Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Zawiercianie pokonali we własnej hali GKS Katowice

PL: Zawiercianie pokonali we własnej hali GKS Katowice

fot. Klaudia Piwowarczyk

Trzecie ligowe zwycięstwo w tym sezonie odnieśli siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Podopieczni trenera Marka Lebedewa przegrali wprawdzie pierwszą partię meczu z GKS-em Katowice na przewagi, w trzech kolejnych jednak okazali się już lepsi. Tym samym zawiercianie zgarnęli pełną pulę trzech punktów w tym meczu.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po asie serwisowym Grzegorza Boćka wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Katowiczanie zbliżali się do przeciwników, ale psuli zbyt dużo zagrywek i nie potrafili „złapać” swoich przeciwników (7:7). Chwilę później zawiercianie złapali wiatr w żagle i po dwóch udanych akcjach Bartosza Gawryszewskiego o przerwę poprosił Piotr Gruszka (14:10). Miejscowi napędzeni dopingiem swoich kibiców grali coraz lepiej. Dodatkowo Gieksa wpadła w kryzys i w jej szeregach widoczna była duża ilość niedociągnięć (21:14). W końcówce jednak gości do walki poderwał Bartłomiej Krulicki. Jego kąśliwe zagrywki sprawiały sporo problemów zawiercianom i w szeregach GKS-u znów pojawiła się wiara w zwycięstwo (19:22). Podopieczni trenera Marka Lebedewa zmarnowali dwie piłki setowe (24:22), a świetną zmianę wśród gości dał Dawid Woch. Dzięki jego zagrywkom katowiczanie wyszli na pierwsze prowadzenie w tym meczu (25:24) i już go nie wypuścili (27:25).



Drugi set zaczął się od wyrównanej gry (3:3), ale tym razem to goście napędzeni finiszem pierwszego seta odskoczyli rywalom na trzy punkty (7:4). Katowiczanie radzili sobie nawet w bardzo trudnych sytuacjach. Dominik Depowski skończył piłkę, którą jego zespół wybronił praktycznie ze stolika sędziowskiego. Takie zagrania ciągle pozwalały utrzymywać im wypracowaną wcześniej przewagę (12:9). Jak się okazało, nie na długo. W ekipie gospodarzy zaczął funkcjonować blok, a dzięki temu ułatwione zadanie mieli również broniący. Zawiercianie świetnie wykorzystali fragment bardzo dobrej gry i momentalnie odwrócili wynik na swoją korzyść (17:15). Chwilę później w hali zrobiło się bardzo gorąco, a największe emocje wzbudziły kontrowersje związane z decyzjami sędziów (19:19). Bardzo ważną akcję dla przebiegu tej partii skończył Kamil Semeniuk i dzięki temu Warta doprowadziła do piłek setowych (24:21) i tym razem ich nie zmarnowała (25:22).

Trzecia odsłona tego meczu to lepszy początek Gieksy (4:2). Przy stanie 6:6 boisko opuścić musiał Kamil Semeniuk, który doznał kontuzji kostki. Nie wpłynęło to jednak na postawę jego zespołu. Zawiercianie ciągle utrzymywali wysoki poziom gry, a po jednej z bardziej widowiskowych akcji zakończonych przez Marcina Walińskiego grę przerwał szkoleniowiec gości (13:10). Gospodarze potrafili kontrolować przebieg tego seta. Nawet gdy Gieksa zbliżała się do nich (18:17), to chwilę później znów odskakiwali rywalom. Duża w tym zasługa Boćka, który dobrze prezentował się w ataku, a w polu zagrywki posyłał niesamowite pociski (22:17). Seta asem serwisowym zakończył Waliński i Warta wyszła na prowadzenie w tym meczu (25:18).

Czwarty set znów rozpoczął się od minimalnego prowadzenia gości (5:3). Po błędzie w ataku Karola Butryna i nieudanej wideoweryfikacji gości na tablicy wyników znów widniał remis (7:7). W tej partii żaden z zespołów nie mógł zbudować solidnej zaliczki i przez większość czasu gra toczyła się punkt za punkt (12:12). Taki stan rzeczy utrzymywał się do stanu 18:18. Wtedy zawiercianie wrzucili wyższy bieg i po raz pierwszy od bardzo dawna wygrali akcję przy swojej zagrywce. Sprawiło to dużo radości miejscowym kibicom, a ważne ataki kończył niedoceniany przez blokujących gości, Michał Żuk (21:19). Przy stanie 22:21 dwie szanse na wyrównanie mieli katowiczanie, ale popełnili proste błędy i bardzo szybko się to zemściło. Gospodarze napędzeni przebiegiem wydarzeń nie wybaczyli tych błędów rywalom i wygrali za trzy punkty (25:23).

MVP: Michal Masny

Aluron Virtu Warta Zawiercie – GKS Katowice 3:1
(25:27, 25:22, 25:18, 25:23)

Składy zespołów:
Warta: Waliński (16), Gawryszewski (7), Kania (7), Bociek (21), Semeniuk (9), Masny (3), Koga (libero) oraz Dosanjh, Swodczyk, Żuk (6) i Malinowski
GKS: Krulicki (8), Butryn (19), Depowski (13), Rousseaux (10), Fijałek (1), Kohut (8), Mariański (libero) oraz Woch, Komenda (1), Sobański, Krzysiek (6) i Ogórek (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved