potrójnego bloku kędzierzynian (25:21).



MVP meczu: Benjamin Toniutti

BBTS Bielsko-Biała – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(15:25, 21:25, 21:25)

Składy zespołów:
BBTS: Krulicki (8), Pilarz (3), Janeczek (12), Kapelus (11), Sacharewicz, Kwasowski (2), Lewis (libero) oraz Modzelewski (2) i Bogdan (2)
ZAKSA: Tillie (10), Gladyr (13), Wiśniewski (8), Bociek (5), Deroo (3), Toniutti (3), Zatorski (libero) oraz Banach (libero), Semeniuk, Rejno, Konarski (2) i Buszek (7)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved