Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Onico nie wykorzystało kilku piłek meczowych, ZAKSA wygrała 3:2

PL: Onico nie wykorzystało kilku piłek meczowych, ZAKSA wygrała 3:2

fot. Łukasz Krzywański

W pierwszym meczu finałowym PlusLigi ZAKSA prowadziła już w Kędzierzynie-Koźlu z Onico 2:0, jednak oddała inicjatywę rywalom. Kolejny set padł łupem warszawian, a w czwartym, po pogoni w końcówce gospodarzy, podopieczni trenera Stephana Antigi wygrali po walce na przewagi. W tie-breaku stołeczny zespół prowadził już 14:11, w końcówce były ogromne emocje, czerwona kartka, ale to ZAKSA wygrała 17:15.

Po nerwowym początku, w którym obie drużyny popełniły błędy własne, jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli gospodarze. Punkty zdobywane bezpośrednio z zagrywki najpierw przez Sama Deroo, a potem Łukasza Kaczmarka sprawiły, że różnica ta zaczęła się powiększać. Ogromne kłopoty z przyjęciem warszawian spowodowały, że nie mogli wyprowadzić swojej pierwszej akcji, co szybko wykorzystali ich rywale (11:5). Miejscowi świetnie prezentowali się w każdym elemencie i po zatrzymaniu blokiem Sharone Vernona-Evansa ich przewaga wynosiła aż siedem ,,oczek”, a po dobrej kiwce Deroo nawet osiem. Zmiany zaproponowane przez Stephana Antige przyniosły spodziewany efekt, gdyż jego drużyna w jednym ustawieniu odrobiła cztery punkty. Dodatkowo kiedy zagrywki Jana Nowakowskiego nie przyjął Belg sytuacja w hali Azoty stawała się coraz ciekawsza (15:12). Zawodnicy Onico mieli wiele szans na odrobienie strat, ale dopiero ich dwa dobre bloki pozwoliły im nawiązać kontakt punktowy. Wprawdzie goście mogli doprowadzić do remisu, ale ostatecznie im się to nie udało i po serwisie w siatkę Piotra Łukasika siatkarze ZAKSY wygrali premierową odsłonę spotkania do 23.



Pomimo rozpoczęcia seta od prowadzenia 2:0 przez kędzierzynian to przyjezdni nie tylko szybko doprowadzili do remisu, ale po wykorzystaniu kontrataku na lewej flance przez Piotra Łukasika mieli nawet punkt przewagi. Gra od połowy pierwszej partii wyrównała się i żadna z drużyn nie mogła uciec swoim rywalom. Nawet jak któraś miała dwa ,,oczka” więcej to szybko różnica ta była niwelowana. Dobrą zmianę dał Mateusz Janikowski, który poza poprawą przyjęcia potrafił też w ataku ,,obić” ręce blokujących (11:13). Wprawdzie w kolejnej akcji został ustrzelony zagrywką przez Sama Deroo, jednak wobec słabszej dyspozycji Łukasika pozostał na boisku. Zawodnicy ze stołecznego klubu popełniali błędy w ataku, dzięki czemu cały czas wynik oscylował w okolicach remisu. O tym, że niewykorzystane sytuacje szybko się mszczą mieli się przekonać pod koniec drugiej partii. Trzy wygrane piłki przez Łukasza Wiśniewskiego pozwoliły ZAKSIE w jednym ustawieniu zbudować sobie pięciopunktową przewagę, która wprawdzie została nieco zmniejszona, ale co dla nich najważniejsze utrzymana do końca.

Porażka w poprzedniej partii nie zdeprymowała warszawian, którzy ponownie toczyli wyrównaną walkę ze swoimi rywalami. Na boisko powrócił Piotr Łukasik i już na początku przypomniał o sobie w ataku. Na dwupunktowe prowadzenie wyszli goście po tym jak Andrzej Wrona okazał się być sprytniejszym na siatce (9:11), a za sprawą serii udanych bloków mogli się cieszyć z jej powiększenia. Po tym, jak dwukrotnie zatrzymany został Sam Deroo, a potem Łukasz Kaczmarek na tablicy wyników zrobiło się 13:18. Wprawdzie kędzierzynianie po ładnym uderzeniu Aleksandra Śliwki odrobili część strat (17:20), jednak różnica jaką stracili w środkowym fragmencie seta okazała się być zbyt duża. Ciężar gry w ataku wziął na siebie Maciej Muzaj i to on kończył większość piłek po stronie Onico. To właśnie ten zawodnik zdobył ostatnie pięć punktów dla swojego teamu. Do czterech zdobytych w ataku dołożył też ,,czapę” na Rafale Szymurze, wprowadzonym za Deroo. Tym samym przyjezdni wygrali seta do 20 i udowodnili, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w tym meczu.

Już na początku czwartej części spotkania podopieczni Antigi wypracowali sobie wysoką przewagę. Słabsza dyspozycja Sama Deroo połączona z dobrym odczytywaniem zamiarów kędzierzyńskich atakujących przez Andrzeja Wronę sprawiła, że zrobiło się 4:8. Gościom wychodziło dosłownie wszystko, czego najlepszym przykładem było wykorzystanie sytuacyjnej piłki zaatakowanej lewą ręką przez Antoine Brizarda. Po tym jak Mateusz Bieniek nie poradził sobie z blokiem, a Aleksander Śliwka nie przyjął zagrywki francuskiego rozgrywającego sytuacja gospodarzy stawała się coraz trudniejsza (6:12). Podopieczni Andrei Gardiniego całkowicie stanęli i sprawiali wrażenie jakby z każdą akcją coraz bardziej opadali z sił. Zaproponowane zmiany na niewiele się zdały. Jak przystało na wicemistrzów Polski nie zamierzali się jednak poddawać i głównie dzięki indywidualnym zagraniom Rafała Szymury i Bieńka oraz brakiem kończącego ataku po stronie Onico nawiązali kontakt punktowy 20:21. Warszawianie skończyli akcję na 25:23, jednak po wideoweryfikacji okazało się, że podczas wystawy Damian Wojtaszek popełnił błąd przekroczenia linii trzeciego metra i zwycięzcę tego seta miała rozstrzygnąć gra na przewagi. W ostatniej akcji nie trafił w pomarańczowe Deroo i po niespodziewanie bardzo emocjonującej końcówce triumfatora pierwszego meczu finałowego miał wyłonić tie-break (27:29).

W nim, po raz kolejny dał o sobie znać dobry blok siatkarzy Antigi, którzy po zatrzymaniu Rafała Szymury i Łukasza Kaczmarka objęli prowadzenie 3:1. Do remisu doprowadził na środku siatki Łukasz Wiśniewski. Po uderzeniu Grahama Vigrassa było 7:8, jednak zaraz po zmianie stron z rękami Macieja Muzaja nie poradził sobie Szymura (8:10). Dodatkowo kiedy Andrzej Wrona zablokował Kaczmarka przewaga klubu ze stolicy wzrosła do trzech ,,oczek” (11:14). To co się stało w końcówce tego meczu jest trudne do opisania. Przy stanie 13:14 sędzia Wojciech Maroszek najpierw pozwolił grać zawodnikom Onico, pomimo nieczystego przyjęcia Piotra Łukasika, a kiedy Nikołaj Penczew skończył atak dający zwycięstwo swojej drużynie, sędzia przyznał się do popełnionego błędu i pomimo zakończenia meczu zawodnicy musieli wrócić na boisko. W międzyczasie Kaczmarek prawie zdemolował jego stanowisko, więc został za to ukarany czerwoną kartką (14:15). Jak się później okazało był to ostatni punkt, który na swoim koncie zapisali warszawianie, a kiwka w środek boiska Szymury zakończyła to niezwykle emocjonujące spotkanie. Przyjezdni mają czego żałować, gdyż pomimo czterech piłek meczowych nie potrafili wykorzystać żadnej. Sytuacja z końcówki seta będzie z pewnością tematem do dyskusji nie tylko zainteresowanych drużyn.

MVP: Mateusz Bieniek

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Onico Warszawa 3:2
(25:23, 25:21, 20:25, 27:29, 17:15)

stan rywalizacji play-off: 1:0 dla ZAKSY

Składy zespołów:
ZAKSA: Kaczmarek (19), Toniutti (1), Wiśniewski (12), Bieniek (13), Śliwka (6), Deroo (17), Zatorski (libero) oraz Stępień, Koppers (1), Szymura R. (8), Kalembka (1) i Szymura K. (libero)
Onico: Brizard (6), Łukasik (9), Wrona (15), Vernon-Evans (1), Nowakowski (6), Penczew (12), Wojtaszek (libero) oraz Muzaj (24), Vigrass (8) i Janikowski (2)

Zobacz również:
Wyniki play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved