Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PLS i PZPS mają problem z zachowaniem trenerów

PLS i PZPS mają problem z zachowaniem trenerów

fot. Łukasz Krzywański

Trener siatkarzy Trefla Gdańsk Andrea Anastasi nie po raz pierwszy w obecnym sezonie PlusLigi nie potrafił zapanować nad nerwami. Tym razem jednak znany z gorącego temperamentu Włoch mocno przesadził. W końcówce czwartego seta nazwał sędziego odpowiedzialnego za protokół elektroniczny kłamcą. Czy Anastasiemu grożą sankcje dyscyplinarne? Przypadek Micellego pokazuje, że chyba nie… 

Końcówka czwartego seta rozgrywanego w Elblągu meczu Trefl Gdańsk – Indykpol AZS Olsztyn to z pewnością jeden z największych dreszczowców obecnego sezonu PlusLigi. Przewaga przechodziła z rąk do rąk, a cieniem na sportową rywalizację położyło się zdarzenie, które miało miejsce przy stanie 25:26. Andrea Anastasi wziął wówczas o czas, jednak sędziowie nie wyrazili na to zgody. Trener gdańszczan zapomniał po prostu, że w tym secie już dwukrotnie poprosił o przerwę – przy stanie 3:6 oraz 20:19.



Reakcja szkoleniowca Trefla była w tej sytuacji skandaliczna. Nazwał arbitra odpowiedzialnego za protokół elektroniczny kłamcą. W czasie meczu otrzymał za to żółtą kartkę, czy jest to jednak wystarczająca kara za takie zachowanie? Anastasi swój cel osiągnął – przerwa trwała około 30 sekund, pozwoliła wybić z rytmu rywala i… Trefl wygrał seta.

W trakcie jednego z meczów półfinałowych LSK w minionym sezonie Lorenzo Micelli zaatakował sędziego, jak pokazały kamery telewizyjne włoski, szkoleniowiec pchnął arbitra. Został ukarany wykluczeniem do końca seta (mógł nawet dyskwalifikacją). Dużo wówczas mówiło się o karze dla trenera Developresu, Micelli jednak poprowadził normalnie zespół w kolejnych meczach. Sprawa trafiła do PLS-u, ten jednak… jest bezradny. Kary dyscyplinarne na uczestników zawodów może wydawać jedynie Wydział Dyscypliny PZPS. Sprawa trafiła do tego organu, jednak do dziś nie została rozstrzygnięta.

Wiedzą o tym kibice, wiedzą o tym również trenerzy, zwłaszcza ci z Włoch, którzy pozwalają sobie na meczach na coraz więcej. Wiedzą, że w polskiej lidze takie zachowania uchodzą im na sucho, a we Włoszech zostaliby odsunięci od prowadzenia zespołu na przynajmniej kilka spotkań. Niestety zachowania te tolerowane są również przez prezesów klubów, żaden z nich nie nałożył kary na swojego trenera za niesportowe zachowanie w trakcie meczu lub po jego zakończeniu. Finał tolerowania takich zachowań przez organizatora rozgrywek może być opłakany i odbić się na wizerunku piłki siatkowej w Polsce.

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved