Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Pierwsze półfinałowe starcie dla jastrzębian, kontuzja Kwolka

PL: Pierwsze półfinałowe starcie dla jastrzębian, kontuzja Kwolka

fot. Sylwia Lis

Tuż przed pierwszym półfinałem ONICO Warszawa straciło swojego lidera – Bartosz Kurek doznał kontuzji pleców. Jakby tego było mało, w premierowej odsłonie starcia z Jastrzębskim Węglem kontuzji doznał Bartosz Kwolek. Warszawianie zdołali rozstrzygnąć na swoją korzyść pierwszą część meczu, jednak później warunki gry dyktowali podopieczni Roberto Santillego. Tym samym Jastrzębski Węgiel jest bliżej awansu do finału.

Przyjezdni rozpoczęli spotkanie od dwupunktowego prowadzenia, ale po niedokładnym przyjęciu zagrywki Sharone Vernona-Evansa przez Juliena Lyneela zrobiło się po 4. O tym, że kibice zgromadzeni w hali Torwar mogą być świadkami ciekawego widowiska świadczyły już pierwsze akcje w wykonaniu obu zespołów, gdyż każda minimalna nawet przewaga była szybko niwelowana. Seria czterech straconych punktów przez ekipę Jastrzębskiego sprawiła, że po skończeniu piłki na lewej flance przez Bartosza Kwolka po raz pierwszy miejscowi mieli dwa ,,oczka” więcej. Dobre zawody rozgrywał Vernon-Evans, który po kontuzji Bartosza Kurka musiał wziąć na siebie ciężar gry w ataku. Dodatkowo kiedy dołożył asa serwisowego spowodował, że na tablicy wyników było 17:13. Różnicę tą gracze Onico powiększyli po tym jak Andrzej Wrona wykorzystał przechodzącą piłkę. Chwile później warszawianie mieli się przekonać o prawdziwości powiedzenia, że ,,nieszczęścia chodzą parami”. Upadek Kwolka na stopy rywali sprawił, że musiał opuścić boisko, a trener Stephane Antiga wobec limitu obcokrajowców całkowicie przemeblować skład. W grze nic się już jednak nie zmieniło i po zagrywce w siatce Jakuba Buckiego gospodarze wygrali pierwszego seta do 20.



Początek drugiej partii to gra punkt za punkt przez obie ekipy. Wprawdzie na prowadzenie wychodziła raz jedna, raz druga drużyna, ale żadna nie mogła wypracować sobie choćby dwóch ,,oczek” przewagi. Dopiero as serwisowy Nikołaja Penczewa sprawił, że było 11:9, ale błąd przełożenia rąk na drugą stronę siatki przez Antoine Brizarda doprowadził do wyrównania. Mocno przemeblowany zespół Onico toczył wyrównaną walkę ze swoimi rywalami, jednak to goście za sprawą skuteczności zza linii dziewiątego metra Dawida Gunii mieli dwa punkty więcej. Starty tej zawodnicy ze stołecznego klubu nie potrafili odrobić i jak się później okazało była to decydująca akcja tego seta. Dobra gra w defensywie oraz bloku pozwalała jastrzębianom utrzymać minimalne prowadzenie. Gospodarze zaczęli popełniać znacznie więcej błędów własnych, oddając bezpośrednio punkty swoim rywalom. W końcówce przypomniał o sobie Grzegorz Kosok i to dwa jego skuteczne ataki zakończyły drugą część meczu.

Po dobrych zagrywkach Lukasa Kampy goście rozpoczęli trzeciego seta od prowadzenia 4:1. Różnicy tej warszawianie długo nie mogli zniwelować i dopiero przestrzelony atak na lewym skrzydle przez Juliena Lyneela pozwolił im nawiązać kontakt punktowy. Kiedy wydawało się, że odrobią całkowicie straty, Dawid Konarski pojedynczym blokiem zatrzymał Piotra Łukasika i zrobiło się 10:13. Skuteczność z początku spotkania stracił Sharone Vernon-Evans, co utrudniało Antoine Brizardowi dystrybucję poszczególnych piłek. To właśnie francuski rozgrywający asem serwisowym dał sygnał swojej drużynie, że są w stanie powalczyć jeszcze w tej partii. Wprawdzie po zablokowaniu Vernona-Evansa wszystko wskazywało na to, że jastrzębianie dowiozą trzypunktowe prowadzenie do końca, ale tak się jednak nie stało. Najpierw na ręce blokujących nadział się Konarski (19:20), a kilka akcji później Lyneel (21:21). Drużyny zbliżały się bądź oddalały głównie za sprawą dobrej gry blokiem bądź zagrywką i to właśnie ten pierwszy element zadecydował o zwycięzcy seta. ,,Czapa” Kampy na Penczewie dała wygraną przyjezdnym 25:23.

Warszawianie od początku seta wypracowali sobie trzypunktowe prowadzenie. Stało się to po tym, jak kontratak na prawym skrzydle wykorzystał Sharone Vernon-Evans, a dodatkowo sprytnie na siatce zachował się Andrzej Wrona (6:3). Powracający z ławki rezerwowych Christian Fromm atakiem po prostej odrobił częściowo straty, ale po tym jak z rękami blokujących nie poradził sobie Wojciech Ferens zawodnicy Onico postawili się w korzystnej sytuacji (13:9). Nie potrafili jednak z niej skorzystać i w dużej mierze za sprawą błędów własnych pozwolili się dogonić rywalowi. Swoje ataki psuli Piotr Łukasik i Vernon-Evans, a dodatkowo skończona kontra przez Juliena Lyneela doprowadziła do remisu po 16. Rozpędzeni goście nie zamierzali na tym poprzestać i uzyskali nawet trzy ,,oczka” przewagi, ale po wykończeniu dwóch piłek z rzędu przez kanadyjskiego atakującego gra się wyrównała i wszystko maiło rozstrzygnąć się w końcówce, a dokładniej w grze na przewagi. Pojedynek zakończyła punktowa zagrywka Piotra Haina w samą linię końcową boiska, dzięki czemu to podopieczni Roberto Santilliego mogli się cieszyć z jakże cennego zwycięstwa.

Kolejne spotkanie już w piątek w Jastrzębiu-Zdroju, a wobec kontuzji Bartoszów: Kurka i Kwolka sytuacja Onico nie wygląda najlepiej, gdyż aby myśleć o awansie do finału muszą wygrać dwa kolejne mecze.

MVP: Dawid Konarski

ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel 1:3
(25:20, 22:25, 23:25, 25:27)

Składy zespołów:
ONICO: Vernon-Evans (16), Łukasik (10), Wrona (8), Vigrass (3), Brizard (3), Kwolek (2), Wojtaszek (libero) oraz Nowakowski (8), Penczew (6), Kowalczyk, Buczek i Janikowski
Jastrzębski Węgiel: Konarski (15), Kosok (8), Lyneel (7), Fromm (4), Gunia (4), Kampa (3), Popiwczak (libero) oraz Ferens (7), Hain (4), Bucki i Rusek

Stan rywalizacji: 1:0 dla Jastrzębskiego Węgla

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved