Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Będzinianie z kolejną cenną wygraną

PlusLiga: Będzinianie z kolejną cenną wygraną

fot. Izabela Kornas

Już od dawna wiadomo było, że sytuacja MKS-u Będzin łatwa nie jest, a ostatnia w tabeli drużyna musi już do końca walczyć o wygrane. To, że będzinianie wreszcie złapali formę, potwierdził mecz z Indykpolem AZS Olsztyn. Ekipa trenera Gardiniego w hali rywala nie ugrała nawet jednego seta. Straty w tabeli MKS-u nadal są spore, ale atmosfera do pracy z pewnością jest już dużo lepsza.



Mecz lepiej rozpoczęli przyjezdni, spora w tym zasługa Miłosza Zniszczoła. Środkowy AZS-u Olsztyn najpierw popisał się efektownym zagraniem ze środka, po chwili dodając punktowy serwis (0:2). Reakcja gospodarzy była niemal natychmiastowa i zawodnicy Stelio De Rocco odzyskali kontakt punktowy z rywalem. Miejscowi nieźle radzili sobie w bloku, na skrzydłach nie zawodził Michał Żuk. Skrzydłowy MKS-u Będzin grał jednak falami i po bloku akademików na tym zawodniku było już 5:7. A zagranie Adamajtisa w kontrze dało ekipie z Warmii i Mazur trzypunktową zaliczkę podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze (5:8). Nie była to jednak przewaga nie do odrobienia, po wznowieniu gry w ekspresowym tempie gospodarze zniwelowali dystans. Sygnał do ataku dał swoim kolegom jeszcze Jakub Peszko, popisując się efektownym atakiem z lewego skrzydła (9:10). Po bloku duetu Peszko/Gaca i kolejnych nieskończonych atakach Bednorza i Adamajtisa będzinianie mogli się cieszyć z dwupunktowego prowadzenia (12:10). Próbując ratować sytuację, Andrea Gardini przywołał swoich podopiecznych do siebie, przerwa na niewiele się zdała. Blok MKS-u Będzin stanowił dla atakujących akademików ścianę nie do przejścia (15:11). Gorsze chwile na boisku przechodził Bartosz Bednorz, młodego przyjmującego gości zastąpił więc Marcin Waliński. Wciąż jednak to gospodarze dyktowali warunki, prowadząc 16:12 podczas drugiej przerwy technicznej. Mimo zrywu przyjezdnych przewaga zespołu trenera De Rocco utrzymywała się (17:15, 19:16) i to będzinianie kontrolowali sytuację na boisku. Akademicy natomiast sprawiali wrażenie pogubionych, popełniając kolejne błędy w ataku. Sytuację nieco ratował jeszcze Waliński, wystarczyło to jednak tylko do zmniejszenia rozmiarów porażki (25:23).

W kolejnej partii Andrea Gardini wrócił do zestawienia z Bartoszem Bednorzem w przyjęciu. Nie poprawiło to znacząco jakości gry przyjezdnych. Siła ataku wciąż przemawiała na korzyść MKS-u Będzin, blok rywali sprytnie omijali Piotrowski z Peszko, a grający pod presją akademicy popełniali coraz więcej błędów. I tak przy stanie 5:1 trener przyjezdnych musiał reagować. Cierpliwa gra AZS-u przyniosła oczekiwane rezultaty, tym bardziej że miejscowi nie ustrzegli się prostych błędów w ataku. I tak AZS zniwelował dystans, po ataku Walińskiego było już tylko 7:6. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, dominujący nad rywalami na siatce gospodarze zdołali jeszcze odzyskać kilkupunktową zaliczkę (10:7). Sympatycy miejscowych długo nie cieszyli się z prowadzenia swojego zespołu, poziom widowiska obniżyły kolejne błędy w ataku i na zagrywce. I tak akademicy zdołali ponownie doprowadzić do gry na styku. Tym razem rywalizacja punkt za punkt utrzymywała się na dłuższej przestrzeni seta (15:14, 18:17). Dopiero czujna gra w bloku duetu Gaca/Piotrowski nieco uspokoiła grę i będzinianie prowadzili 22:19. Niemoc przyjezdnych nie mijała, serwis Sandersa nie dawał większych szans przyjmującym AZS-u, a kolejne kontry przybliżały zespół trenera De Rocco do sukcesu. W kluczowej akcji olsztynianie popełnili błąd i wygrywając 25:19, MKS Będzin objął prowadzenie w meczu 2:0.

Nieco bardziej wyrównana była kolejna partia spotkania. W trzecim secie praktycznie od początku trwała wymiana sił w ataku. Olsztynianie ograniczyli liczbę niewymuszonych błędów własnych, wychodząc nawet na prowadzenie 6:4. Akademicy nie zdołali utrzymać odpowiedniego poziomu koncentracji, podając rywalom „pomocną dłoń”. Tę szansę bezbłędnie wykorzystał Mateusz Piotrowski. Atakujący MKS-u Będzin systematycznie poprawiał swoje noty w ataku, doprowadzając do remisu 9:9. Nie było to jeszcze ostatnie słowo asa gospodarzy. Do skutecznych zagrań na siatce najlepiej punktujący MKS-u dodał skuteczny serwis i podczas drugiej przerwy technicznej obie ekipy dzieliły już trzy oczka (16:13). W tej części meczu na tle dobrze dysponowanych rywali olsztynianie sprawiali wrażenie bezradnych, grając falami. Podopieczni Andrei Gardiniego seriami popełniali błędy i przy stanie 19:15 szkoleniowiec był zmuszony przerwać grę. W kluczowym fragmencie spotkania swoje noty w ataku poprawił jeszcze Jakub Peszko, będzinianie imponowali też grą obronną (21:16). Końcówka seta to już popis gry Mateusza Piotrowskiego i jego kolegów, nawet pojedyncze potknięcia nie zatrzymały pewnych swego miejscowych. Kropkę nad i postawił Maciej Pawliński (25:23).

MVP meczu: Mateusz Piotrowski

MKS Będzin – Indykpol AZS Olsztyn 3:0
(25:23, 25:19, 25:23)

Składy zespołów:
MKS: Tyler (2), Bachkala (5), Gaca (8), Piotrowski (22), Żuk, Peszko (10), Kaczmarek (libero) oraz Laane, Pawliński (3) i Kamiński
AZS: Zniszczoł (7), Stoilović (4), Bednorz (5), Adamajtis (12), Woicki (3), Koelewijn (4), Potera (libero) oraz Waliński (12) i Zajder (1)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved