Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Bez niespodzianki w Częstochowie

PlusLiga: Bez niespodzianki w Częstochowie

fot. Katarzyna Antczak

Trzech setów potrzebowali siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle do odniesienia zwycięstwa nad AZS-em Częstochowa w 24. kolejce PlusLigi. Po gładko przegranej pierwszej odsłonie częstochowianie postraszyli rywali w drugiej partii spotkania, w której ulegli po walce na przewagi. Walczyli też w kolejnym secie, ale ostatecznie musieli uznać wyższość lidera tabeli.

ZAKSA rozpoczęła mecz w Częstochowie w składzie nieco innym niż zwykle. Na pozycji rozgrywającego pierwszoszóstkowym zawodnikiem był Grzegorz Pająk, a Krzysztof Rejno dostał szansę na środku siatki. Początek meczu obfitował w zepsute zagrywki, ale kiedy w polu serwisowym pojawił się Łukasz Wiśniewski, kędzierzynianie szybko odskoczyli gospodarzom, uzyskując pięciopunktową przewagę. Stało się tak głównie dzięki wspomnianemu środkowemu, ale również dobrej grze blokiem, która umożliwiała wyprowadzanie skutecznych kontr, na których prym wiódł Dawid Konarski (9:4). Mimo początkowych problemów częstochowianie nie wyglądali na zrażonych, w środkowej fazie pierwszego seta bardzo skutecznie grał Słowak, Matej Patak. Przewaga gości jednak stopniowo wzrastała, tak że na drugiej przerwie technicznej wynosiła już siedem punktów (16:9). Przy stanie 10:20 błędów popełnianych przez siatkarzy z Częstochowy było już tak dużo, że trener Bąkiewicz zdecydował się na zmiany, na boisku pojawili się Bartłomiej Lipiński, Tomasz Kowalski i Rafał Szymura. Niewiele to jednak dało, ZAKSA zachowywała niemal stuprocentową skuteczność i spokojnie wygrała premierową odsłonę, zdobywając decydujący punkt po zepsutym serwisie Mateja Pataka (25:14).



Początek drugiej partii to lepsza forma gospodarzy, którzy rozpoczęli od dwóch punktowych bloków, najpierw zatrzymując Rafała Buszka, a chwilę później Dawida Konarskiego (4:2). Uzyskanej przewagi nie byli jednak w stanie długo utrzymać, bo już na pierwszej przerwie technicznej to ZAKSA prowadziła (8:6). W obronie imponował Paweł Zatorski, dobrą i mocną zagrywką popisywał się Grzegorz Pająk, a skuteczny na kontrach był Sam Deroo. Po sześciu z rzędu zdobytych punktach przez gości trener częstochowian poprosił o przerwę dla swojego zespołu, która okazała się dobrą decyzją, bo zdekoncentrowała serwującego Pająka. Chwilę potem kędzierzynianie wpadli w siatkę, punktową zagrywką popisał się Michał Szalacha i gospodarze znacząco zmniejszyli dystans do rywala (9:10). Tym razem o czas poprosił trener de Giorgi. W środkowej fazie seta gra się wyrównała, a do remisu doprowadził atak Rafała Szymury (12:12). Od tego momentu oba zespoły zdobywały punkty niemal na zmianę, a żadna z ekip długo nie była w stanie uzyskać większej przewagi. Pierwsi tę sytuację postanowili przerwać liderzy tabeli, przełamując rywali i zdobywając trzypunktowe prowadzenie (17:14). Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni, a w ekipie ZAKSY pojawiło się kilka technicznych błędów i końcówka zapowiadała się niezwykle emocjonująco (19:19). Kolejne akcje mogły przynieść dynamiczne zmiany nastrojów u kibiców obu ekip. Najpierw trzy punkty z rzędu dla kędzierzynian (22:19), potem zaś gonitwa AZS-u (21:22) i obrona dwóch piłek setowych, co oznaczało grę na przewagi (24:24). W niej więcej zimnej krwi zachowali goście, którzy wykorzystali piątą piłkę setową, zdobywając punkt po bloku Dawida Konarskiego na Mateju Pataku (28:26).

Trzecią partię, mimo porażek w dwóch poprzednich, walecznie rozpoczęli częstochowianie, odważnie prowadząc grę. Dobrą formę prezentowali m.in. Felipe Bandero i Rafał Szymura. Po autowych atakach Sama Deroo i Rafała Buszka gospodarze uzyskali trzypunktową przewagę (8:5) na pierwszej regulaminowej przerwie. Jedna niewykorzystana szansa w ataku oraz nieprzyjęcie zagrywki rywali sprawiły, że w częstochowskiej hali szybko można było zobaczyć remis 11:11. Od tego momentu gra znów się wyrównała i toczyła systemem punkt za punkt. Po drugiej przerwie technicznej do gry zmobilizowali się kędzierzynianie i wyszli na czteropunktowe prowadzenie (20:16). Pomogła im w tym bardzo skuteczna gra na kontrach, ale również błędy po stronie AZS-u. Mimo dobrej gry w końcówce Felipe Bandero oraz kilku zmian, które zaserwował trener Bąkiewicz, ZAKSA nie pozwoliła wydrzeć sobie uzyskanej przewagi. Punkt na wagę zwycięstwa zdobył zagrywką Sam Deroo (25:21).

MVP: Grzegorz Pająk

AZS Częstochowa – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(14:25, 26:28, 21:25)

Składy zespołów:
AZS: Wawrzyńczyk (1), Redwitz, Szalacha (3), Buniak (4), Bandero (11), Patak (13), Stańczak (libero) oraz Kowalski, Lipiński, Szymura R. (6), Janus i Szymura K. (libero)
ZAKSA: Rejno (5), Konarski (14), Buszek (11), Wiśniewski (7), Pająk (5), Deroo (13), Zatorski (libero) oraz Gladyr (3) i Semeniuk

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved