Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Pierwsze punkty i pierwsza wygrana BBTS-u

PL: Pierwsze punkty i pierwsza wygrana BBTS-u

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała po przegranych dziewięciu spotkaniach w końcu wygrali mecz w tym sezonie PlusLigi. Bielszczanie pod wodzą Pawła Gradowskiego pokonali 3:2 Espadon Szczecin i w końcu zapisali na swoim koncie pierwsze punkty. Nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu odebrał Piotr Łukasik.

Początek spotkania należał do gości, którzy po asie serwisowym Bartłomieja Klutha wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Gospodarzom przytrafiały się błędy w ataku, a chwilę później punktową zagrywkę dołożył Marcin Wika, dzięki czemu dystans dzielący oba zespoły wzrósł do pięciu oczek. Przy zagrywce Olega Krikuna bielszczanie zaczęli odrabiać straty. Zaczął też funkcjonować ich blok, co zmusiło Michała Gogola do wzięcia czasu dla swojej drużyny. Po nim BBTS-owi przytrafiły się błędy w ataku oraz w przyjęciu, przez co Espadon kontrolował boiskowe wydarzenia. Jemu też zdarzały się krótkie przestoje, ale wciąż miał trzy, cztery oczka przewagi nad rywalami. Do sukcesu prowadził go Kluth, a pojedyncze udane zagrania Krikuna nie były w stanie poderwać gospodarzy do walki. W końcówce dwa asy serwisowe dołożył jeszcze Mateusz Malinowski, a popsuta zagrywka Wiaczesława Tarasowa zakończyła nierówną walkę w tej części spotkania (25:18).



W drugim secie szczecinianie poszli za ciosem. Asa serwisowego dołożył Michał Ruciak, a po błędzie rywali Espadon prowadził już trzema oczkami. Tym razem jednak bielszczanie szybko wzięli się do odrabiania strat. Po zagrywkach Jakuba Buckiego wrócili do gry, a dwa bloki oraz pomyłka w ataku Klutha spowodowały, że to BBTS zaczął przejmować inicjatywę na boisku. W pewnym momencie gospodarze odskoczyli nawet na cztery oczka, ale przy zagrywce Bartosza Gawryszewskiego goście odrobili straty. W kolejnych minutach na niewielkim prowadzeniu znajdowali się bielszczanie, ale oba zespoły popełniały sporo błędów. W środkowej fazie seta Espadon doprowadził do remisu, lecz tym razem nie udało mu się przełamać BBTS-u. Swoje w ataku robił Piotr Łukasik, a szczecinianie popełniali błędy. Na dodatek asa serwisowego dołożył Bucki, a dzięki temu bielszczanie przybliżali się do sukcesu. W końcówce w ataku pomylił się Wika, a jego koledzy nie znaleźli już skutecznej recepty na odwrócenie losów tej części spotkania. Ostatecznie Espadon przegrał ją 20:25.

Po dziesięciominutowej przerwie do walki zerwali się przyjezdni, którzy początkowo odskoczyli na dwa oczka, ale duet Łukasik/Bucki szybko pozwolił bielszczanom wrócić do gry. Widząc nakręcającą się grę gospodarzy, szkoleniowiec gości zdecydował się na zmianę na rozegraniu, a na boisku pojawił się Eemi Tervaportti. Z biegiem czasu inicjatywę na boisku zaczęli przejmować gracze Espadonu, a spora w tym zasługa dobrej dyspozycji na środku Justina Duffa. W pewnym momencie goście odskoczyli na trzy punkty, ale po błędzie w przyjęciu Wiki na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach zafunkcjonował szczeciński blok, a po punktowej zagrywce Ruciaka wydawało się, że podopieczni trenera Gogola łapią wiatr w żagle, ale udane zbicia Bartosza Janeczka wciąż dawały nadzieję bielszczanom na odwrócenie losów tej części spotkania na swoją korzyść. Jednak w końcówce na środku zameldował się Gawryszewski, a Espadon coraz pewniej kroczył do zwycięstwa. Łukasik próbował jeszcze poderwać gospodarzy do walki, ale dwa zbicia Ruciaka postawiły kropkę nad i w tej części spotkania (25:20).

Od początku czwartej odsłony do ataku ruszyli gracze BBTS-u, którzy po zbiciu Łukasika odskoczyli na dwa oczka. Chwilę później w ataku pomylił się Wika, a Espadon miał coraz większe kłopoty na skrzydłach. Skutecznie jednak prezentował się Ruciak, dzięki zbiciom którego gościom udało się odrobić trzypunktową stratę. Jednak nie byli w stanie przejąć kontroli nad boiskowymi wydarzeniami. Zrobili to bielszczanie, którzy przy zagrywce Janeczka zaczęli budować sobie przewagę. Na środku zameldował się też Mariusz Gaca, a dystans dzielący oba zespoły wzrósł do czterech oczek. Chwilę później bielszczanie dołożyli dobry blok i wydawało się, że są na dobrej drodze do tie-breaka. Rywali do walki poderwał Jefrey Menzel, po zbiciach którego Espadon tracił już tylko trzy punkty. Chwilę później na świetlnej tablicy był remis, ale błędy przyjezdnych ponownie dały nadzieje gospodarzom na tie-breaka. W końcówce Espadon grał już zbyt nerwowo, a jego błędy i zbicie Łukasika doprowadziły do piątego seta (25:21).

Tie-breaka lepiej rozpoczęli goście, którzy po udanej kontrze Malinowskiego objęli dwupunktowe prowadzenie, ale chwilę później przytrafił im się błąd w przyjęciu, a po skutecznym bloku to bielszczanie zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. Szczecinianie nie wykorzystali kontry, przez co przy zmianie stron przegrywali dwoma oczkami. Po niej udaną kontrę dołożył Janeczek, a sytuacja BBTS-u robiła się coraz lepsza. Dopiero przy zagrywce Malinowskiego rywale zerwali się do walki, doprowadzając do remisu. W końcówce jednak popełnili błędy, a Bartosz Cedzyński postawił kropkę nad i (15:12).

MVP: Piotr Łukasik

BBTS Bielsko-Biała – Espadon Szczecin 3:2
(18:25, 25:20, 20:25, 25:21, 15:12)

Składy zespołów:
BBTS: Tarasow, Łukasik (18), Gaca (10), Cedzyński (12), Peacock (2), Krikun (3), Marek (libero) oraz Macionczyk, Bucki (10), Janeczek (11) i Piotrowski (1)
Espadon: Kluth (13), Duff (11), Kowalski, Ruciak (15), Wika (10), Gawryszewski (9), Mihułka (libero) oraz Malinowski (8), Jaskuła (libero), Tervaportti (1) i Menzel (7)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved