Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Plażowe ME: Fenomenalne Polki, Wojtasik/Kociołek w finale!

Plażowe ME: Fenomenalne Polki, Wojtasik/Kociołek w finale!

fot. CEV

Świetne zawody w czasie plażowych mistrzostw Europy w Moskwie rozgrywają Kinga Wojtasik i Katarzyna Kociołek. Polska dwójka przebojem wdarła się do finału całych zawodów. W półfinałowym starciu biało-czerwone pokonały duet ze Szwajcarii, a w starciu o złoto zmierzą się z dwójką z Łotwy.

Polki rozpoczęły od świetnej zagrywki Katarzyny Kociołek i akcji na siatce Kingi Wojtasik, ale Szwajcarki wykorzystywały swoje akcje i wyszły na prowadzenie 3:1. Wzrosło, gdy w polu zagrywki ponownie stanęła Kociołek (6:4). Rywalki też starały się grać dobrze tym elementem i w kolejnych akcjach coraz mocniej dawały się we znaki Polkom i wyszły na prowadzenie 8:7. Obie pary popełniały sporo błędów, ale to biało-czerwone były w ogólnym rozrachunku skuteczniejsze i wróciły na czoło. Następnie zagrywki Kingi Wojtasik dały reprezentantkom Polski prowadzenie 12:9. To ona dołożyła też kolejny punkt po przerwie technicznej, tym razem udanym zbiciem (13:9). Gdy mała niemoc złapała Polki w ataku, rywalki wykorzystały swoje szanse w kontrze i zbliżyły się na 15:16, a po autowym ataku Wojtasik był już remis 16:16. Zrobiło się nerwowo, a gdy rywalki zatrzymały w ataku Wojtasik, to one były bliżej wygranej w secie (19:18). Od razu też szwajcarska dwójka skończyła kontrę i miała piłkę setową. Ostatni punkt w secie podarowała im Wojtasik – autowym atakiem.



W secie numer dwa, po ataku z drugiej piłki Wojtasik, Polki wyszły na prowadzenie 2:1. W kolejnych akcjach duety wymieniały się uderzeniami i dopiero punkt z zagrywki Kociołek przerwał grę punkt za punkt i pozwolił biało-czerwonym podwyższyć prowadzenie (6:4), ale ich nieskończony atak i przytomne zagranie rywalek dało remis 7:7. Natomiast kilka chwil później nieudane zagranie Kociołek dało minimalną przewagę Szwajcarkom, które od razu podwyższyły ją, wygrywając dłuższą wymianę (11:9). Katarzyna Kociołek próbowała z pola zagrywki nawiązać do rywalek, co jej się udało (11:11). Polki odzyskały prowadzenie, ale tylko na chwilę, gdyż swoim błędem dały ponownie punkt nadwyżki rywalkom (14:13). Te również pomyłką przywróciły jednopunktową przewagę na konto polskiej pary. Kociołek wzięła sprawy w swoje ręce i w dużej mierze przyczyniła się do dwupunktowego prowadzenia, które od razu podwyższyła blokiem Wojtasik (17:14). Blokująca polskiej dwójki miała jednak spore problemy z atakiem i wykorzystywały to przeciwniczki, wyrównując po skutecznym bloku (18:18). Reprezentantki Polski mogły jednak liczyć też na pomyłki rywalek i uzyskały piłkę setową. Partię spektakularnym blokiem zamknęła od razu Kinga Wojtasik.

Szwajcarski duet rozpoczął tie-breaka od prowadzenia 4:2, ale niezwykle ważną akcję wybroniła Kociołek, a Wojtasik zakończyła ją blokiem i był remis 4:4. Z każdą kolejną akcją Polki grały coraz lepiej, fenomenalna i co ważne punktująca obrona Kociołek, a następnie świetna zagrywka Wojtasik zmusiły przeciwniczki do poproszenia o czas. Biało-czerwone prowadziły wtedy 7:5. Po nim Wojtasik nie zwolniła ręki w polu serwisowym i było już 8:5. Reprezentantki Polski grały coraz pewniej, kończąc ważne akcje 11:7, tym bardziej że Kociołek nie odpuszczała w polu serwisowym. Błąd rywalek dał biało-czerwonym piłkę meczową, a od razu wykorzystała ją w kontrze właśnie broniąca polskiego duetu.

Wojtasik/Kociołek (POL) – Heidrich/Verge-Depre (SUI) 2:1
(18:21, 21:18, 15:8)

Pierwszy półfinał rozpoczęła w miarę wyrówna gra i ani Hiszpanki, ani para z Łotwy nie były w stanie wyraźnie odskoczyć. Cały czas to jednak Graudina i Kravcenoka spisywały się odrobinę lepiej. Na przerwie technicznej minimalna przewaga Łotyszek, ale te powróciły do gry bardzo skutecznie i odskoczyły na 13:10. Takie prowadzenie utrzymywała się, a duża w tym zasługa skutecznej na siatce Graudiny (15:12). Kiedy jednak Liliana zmusiła na siatce rywalkę różnica zmniejszyła się do 17:16, łotewski duet niedługo później poprosił o czas, gdyż Hiszpanki wyrównały po 18.

W drugim secie hiszpański duet wygrał dwie pierwsze akcje, ale przy pomocy celnej zagrywki Łotyszki od razu wyrównały. Elsa świetnie spisywała się w obronie i po kolejnych udanych akcjach Hiszpanek było 6:3. Ewidentnie to Liliana i Elsa były dwójką przeważającą, Łotyszkom tym razem za każdym razem czegoś brakowało, by odrobić straty. Bardzo skuteczna gra na siatce Liliany podwyższyła różnice na korzyść duetu z Hiszpanii, a rywalki poprosiły o czas. Po nim kolejny blok reprezentantki tego kraju dołożył kolejny punkt do prowadzenia (13:7). Graudina znalazła jednak rytm w bloku i po punkcie zdobytym tym elementem różnica zmniejszyła się o połowę (14:11), ale Hiszpanki szybko wróciły do podobnej nadwyżki, dzięki udanej zagrywce i kontrze (17:11). Gdy wydawało się, że to ta para gładko wygra w secie, w samej końcówce dwa jej błędy oraz punktująca zagrywka Kravcenoki mocno dały się im we znaki. Dodatkowo dwie kontry skończyła para z Łotwy i po nich przewaga Hiszpanek wynosiła już tylko dwa punkty (19:17). Siatkarki z Łotwy nie odpuszczały, ale nie zdołały już dogonić przeciwniczek, które doprowadziły do tie-breaka.

Łotyszki zaczęły od skutecznych i silnych ataków. Gdy Graudina punktowała blokiem, jej dwójka prowadziła już 5:2, utrzymując to w kolejnych akcjach (9:6). Reprezentantki Hiszpanii nie składały broni, zbliżyły się z wynikiem, ale błąd Liliany w ataku w ważnym momencie dał przeciwniczkom prowadzenie 12:9. Szybko jednak na tablicy wyników pojawił się remis 12:12, a wpływ na to miały błędy własne. Gra rozpoczęła się od nowa, ale autowy atak Elsy dał Łotyszkom piłkę meczową, a tę od razu wykorzystała Graudina – udanym blokiem.

Liliana/Elsa (ESP) – Graudina/Kravcenoka (LAT) 1:2
(19:21, 21:19, 12:15)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved