Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Podział punktów w Będzinie, MKS minimalnie lepszy od Espadonu

PL: Podział punktów w Będzinie, MKS minimalnie lepszy od Espadonu

fot. Aleksandra Twardowska

Zacięte spotkanie w Będzinie rozegrali siatkarze MKS-u i Espadonu Szczecin. Przyjezdni dwukrotnie w tym meczu obejmowali prowadzenie, a będzinianie dwa razy doprowadzali do wyrównania. Ostatecznie w tie-breaku minimalnie lepsi okazali się zawodnicy MKS-u i to oni zgarnęli dwa punkty. Espadon wrócił do Szczecina z jednym.

Dobra gra blokiem pozwoliła Espadonowi już na początku meczu odskoczyć na 4:1. Błąd serwisowy Malinowskiego i as Jordanowa pozwoliły MKS-owi zbliżyć się na jedno oczko, podopieczni Michała Gogola popełniali na początku meczu dość sporo błędów w polu zagrywki. Punkty zdobywali jednak rozgrywający Eemi Tervaportti czy Justin Duff i to pozwalało Espadonowi utrzymywać niewielki zapas punktowy (8:6). Zagrywki psuli także gospodarze, a dodatkowo w ataku pomylili się także Marcin Waliński i Bartłomiej Grzechnik. Błędy rywali pozwoliły szczecinianom odskoczyć na 12:8. O przerwę w tej sytuacji poprosił Stelio DeRocco. Czas poskutkował na chwilę, bowiem po asie Araujo będzinianie zbliżyli się wprawdzie na dwa oczka, ale blok Tervaporttiego na Jordanowie, błąd Araujo czy atak Marcina Wiki spowodowały, że tablica pokazała wynik 16:10 dla Espadonu. Opiekun MKS-u w tym czasie miał już wykorzystane obie przerwy. Szczecinianie przejęli inicjatywę i spokojnie kontrolowali boiskowe wydarzenia, będąc zespołem lepszym niemal w każdym elemencie. Po ataku Michała Ruciaka przeważali już 12:18, a kiedy Duff zablokował Ratajczaka, a następnie w ataku pomylił się Waliński, było już 21:13. Ataki Wiki i Duffa dały wynik 23:14, a jednostronną partię atakiem zakończył Bartosz Gawryszewski.



Drugiego seta od błędu w ataku rozpoczął Araujo, ale po zbiciu Artura Ratajczaka było 1:1. Oba zespoły na początku meczu były dość skuteczne, po ataku Michała Ruciaka było 5:5. Po stronie gospodarzy wyraźnie rozegrał się Marcin Waliński (7:6). W ekipie Espadonu Mateusza Malinowskiego zmienił Bartłomiej Kluth i jego atak dał remis 8:8. Wymiana ciosów trwała w najlepsze, po jednej stronie siatki skutecznie atakował Araujo, a po drugiej Ruciak i Kluth. Punkt przewagi miał jednak Espadon (13:12). Wynik bardzo długo oscylował wokół remisu, ale błędy w ataku i zagrywce rywali spowodowały, że szczecinianie odskoczyli na 17:15 i o czas poprosił Stelio DeRocco. Po nim jednak w ataku pomylił się Jordanow i różnica wzrosła do trzech oczek (18:15). Ataki Marcina Walińskiego pozwoliły jednak będzinianom odrobić większość strat, co zmusiło Michała Gogola do wzięcia czasu (17:18), a po nim będzinianie blokiem doprowadzili do remisu. Znów gra toczyła się punkt za punkt, po błędach w ataku Rafała Faryny o drugi czas poprosił Stelio DeRocco (22:23). Szybko jednak na boisko wrócili Kozub i Araujo, kończąc podwójną zmianę Seifa i Faryny. Araujo wyrównał stan seta, a następnie udany blok Mateusza Kowalskiego na Wice dał piłki setowe MKS-owi i o czas poprosił Michał Mieszko Gogol. Po nim na 24:24 wyrównał Gawryszewski i gra toczyła się na przewagi. Grę będzinian napędzał w tym momencie Araujo, kończąc atak za atakiem i wręcz rozstrzygając drugiego seta (28:26).

Trzeciego seta na pozycji atakującego w szczecińskiej ekipie rozpoczął Bartłomiej Kluth. Po jego ataku Espadon prowadził 2:1, ale szybko odpowiedział Jordanow. Błąd Walińskiego oraz ataki Duffa i Klutha pozwoliły podopiecznym Michała Gogola odskoczyć na 5:2. Po atakach Jordanowa MKS zbliżył się na 5:6, ale kolejne błędy własne i as Klutha dały już wynik 9:5 dla szczecinian. Espadon cały czas utrzymywał niewielką zaliczkę, ale atak Jordanowa i blok Kowalskiego sprawiły, że było już tylko 11:12. Goście jednak ponownie odskoczyli dzięki zagrywkom Michała Ruciaka (15:11) i o czas poprosił opiekun MKS-u Będzin. Po nim jego podopieczni znów odrobili większość strat, kiedy Kozub zablokował Wikę, a następnie asem serwisowym popisał się Jordanow i błąd w ataku popełnił Duff. O czas poprosił w tej sytuacji Michał Gogol (15:14). Kilka minut później błąd w ataku Klutha i as serwisowy Łukasza Kozuba spowodowały jednak, że na tablicy wyników było 18:17 dla gospodarzy. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, po atakach kolejno Araujo i Klutha było 20:20 i znów zanosiło się na zaciętą końcówkę. Ta należała jednak już do gości, którzy po zbiciach Ruciaka i Duffa prowadzili 24:21. Będzinianie obronili jednego setbola, ale wobec ataku Bartłomieja Klutha byli już bezradni i przegrywali w meczu 1:2.

W czwartym secie od początku w zespole gospodarzy grał Matej Kok, ale to po atakach Walińskiego MKS prowadził 2:1. Popularny „Kipek” od samego początku partii imponował skutecznością, po drugiej stronie siatki Eemi Tervaportti z kolei korzystał z Bartosza Gawryszewskiego, a ten nie zawodził (3:3). Fiński gracz bardzo dużo grał środkiem, bowiem uruchomiony został także Justin Duff, do tego doszedł także as serwisowy Michała Ruciaka i błąd w ataku Jordanowa. O czas poprosił Stelio DeRocco, po którym Tervaportti znów uruchomił środek i ponownie skuteczny był Justin Duff (10:6). Po nim kolejne skuteczne zbicia Walińskiego i pomyłka w ataku Ruciaka pozwoliły będzinianom zbliżyć się na 11:13, a po kolejnych skutecznych zbiciach gospodarzy różnica wynosiła już tylko punkt i o czas poprosił Michał Gogol. Po nim jednak do remisu 14:14 asem serwisowym doprowadził Mateusz Kowalski. Znakomita gra blokiem pozwoliła jednak Espadonowi odskoczyć na 17:14. Ataki Duffa i Klutha pozwoliły szczecinianom przeważać już 20:16. Zadziałał jednak blok gospodarzy, którym kierował Mateusz Kowalski i zrobiło się już tylko 20:19, co zmusiło trenera Gogola do wzięcia czasu. Na 22:22 kolejnym udanym blokiem wyrównał Kowalski, a po błędach w ataku Klutha to będzinianie mieli dwa punkty przewagi (24:22). Atak Seifa zakończył tę część meczu.

Błędy własne szczecinian i blok punktowy spowodowały, że na początku tie-breaka MKS prowadził 3:1. O czas poprosił trener Gogol, po którym asa serwisowego dołożył Artur Ratajczak. Warto wspomnieć, że na rozegraniu w miejsce Kozuba grał Seif, a ataki Araujo dały już wynik 6:2 dla miejscowych i Michał Gogol po raz drugi zawołał swoich graczy do siebie. Po nim blok punktowy pozwolił Espadonowi zbliżyć się na 4:6, ale przy zmianie stron to MKS po ataku Araujo prowadził 8:4. Po niej prowadzenie swojej ekipy punktowym blokiem podwyższył Seif. Stelio DeRocco zawołał swoich zawodników do siebie po tym, jak za sprawą ataków Ruciaka i Klutha Espadon zbliżył się na 7:9. Po czasie w ataku pomylił się Waliński i różnica wynosiła już tylko punkt. Znów zadziałał jednak blok MKS-u i ponownie gospodarze mieli cztery oczka zapasu (12:8). Ataki Klutha i błąd Araujo pozwoliły Espadonowi zbliżyć się na jeden punkt. Tym razem udany atak tego zawodnika dał już miejscowym piłki meczowe (14:12), a po chwili zbicie Artura Ratajczaka zakończyło spotkanie.

MKS Będzin – Espadon Szczecin 3:2
(15:25, 28:26, 22:25, 25:23, 15:12)

Składy zespołów:
MKS: Waliński (19), Kozub (2), Ratajczak (8), Grzechnik (2), Jordanow (10), Araujo (20), Potera (libero) oraz Kowalski M. (10), Seif (6), Peszko (1), Kok i Faryna (2)
Espadon: Duff (13), Malinowski (2), Ruciak (13), Wika (6), Tervaportti (4), Gawryszewski (10), Mihułka (libero) oraz Kluth (22), Kowalski T., Jaskuła (libero) i Menzel

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved