Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Bez niespodzianki w Olsztynie

PlusLiga: Bez niespodzianki w Olsztynie

fot. plusliga.pl

W środę w olsztyńskiej hali Urania doszło do akademickich derbów pomiędzy zespołami z Olsztyna i Częstochowy. W lepszych humorach zakończyli je gospodarze, którzy zainkasowali komplet trzech punktów, pozwalając podopiecznym Michała Bąkiewicza wygrać tylko jednego seta. Prowadzenie 2:0 i dziesięciominutowa przerwa na chwilę wybiły z rytmu olsztynian, którzy zagrali słabszego trzeciego seta. W kolejnej partii wrócili już na swoje tory.

Początek meczu obfitował w długie wymiany, drużyny powoli wdrażały się w rytm spotkania. Przy stanie 2:2 mocnym atakiem z lewego skrzydła popisał się Aleksander Śliwka. Był to dobry zwiastun dla olsztynian, którzy chwilę później osiągnęli trzy oczka zapasu (5:2). Punktową serię gospodarzy przerwał skrzydłowy przyjezdnych – Rafał Szymura, a wtórował mu w tym Michał Szalacha (7:7). Drużyny ofiarnie walczyły punkt za punkt, co mogło podobać się kibicom. Coraz pewniej tak w kontrze, jak i w polu serwisowym radził sobie lider Indykpolu AZS-u Olsztyn, Jan Hadrava, co później pozwoliło gospodarzom odskoczyć (14:9). Trener klubu z Częstochowy próbował ratować sytuację, wpuszczając na boisko Tomasza Kowalskiego i Oleksandra Grebeniuka (12:17). Na nic to się zdało, gdyż wyraźnie rozluźnieni olsztynianie skutecznie kończyli swoje akcje (20:16). Dopiero Szalacha poderwał swoich kolegów do dalszej walki (21:24). Po wielu problemach w ostatecznym rozrachunku to Indykpol AZS Olsztyn okazał się lepszy w tej partii, kończąc ją wynikiem 25:22.

Druga odsłona lepiej rozpoczęła się dla gospodarzy, którzy próbowali budować przewagę (4:2). Przeszkadzał im w tym atakujący przyjezdnych, Paweł Adamajtis. Blokujący częstochowskich akademików także nie dawali za wygraną i zatrzymywali rywali na siatce. W zdobywaniu punktów wyróżniał się Adrian Szlubowski, który z łatwością atakował z lewego skrzydła. Pojedyncze akcje motywowały częstochowian do coraz lepszej gry i to oni wysuwali się na prowadzenie (8:5). Indykpol starał się dogonić rywala, lecz było to niezwykle trudne zadanie. Bardzo dobrze w bloku radził sobie młody środkowy olsztyńskich akademików – Jakub Kochanowski (11:12). Od tego momentu obie ekipy grały „oczko za oczko” (17:17). W szeregach gości prawdziwym egzekutorem był Adamajtis, który jak nie kontrował, to skuteczne blokował (20:19). Tak naprawdę do końca nie było wiadomo, kto przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę. Choć siatkarze spod Jasnej Góry znajdowali się w lepszej sytuacji i mieli dwie piłki setowe, to nie zdołali tego wykorzystać. Zarówno akcję, jak i całego seta zakończył Wojciech Włodarczyk, obijając piłkę o blok wprost w ręce sędziego (27:25).

Trzecia partia zupełnie różniła się od poprzednich. Tym razem to goście chcieli oddalić się od przeciwnika (4:2). Zarówno olsztyńscy akademicy, jak i częstochowscy popełniali wiele błędów na zagrywce, co odbierało spotkaniu uroku. W ekipie z Olsztyna uaktywnił się na lewym skrzydle Adrian Buchowski (7:8), który wcześniej zmienił Śliwkę. W przeciwnej drużynie punktował natomiast Szalacha. Indykpol AZS cały czas gonił AZS Częstochowa, aż w końcu do remisu doprowadził Wojciech Włodarczyk (11:11). Nawet taki bodziec nie był w stanie pobudzić gospodarzy, gdyż moment później ponownie przegrywali (12:15). Widocznie to ich zdeprymowało i coraz gorzej radzili sobie na boisku. Skutecznych rozwiązań starał się szukać Paweł Woicki, ale bez efektów. Olsztynianie szukali recepty na rozochoconych częstochowian. Pojedyncze akcje dawały jeszcze cień nadziei, choć popełniane przez nich błędy w końcówce na pewno nie pomagały. Tym razem AZS Częstochowa wykorzystał swoją szansę i zatriumfował 25:18.

Premierowy punkt w czwartym secie zdobył nie kto inny, jak świetnie dzisiaj dysponowany Jakub Kochanowski. Ten młody środkowy straszył rywala również w polu serwisowym i wyprowadził swój zespół na trzypunktowe prowadzenie (3:0). Od pierwszych akcji zawodnicy Indykpolu AZS-u Olsztyn pokazywali, że tym razem tak łatwo się nie poddadzą. Nie tylko oni pragnęli zwycięstwa. Częstochowianie dokonywali wręcz niemożliwych rzeczy w obronie i stawiali trudne warunki gry. Nie trwało to zbyt długo, a w ataku zaczął popełniać błędy dotąd nieomylny Paweł Adamajtis (10:5). Akademicy z Olsztyna chyba poczuli się trochę zbyt pewnie, bo pozornie bezpieczny zapas punktowy zaczął się niespodziewanie zmniejszać (11:10). Drużyny zaczęły utrzymywać ze sobą kontakt punktowy. Ekipy zgodnie wymieniały się ciosami, co tylko udowadnia, jak wyrównane było to spotkanie. Pod koniec gospodarze zaliczyli zryw i skrzętnie dokładali oczka do swojego konta (20:17). W polu serwisowym rozegrał się Buchowski. Walcząc z własnymi słabościami, częstochowianie starali się też szukać błędów rywali, negując decyzje sędziów. Nic tym nie wskórali, a partię zakończyli gospodarze 25:19, wygrywając w całym meczu 3:1.

MVP: Jakub Kochanowski

AZS Olsztyn – AZS Częstochowa 3:1
(25:22, 27:25, 18:25, 25:19)



Składy zespołów:
AZS Olsztyn: Hadrava (19), Pliński (8), Kochanowski (12), Śliwka (8), Woicki, Włodarczyk (18), Żurek (libero) oraz Boswinkel (1), Makowski i Buchowski (5)
AZS Częstochowa: Polański (8), Szalacha (14), Adamajtis (22), Szymura (15), Szlubowski (1), Buczek (2), Kowalski A. (libero) oraz Kowalski T., Wawrzyńczyk (4) i Grebeniuk (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved