Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Stołeczny AZS za silny dla GKS-u

PL: Stołeczny AZS za silny dla GKS-u

fot. Klaudia Piwowarczyk

Nadspodziewanie łatwo poradzili sobie z katowiczanami siatkarze Onico AZS Politechniki Warszawskiej. W meczu rozgrywanym w stolicy GKS nie zaprezentował pełni swoich możliwości i musiał uznać wyższość rywali w trzysetowym starciu. 

Z wysokiego C mecz rozpoczęli gospodarze (3:0). Wynik usiłował przełamać atakujący katowiczan – Gert van Walle, ale skutecznymi akcjami odwdzięczał mu się Łapszyński i akademicy cały czas utrzymywali przewagę (7:3). Podopieczni trenera Gruszki popełniali dużo błędów, zarówno w polu serwisowym, jak i w ataku, co wyraźnie uniemożliwiało im odrabianie strat (7:12). Ale dobre zbicie van Walle okazało się być bodźcem motywującym – do gry włączył się Błoński i katowiczanie tracili już tylko dwa oczka (11:13). Jednak wciąż nie do zatrzymania był Łapszyński, któremu od początku tego spotkania wychodziło dosłownie wszystko. Politechnika powoli pogrążała przyjezdnych (18:11), ale jakby tego było mało, „obudził się” warszawski lider, Michał Filip. Szczególnie wyróżnił się w końcówce partii, którą Politechnika zwyciężyła 25:19.



Porażka w pierwszym secie niczego nie nauczyła zawodników z Katowic i tę odsłonę od pomyłki w polu zagrywki rozpoczął Błoński. Od samego początku nieźle radził sobie Andrzej Wrona – jego dwa skuteczne ataki „z krótkiej” i efektowny blok wyprowadziły stołecznych na prowadzenie (4:1). Zawodnicy Gruszki kontynuowali swój festiwal błędów i niezwykle hojnie oddawali punkty przeciwnikom. Warszawiacy skrzętnie to wykorzystywali i powiększali dystans (10:3). Jednak sami niekiedy mylili się i nieco podreperowali konto przeciwników (9:13). Mimo pojedynczych pomyłek dalej nie do zatrzymania był Filip i wspólnie z Łapszyńskim obnażali słabe strony GKS-u. Swoje oczka dołożył też środkowy Kowalczyk, co zaniepokoiło katowickiego szkoleniowca (19:15). Czas na żądanie zmotywował katowickich zawodników i tylko dwóch oczek brakowało do równowagi. Wybawcą okazał się Samica – atakując ze skrzydła, poderwał kolegów do walki i set zakończył się wynikiem 25:20.

10-minutowa przerwa nie zaszkodziła „wilkom Bednaruka”, którzy dalej grali jak natchnieni. Na zmianę punktowali niezawodni Łapszyński i Filip, a katowiczanie oddalali się od przeciwników (3:7). Sytuację próbował ratować Karol Butryn, lecz jeden zawodnik na sześcioro to za mało. Ocucił się jednak Kapelus i wynik z perspektywy katowiczan prezentował się już znacznie lepiej (9:11). Coraz śmielej zza linii trzeciego metra atakował Butryn i zawodnicy Gruszki, po raz pierwszy w tym spotkaniu, objęli prowadzenie (14:13). Jeśli ktoś sądził, że stołeczni odpuszczą, to był w wielkim błędzie. Akademicy byli o krok od zwycięstwa w tym meczu i musieli mocniej się skoncentrować, by tego dokonać. Sobański znowu błędnie zaserwował, natomiast Filip doprowadził do bezradności katowickich broniących i Politechnika prowadziła (18:16). Warszawską stronkę boiska zamurował Świrydowicz i gospodarze potrzebowali już tylko trzech punktów do wygranej. Nadzieję dawały jeszcze celne zbicia Krulickiego, ale błąd Sobańskiego w końcówce okazał się szczególnie bolesny i katowiczanie w Warszawie nie zdobyli ani jednego oczka.

MVP: Michał Filip

Onico AZS Politechnika Warszawska – GKS Katowice 3:0
(25:19, 25:20, 28:26)

Składy zespołów:
AZS PW: Kowalczyk (5), Zagumny, Wrona (5), Samica (7), Filip (19), Łapszyński (14), Olenderek (libero) oraz Smoliński i Świrydowicz (1)
GKS: Falaschi (2), Błoński (2), Kalembka (3), Pietraszko (5), van Walle (7), Sobański (2), Mariański (libero) oraz Krulicki (5), Butryn (9), Kapelus (7), Fijałek (1), Stelmach i Stańczak (libero)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved