Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Pewne zwycięstwo olsztynian w Szczecinie

PL: Pewne zwycięstwo olsztynian w Szczecinie

fot. Katarzyna Antczak

Indykpol AZS Olsztyn rundę rewanżową rozpoczął od pewnego zwycięstwa nad Espadonem Szczecin. Choć sytuacja w tabeli wskazywała na to, że kibice będą mogli oglądać wyrównane spotkanie, to na boisku praktycznie od początku do końca warunki dyktował zespół z Warmii i Mazur, pokonując rywali bez straty seta.

Spotkanie skutecznym atakiem ze środka otworzył Miłosz Zniszczoł. Już na początku szkoleniowiec akademików korzystał z challenge’u, jak się zresztą okazało słusznie, autowy atak Jana Hadravy otarł się bowiem o blok ekipy Espadonu (2:3). Gra punkt za punkt skończyła się jednak wraz z wejściem w pole zagrywki Jakuba Kochanowskiego. Po dwóch autowych atakach Bartłomieja Klutha akademicy wyszli na prowadzenie 7:3, a środkowy AZS-u chwilę później ustrzelił jeszcze zagrywką Marcina Wikę, na co przerwą zareagował Michał Gogol. Młody środkowy ekipy z Olsztyna robił jednak swoje i po powrocie do gry z jego zagrywką nie poradził sobie Michał Ruciak (3:9). Goście powiększali swoją przewagę, po skończonej przez Tomasa Rosseaux kontrze zrobiło się 12:6 dla Indykpolu AZS Olsztyn. Na wiele nie zdało się sięgnięcie po Jeffreya Menzela, amerykański przyjmujący przywitał się co prawda z kibicami udanym atakiem, ale chwilę później posłał już piłkę w aut (8:15). Siatkarze Espadonu mieli problem w zasadzie w każdym elemencie, kiedy w boisko ze środka nie trafił Justin Duff, a zagrywką zapunktował Paweł Woicki, było już 19:9 dla przyjezdnych. Nawet kiedy akademicy wyciągali rękę do rywali, gubiąc się w rozegraniu, ci nie byli w stanie skończyć ataku, tak jak Mateusz Malinowski, który został złapany pojedynczym blokiem (11:21). W końcówce pierwszej partii coś jeszcze drgnęło w ekipie Michała Gogola, lepiej wyglądała gra w obronie, asem serwisowym popisał się nawet Marcin Wika. Na odwrócenie losów tego seta było już jednak za późno i punktową zagrywką przy stanie 14:25 zakończył go Adrian Buchowski.



Drugą partię rozpoczął atakiem w aut Bartłomiej Kluth, ale chwilę później dobrze na siatce Kochanowskiego wyczekał jednak Justin Duff (1:1). Po raz pierwszy na prowadzenie w tym meczu gospodarze wyszli po punktowej zagrywce swojego atakującego (3:2), a po błędzie akademików wyszli nawet na dwupunktowe prowadzenie (6:4). Kolejnych kilka oczek obie drużyny sprawiedliwie rozdzieliły między sobą, aż do stanu 8:8. Skończony atak Jana Hadravy, zablokowany Marcin Wika i punktowa zagrywka Miłosza Zniszczoła wyprowadziła Indykpol AZS na trzypunktowe prowadzenie (8:11). Podopieczni Roberto Santillego nie oddawali tej przewagi i po zepsutej zagrywce Janusza Gałązki strata Espadonu jeszcze się pogłębiła (12:17), ale chwilę później z dziewiątego metra pomylił się Hadrava, a dwa punktowe serwisy dorzucił Eemi Tervaportti i przewaga gości stopniała (15:17). Poskutkowało to pierwszym w tym spotkaniu czasem na prośbę trenera olsztynian. W ataku dobrze prezentował się jednak Jan Hadrava i po skończonej przez Czecha piłce olsztynianie przerwali serię gospodarzy. Punkt Jakuba Kochanowskiego dał im prowadzenie 20:16, o czas poprosił wtedy szkoleniowiec Espadonu. Wydawało się, że siatkarze z Olsztyna śmiało kroczą po zwycięstwo w drugiej partii, ale szczecinianie nie dawali za wygraną. Punkt Menzela i ustrzelenie zagrywką wbiegającego z drugiej linii Pawła Woickiego dało im kontakt z rywalem (20:21). Po raz kolejny o przerwę poprosił Roberto Santilli. Końcówka drugiej partii to wyrównana walka punkt za punkt, na udany atak Klutha odpowiedział atakujący olsztynian (22:24). Pierwszej piłki setowej goście nie wykorzystali, kolejny punkt zapisał na swoim koncie Menzel, ale drugie podejście było już udane. Partię skutecznym atakiem zakończył Miłosz Zniszczoł.

Kibice Espadonu Szczecin zapewne liczyli na to, że na ich siatkarzy dobrze wpłynie przerwa po rozegraniu dwóch setów. Początek trzeciej partii jednak tego nie zwiastował, najpierw pomylił się na zagrywce Michał Ruciak, a chwilę później z odebraniem serwisu Miłosza Zniszczoła nie poradził sobie Jeffrey Menzel (0:2). Podopieczni Michała Gogola cały czas popełniali błędy, zagrywkę zepsuł Kluth, w ataku nie poradził sobie Menzel i olsztynianie wyszli już na początku na prowadzenie 6:2. Gospodarze się poderwali, po zatrzymaniu blokiem Hadravy zmniejszyli stratę do jednego oczka (5:6). Był to tylko chwilowy zryw, do głosu znów doszli olsztynianie, po dłuższej akcji skończonej na ich korzyść przez Adriana Buchowskiego siatkarze Roberto Santillego wyszli na prowadzenie 9:5. Ich przewaga rosła, po dwóch udanych atakach Tomasa Rousseaux było już 13:8 i akademicy byli coraz bliżej zakończenia tego spotkania. Olsztynianie udowodnili nawet, że szczęście sprzyja lepszym, z trudnej piłki rozgrywał Woicki, w jeszcze gorszej sytuacji był Hadrava, ale atakujący Indykpolu AZS udanie przepchnął piłkę pomiędzy rękami blokujących (14:19). Kolejny atak Czecha wyprowadził jego drużynę na prowadzenie 21:15, obserwując spotkanie, trudno było spodziewać się, że szczecinianie odwrócą jeszcze jego losy. Po zepsutej przez Michała Ruciaka zagrywce akademicy mieli piłkę meczową. Pierwszą gospodarze jeszcze obronili, ale chwilę później mecz zakończył atakiem Jakub Kochanowski.

MVP: Paweł Woicki
Espadon Szczecin – Indykpol AZS Olsztyn 0:3
(14:25, 23:25, 18:25)

Składy zespołów:
Espadon: Ruciak (1), Wika (2), Kluth (13), Tervaportti (2), Gawryszewski, Duff (8), Jaskuła (libero) oraz Menzel (8), Malinowski (2), Kowalski, Gałązka (2) i Mihułka (libero)
AZS: Kochanowski (14), Zniszczoł (5), Woicki (2), Hadrava (16), Rousseaux (8), Buchowski (9), Żurek (libero) oraz Pliński

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved