Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

PlusLiga: Zwycięska seria MKS-u przerwana, trzy punkty dla Skry

fot. skra.pl

Po serii trzech zwycięstw zawodników MKS-u Będzin czekał mecz z siatkarzami PGE Skry Bełchatów. Zawodnicy prowadzeni przez Michała Mieszko Gogola kontrowali jednak przebieg spotkania i bez większych problemów zwyciężyli w trzech setach. Dla bełchatowian to czternasta wygrana w tym sezonie PlusLigi.

Spotkanie od zepsutej zagrywki rozpoczął Rafał Faryna, a po chwili to samo uczynił Jakub Kochanowski.  Serwis Mariusza Wlazłego oraz ataki Karola Kłosa i Milada Ebadipoura pozwoliły PGE Skrze odskoczyć na 6:1. O czas poprosił w tej sytuacji Jakub Bednaruk. Przewaga gości jednak się cały czas utrzymywała, będzinianie mieli problemy m. in. z przyjęciem zagrywki. Bełchatowianie kontrolowali boiskowe wydarzenia i kiedy kontrę na 13:7 skończył Artur Szalpuk, o drugą przerwę poprosił trener gospodarzy. Po niej w udanym ataku zameldowali się Rafał Sobański i David Sossenheimer, ale niewiele to dało. Gra toczyła się punkt za punkt, a MKS nie był w stanie odrobić strat. Po stronie PGE Skry skuteczny był Ebadipour (19:13). W ustawieniu z dobrze dysponowanym Mariuszem Wlazłym na zagrywce Skra prowadziła 22:15, a kiedy zadziałał blok bełchatowianie mieli już piłki setowe (24:16). Jednostronną partię zakończył atak Karola Kłosa.



Drugiego seta od znakomitych zagrywek rozpoczął Milad Ebadipour, do tego w ataku nie zawiedli Szalpuk, Kochanowski i Wlazły (5:0). O czas poprosił Jakub Bednaruk, po którym Irańczyk zepsuł serwis. Skra cały czas dominowała na boisku, po ataku Szalpuka, a następnie bloku bełchatowian było już 10:2. Będzinianie nie mieli żadnego punktu zaczepienia, aby przeciwstawić się dobrze dysponowanemu rywalowi. Szkoleniowiec MKS-u miał w tym momencie wykorzystane już dwa czasy. Zmuszony był więc dokonywać zmian, weszli Jan Fornal, Konrad Buczek i Bartosz Schmidt. Nieco to pomogło i poderwało zespół, bowiem zagrywką zapunktował Sossenheimer, zadziałał blok i zrobiło się już tylko 9:13. Autowy atak Rafała Faryny sprawił jednak, że przyjezdni przeważali już 20:14, w jego miejsce natychmiast wszedł Michał Superlak. Gospodarze zdołali co prawda zbliżyć się jeszcze na cztery punkty, ale po ataku Kłosa to PGE Skra miała piłki setowe. Ten sam zawodnik skończył też całego seta.

Początek trzeciej odsłony był wyrównany. Będzinianie po błędzie rywali odskoczyli na dwa oczka, dobrze w ataku spisywał się Superlak. PGE Skra wyrównała jednak na 5:5, a w jej szeregach wyróżniał się w ataku i na zagrywce Milad Ebadipour i kiedy zrobiło się 9:7 dla gości przerwę w grze zarządził Jakub Bednaruk. Po niej jednak przewaga bełchatowian jeszcze wzrosła m.in. po udanym bloku (11:7). O drugi czas opiekun gospodarzy poprosił przy stanie 8:13, po ataku Mariusza Wlazłego. Jego podopieczni podobnie jak w dwóch poprzednich setach zaczęli tracić kontakt z przeciwnikiem, tym bardziej, że zagrywkę dołożył Jakub Kochanowski. Blok pozwolił będzinianom co prawda zbliżyć się na 12:16, ale więcej nie byli już w stanie zrobić. Po ataku Kochanowskiego Skra prowadziła już 20:14. Do końca meczu obraz gry nie uległ zmianie. Dość jednostronny mecz zakończyły ataki Mariusza Wlazłego.

MVP: Mariusz Wlazły

MKS Będzin – PGE Skra Bełchatów 0:3
(17:25, 20:25, 18:25)

Składy zespołów:
MKS: Gunia (5), Ratajczak (3), Pająk (1), Sobański (1), Faryna (6), Sossenheimer (7), Potera (libero) oraz Buczek, Superlak (6), Fornal (9) i Schmidt
Skra: Wlazły (15), Kłos (6), Kochanowski 9), Ebadipour (14), Szalpuk (9), Łomacz, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Katić i Petković (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Galeria zdjęć z meczu

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved