Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Zacięty mecz w Jastrzębiu-Zdroju dla gospodarzy

PL: Zacięty mecz w Jastrzębiu-Zdroju dla gospodarzy

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Mecz Jastrzębskiego Węgla z PGE Skrą Bełchatów rozpoczął fazę play-off PlusLigi. Po zaciętym spotkaniu lepsi okazali się jastrzębianie. Podopieczni Roberto Santillego powadzili z mistrzami Polski już 2:0, ale po trzeciej, wygranej na przewagi partii bełchatowianie wrócili do gry. O wyniku spotkania ostatecznie decydował tie-break, w którym triumfowali zawodnicy Jastrzębskiego Węgla. Drugie ćwierćfinałowe starcie tych zespołów rozegrane zostanie w najbliższą sobotę w Bełchatowie.

Pierwszy punkt w środowym spotkaniu zdobył Jakub Kochanowski po ataku ze środka. Za moment skuteczną akcją odpowiedział Grzegorz Kosok. Po wygranej „przepychance” na siatce przez Dawida Gunię jastrzębianie wyszli na prowadzenie 3:2. Autowy atak w kontrze Dawida Konarskiego odwrócił wynik na korzyść gości (5:4). Chwilę potem Milad Ebadipour pewnie zwieńczył kontratak i przewaga PGE Skry wzrosła do dwóch oczek (6:4). Niebawem mistrzowie Polski cieszyli się już z trzypunktowego prowadzenia, bo Kochanowski znów był nie do zatrzymania (10:7). Gospodarze podejmowali ryzyko w polu serwisowym, ale na tym etapie było ono nieopłacalne, w ich grze było sporo nerwowości. Przy stanie 14:10 dla bełchatowian trener Roberto Santilli po raz pierwszy wziął przerwę na żądanie. Po pauzie Christian Fromm przerwał serię gości. Te kilka punktów straty po własnych błędach ciążyło jego  drużynie na dystansie seta. To półfinaliści Ligi Mistrzów wygrywali długie akcje, co jeszcze bardziej napędzało ich grę (19:14). Po drugim time-oucie dla szkoleniowca jastrzębian Konarski zdobył punkt. Pomarańczowi zabrali się do odrabiania strat. Pojedynczy blok Fromma na Mariuszu Wlazłym oznaczał rezultat 19:17 dla Skry i pierwszą przerwę na żądanie Roberto Piazzy. Po czasie Szapluk wyraźnie pomylił się w ofensywie (18:19). Po udanej kontrze Fromma jastrzębianie wyrównali stan seta (20:20). Kiedy w następnej akcji Konarski dorzucił asa, objęli prowadzenie 21:20. Wkrótce potem tym samym popisał się Fromm i było 23:21 dla ekipy z Jastrzębia-Zdroju. Pierwsze piłki setowe dał swojej drużynie Gunia (24:22). Po jego asie serwisowym miejscowi wygrali też pierwszą partię (25:22).



Drugą odsłonę otworzyła efektowna akcja Juliena Lyneela. Po chwili kapitan jastrzębian dołożył drugie oczko w kontrataku. Goście wyrównali za sprawą asa serwisowego Szalpuka, a następnie dzięki niemu objęli prowadzenie (4:3). Od tego momentu walka na boisku toczyła się cios za cios. Gospodarze na chwilę zyskali przewagę, a zawdzięczali ją nieocenionemu Lyneelowi, który zabawił się z bełchatowskim blokiem (9:8). Później prym w ataku wiódł Konarski, co pozwoliło jego zespołowi objąć dwupunktowe prowadzenie (12:10, 13:11). Po zepsutej przez Ebadipoura zagrywce Jastrzębski Węgiel utrzymywał jeszcze dwupunktowy zapas (15:13). Kiedy Kampa zaserwował tak, że piłka po przyjęciu serwu przez Szalpuka wróciła na stronę gospodarzy, Lyneel delikatnie ją zbił ją na stronę gości. Było 17:14 dla miejscowych i o czas poprosił trener PGE Skry. Dwa błędy Wlazłego (najpierw popsuty serwis, a następnie pomyłka w ataku) sprawiły, że na tablicy wyświetlił się rezultat 19:15. Wlazły opuścił plac gry, a zastąpił go Renee Teppan. Czteropunktową przewagę Pomarańczowi mieli jeszcze przy stanie 21:17. Utrzymali swój dobry rytm gry i po akcji Konarskiego zyskali setbole. Ostatnie słowo w partii także należało do Konarskiego (25:20).

Trzecia część spotkania rozpoczęła się od skutecznej akcji Wlazłego. Na prowadzenie jastrzębian wyprowadził praktycznie niezawodny dziś Konarski (3:2). Po asie serwisowym Fromma było 6:4 dla gospodarzy. Mistrzowie Polski łatwo nie spasowali i za sprawą Ebadipoura wyrównali stan seta na po 6. O ile dotąd ekipa Roberto Santillego nie miała większych kłopotów w przyjęciu, tak w tym secie zaczęły się one pojawiać (7:8). Mimo wszystko nie pozwalała ona na zbyt wiele swoim przeciwnikom, a spora w tym zasługa znakomicie broniącego Jakuba Popiwczaka i skutecznego w ofensywie Lyneela (8:8). Z zaciętej walki jastrzębianie na moment wyszli na czoło po efektownym bloku Guni na Ebadipourze (11:10). Na boisku w dalszym ciągu trwał siatkarski klincz (13:13). Blok Kampy na Szalpuku ponownie dał prowadzenie gospodarzom (14:13). Po kontrze Konarskiego zyskali oni dwupunktowy zapas (17:15). Goście zdołali jednak znów wyrównać (18:18). Wówczas o czas dla swojego zespołu poprosił Roberto Santilli. Po nim Kosok zdobył punkt. Ale mistrzowie Polski raz jeszcze przycisnęli i dzięki Wlazłemu wyszli na prowadzenie 21:20, a następnie dorzucili kolejne oczko. Tym razem również w roli głównej wystąpił Wlazły (20:22). Bełchatowianie skorzystali z szansy i doprowadzili do piłek setowych (24:22). W grze miejscowych utrzymał Konarski. A potem w ataku pomylił się Ebadipour (24:24). Skra po raz drugi zyskała okazję do skończenia partii. Karol Kłos przestrzelił jednak w zagrywce, a chwilę potem hala była już w euforii, bo to jastrzębski zespół zyskał piłki meczowe. Duża w tym zasługa skutecznego do bólu Konarskiego (26:25). Mistrzowie kraju ponownie jednak wyrównali. Następnie Konarski znowu zapewnił swojej ekipie meczbole. I tym razem bełchatowianie pozostali w grze, a wkrótce potem byli już na prowadzeniu. Seta na ich korzyść zwieńczył Ebadipour (29:27).

W czwartą część spotkania lepiej weszli goście (2:0, 3:1, 4:2). Mimo znakomitej interwencji w przyjęciu Popiwczaka, odpowiedzieli oni jeszcze bardziej błyskotliwą akcją, tyle że w ofensywie autorstwa Kochanowskiego. Przy stanie 6:2 dla PGE Skry trener Roberto Santilli wziął czas. Przy wyniku 8:5 na korzyść bełchatowian plac gry opuścił Lyneel, którego zastąpił Wojciech Ferens. Od stanu 10:14 Konarski pociągnął grę swojego zespołu zagrywką, a w ataku swoje zrobił Fromm i jastrzębianie doszli przeciwników na punkt (13:14). Na dystansie seta do gry weszli jeszcze zmiennicy: Jakub Bucki oraz Nikodem Wolański. Półfinaliści Ligi Mistrzów znów jednak zwiększyli dystans punktowy po asie Wlazłego (17:14). Po czasie wziętym przez szkoleniowca Jastrzębskiego Węgla Pomarańczowi raz jeszcze ruszyli do odrabiania strat (16:17). Także tym razem  nie potrafili jednak dopaść przeciwników (16:19). Pewnie grający bełchatowianie wygrali czwartą partię (21:25) i doprowadzili do tie-breaka.

Na piątego seta na boisko powrócili: Lyneel, Kampa oraz Konarski. I to od udanej akcji Lyneela rozpoczęła się decydująca część meczu. Po akcji Konarskiego było 3:1 dla jastrzębian, zaś chwilę potem za sprawą Kosoka Pomarańczowi prowadzili 4:2. Za moment Konarski popisał się skutecznym blokiem. Wynik 5:2 skłonił Roberto Piazzę do wzięcia przerwy na żądanie. Konarski był w tym momencie klasą dla siebie (6:2). Przy serwisie Ebadipoura mistrzowie Polski zbliżyli się do gospodarzy na punkt (6:5). Sytuację uspokoił Gunia, wbijając na stronę przeciwnika potężnego „gwoździa” (7:5). Drużyny zmieniły się stronami boiska przy prowadzeniu Jastrzębskiego Węgla 8:6. Blok Kampy na Szalpuku był równoznaczny z wynikiem 10:7. O kolejną przerwę na żądanie poprosił opiekun Skry. Po niej jego ekipa zrobiła przejście. Na prowadzenie 12:9 jastrzębian wyprowadził znakomity Konarski. Fantastyczna obrona Lyneela i atak Fromma, po którym rywale okazali bezradność, złożyły się na wynik 13:9. Przestrzelony atak przez Wlazłego dał Pomarańczowym meczbole przy rezultacie 14:11. W ostatniej akcji meczu Fromm przebił się przez blok bełchatowian.

MVP: Dawid Konarski

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:2
(25:22, 25:20, 27:29, 21:25, 15:11)

Stan rywalizacji do 2 zwycięstw: 1:0

Składy zespołów:
JSW: Fromm (18), Kosok (6), Konarski (32), Lyneel (10), Gunia (11), Kampa (2), Popiwczak (libero) oraz Bucki (2), Ferens (3), Wolański, Rusek, Czyrniański (libero)
Skra: Wlazły (16), Kłos (5), Kochanowski (11), Ebadipour (22), Szalpuk (17), Łomacz, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Teppan (4), Orczyk

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off PlusLigi

źródło: jastrzebskiwegiel.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved