Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Trzy punkty Skry Bełchatów w meczu z Espadonem w Szczecinie

PL: Trzy punkty Skry Bełchatów w meczu z Espadonem w Szczecinie

fot. Katarzyna Antczak

Coraz bliżej zajęcia drugiego miejsca po fazie zasadniczej są siatkarze Skry Bełchatów. Bełchatowianie wygrali 3:0 z Espadonem i umocnili się na drugim miejscu w ligowej tabeli. Gospodarze tylko w trzecim secie postawili swoim rywalom większe wymagania, ale na niewiele się to zdało, szczecinianie po porażce z wiceliderem zajmują trzynaste miejsce i będą musieli walczyć do ostatniej kolejki o wydostanie się ze strefy barażowej. 

Skra mecz z Espadonem rozpoczęła bez Mariusza Wlazłego i Grzegorza Łomacza, za to z Patrykiem Czarnowskim i Milanem Katiciem w wyjściowym składzie. Po stronie Espadonu do szóstki wrócili Tervaportti, Kluth i Menzel. Początkowo wynik oscylował wokół remisu, po ataku Ebadipoura i nieudanym ataku Michała Ruciaka Skra prowadziła 4:2. Espadon jednak wyrównał na 4:4. PGE Skra odskoczyła przy zagrywce Ebadipoura. Po autowym ataku Bartłomieja Klutha było już 9:4 i o czas poprosił Michał Mieszko Gogol. Po nim przy zagrywce Duffa Espadon zbliżył się na 7:9. Bełchatowianie jednak cały czas przeważali kilkoma oczkami, po ataku Milada Ebadipoura było 13:9. Dobra zagrywka typu float Eemiego Tervaporttiego pozwoliła zniwelować straty do dwóch oczek, ale jak się okazało tylko na chwilę. Atak Ebadipoura dał gościom prowadzenie 16:12. Przy stanie 18:16 dla swoich podopiecznych o przerwę poprosił trener Roberto Piazza, kiedy to sprytnym atakiem popisał się Michał Ruciak. Ten sam zawodnik po czasie wykonał jednak kolejny skuteczny atak i różnica stopniała do punktu. Walka trwała w najlepsze, ale cały czas to jednym, to dwoma oczkami przeważała PGE Skra. W końcówce faworyci powiększyli prowadzenie, wykorzystując niedokładność w przyjęciu Jeffreya Menzela (24:20). Ostatnie słowo należało do Srećko Lisinaca i jego ataku.



Od bloku na Bartoszu Bednorzu rozpoczęli drugą część meczu szczecinianie, ale po chwili było już 1:1. PGE Skra odskoczyła na 3:1 po udanym ataku Katicia, a kilka chwil później kolejny błąd Menzela pozwolił faworytowi prowadzić 6:3. W kolejnej akcji Amerykanin już się poprawił, ale Espadonowi w odrabianiu strat na pewno nie pomagała duża ilość zepsutych zagrywek. Po udanym bloku na Ruciaku Skra przeważała już 10:6, ale kiedy zafunkcjonował blok, różnica stopniała do dwóch punktów. Atak Milada Ebadipoura pozwolił PGE Skrze wrócić do czteropunktowej przewagi i przy stanie 12:8 dla rywala o czas poprosił Michał Gogol. Przyjezdni jednak rozpędzali się z piłki na piłkę, kończyli kontrataki, powiększając swoją przewagę do pięciu oczek. Szczecinianie nie poddawali się i po atakach Bartłomieja Klutha i Michała Ruciaka, liderów Espadonu, zbliżyła się na dwa oczka (13:15). Zbicia Bartosza Bednorza i Srećko Lisinaca dały jednak już wynik 18:14 dla Skry. Espadon w przeciwieństwie do wicemistrzów Polski miał coraz większe kłopoty ze skończeniem ataku, co bezlitośnie wykorzystali rywale, odskakując już na 20:15. As serwisowy Lisinaca dał PGE Skrze piłki setowe (24:18). Espadon atakiem Klutha obronił jedną z nich, ale w kolejnej akcji set się zakończył sprytnym zachowaniem Marcina Janusza przy siatce.

W trzecim secie udanymi atakami PGE Skra szybko zbudowała sobie prowadzenie 5:1 i o czas poprosił Michał Gogol. Po nim jednak ze środka przestrzelił Duff i różnica wzrosła jeszcze bardziej. Espadon jednak zaczął odrabiać straty i po udanym bloku przewaga PGE Skry stopniała do dwóch oczek (4:6). Blok na Menzelu dał jednak podopiecznym Roberto Piazzy czteropunktową przewagę. Zagrywka Bartłomieja Klutha znów pozwoliła szczecinianom zmniejszyć straty do stanu 8:10. W ataku nadal skutecznie prezentował się Ruciak, pracował także zagrywką i zrobiło się już tylko 10:11. Blok na Menzelu dał przyjezdnym trzypunktową przewagę, ale po ataku Klutha różnica znów wynosiła tylko punkt (13:14). Gra Espadonu zaczęła wyglądać coraz lepiej w każdym elemencie, atak Michała Ruciaka dał remis 16:16. Espadon dzięki pomyłce rywali wyszedł na jednopunktowe prowadzenie, a serwis Eemiego Tervaporttiego dał już wynik 22:20. O czas poprosił trener Piazza, po którym nie pomylił się Bednorz, a nieudane przyjęcie zagrywki Czarnowskiego dało remis. Proste błędy nie pomogły jednak szczecinianom odskoczyć na dwa oczka po raz kolejny. Skra takich błędów nie wybaczyła i po ataku Katicia z drugiej linii zwyciężyła 27:25 i w całym meczu 3:0.

MVP: Marcin Janusz

Espadon Szczecin – PGE Skra Bełchatów 0:3
(21:25, 19:25, 25:27)

Składy zespołów:
Espadon: Kluth (14), Duff (2), Ruciak (14), Tervaportti (2), Gawryszewski (7), Menzel (8), Mihułka (libero) oraz Gałązka (3), Kowalski, Malinowski i Murek (libero)
Skra: Lisinac (16), Janusz (2), Bednorz (10), Katić (9),  Czarnowski (3), Ebadipour (15), Milczarek (libero) oraz Wlazły i Łomacz

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved