Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Onico dużo lepsze od BBTS-u

PL: Onico dużo lepsze od BBTS-u

fot. Katarzyna Antczak

Onico Warszawa ma kolejne trzy punkty w tabeli PlusLigi.  W 7. kolejce spotkań warszawianie pewnie w trzech setach pokonali BBTS Bielsko-Biała. Przyjezdni jedynie w trzeciej partii nawiązali wyrównaną walkę z podopiecznymi trenera Stephane’a Antigi. W pierwszych dwóch byli bez szans.

Jako pierwsza dwupunktowe prowadzenie wywalczyła sobie drużyna Onico Warszawa po kontrze w wykonaniu Kwolka (3:1). Chwilę później asem serwisowym popisał się Nikola Gjorgiew, a potężny blok Kwolka dał gospodarzom prowadzenie 6:3. Po stronie BBTS-u szybko ujawniły się problemy z przyjęciem zagrywki, co umożliwiało warszawiakom budowanie kontr. Błąd dotknięcia siatki popełniony przez Tomasza Piotrowskiego skłonił trenera gości do skorzystania z przerwy na żądanie (4:9). Seria skróconych zagrywek Brizarda nie ułatwiła gry bielszczanom, którzy powielali błędy. Tymczasem siatkarze Stephane’a Antigi nie mieli żadnych problemów z kończeniem swoich akcji. Z dobrej strony prezentował się Jan Nowakowski, regularnie zdobywający punkty dla swojego zespołu (12:5). Na grę gości korzystnie wpłynęło pojawienie się na boisku Piotra Łukasika. Znany z występów na plaży zawodnik skończył dwa ataki i zablokował Gjorgiewa (9:14). Czujnością na siatce popisywał się Andrzej Wrona, którego trzy skuteczne zagrania znacznie przybliżyły Onico do zwycięstwa w pierwszej partii (19:12). Być może przewaga gospodarzy byłaby jeszcze większa, ale w końcowej fazie seta zawodnicy ze stolicy Polski zaczęli mylić się w polu serwisowym. Trudno było wskazać lidera Onico, gdyż obaj rozgrywający tego zespołu (Brizard, Firlej) równo obdarowywali wystawami wszystkich swoich kolegów (22:14). Gracze ze Śląska walczyli do samego końca, dzięki czemu mogliśmy podziwiać widowiskowe ataki Krikuna. Ostatnie słowo należało jednak do Bartosza Kwolka i jego drużyny (25:17).



Początek drugiej partii zadawał się być przedłużeniem pierwszej. Kłopoty bielszczan z przyjęciem zagrywki Kwolka dały warszawiakom prowadzenie 2:0. Na odpowiedź przyjezdnych nie trzeba było długo czekać, gdyż dwa bloki Mariusza Gacy sprawiły, że wynik stał się korzystny dla BBTS-u (3:2). Nie da się jednak ukryć, że większość argumentów siatkarskich mieli po swojej stronie podopieczni Antigi. Skuteczność Włodarczyka, fenomenalne przyjęcia Wojtaszka i blok Kwolka dały im bowiem trzy punkty zaliczki (8:5). Swoje problemy mieli w tym secie Łukasik i Tarasow, co zaowocowało pojawieniem się na boisku Janeczka i Piotrowskiego. Rotacje w składzie nie zmieniły praktycznie niczego w obrazie gry, a seria skutecznych bloków Gjorgiewa znacznie pogorszyła sytuację gości (8:15). Spostrzegawczością wykazał się trener Chudik, który dopatrzył się dotknięcia siatki po stronie rywali. Gdyby zaistniała konieczność opisania dotychczasowej gry jednym słowem, śmiało można by użyć hasła „dysproporcja”. Mnożące się błędy BBTS-u były kompletnym przeciwieństwem postawy Onico. Wykorzystując wysokie prowadzenie, trener Antiga posłał do boju rezerwowych (Firlej, Vernon-Evans, Kowalczyk, Gruszczyński). Wszyscy siatkarze stołecznego zespołu pokazywali się z dobrej strony (23:15). Przeglądu składu dokonał również trener Chudik, jednak w tym przypadku nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Wiaczesław Tarasow zaserwował w aut i Onico, podobnie jak w poprzedniej partii, wygrało 25:17.

Dwa wysoko przegrane sety skłoniły sztab szkoleniowy BBTS-u do dalszych poszukiwań optymalnego ustawienia. Wciąż widoczna była jednak przewaga gospodarzy, którzy szybko odskoczyli rywalom (3:1). Szerokim wachlarzem zagrań popisywał się Kwolek, a niezmiennie skuteczny na prawym skrzydle był Nikola Gjorgiew (7:4). Punktowy blok Gacy na Nowakowskim nieco podreperował konto gości, a dwa skuteczne ataki Buckiego pozwoliły na złapanie kontaktu z przeciwnikiem (7:8). Kilka punktów zdobytych z rzędu wyraźnie nakręciło grę bielszczan, którzy poszli za ciosem i po ataku Łukasika z pipe’a wyszli na prowadzenie (10:9). W tym trudnym momencie ważnym ogniwem drużyny okazał się Gjorgiew. Macedończyk zdobył dwa „oczka” atakiem i ponownie postawił Onico w korzystnej sytuacji (13:11). Bardzo owocna była również gra kapitana stołecznego zespołu – Andrzeja Wrony. Reprezentant Polski był nie do zatrzymania na środku siatki i popisywał się licznymi blokami. Dość niespodziewanie zawodnicy z południa Polski ponownie przegonili rywali, czym skłonili Stephane’a Antigę do wzięcia czasu (17:16). Poprawie uległo przede wszystkim przyjęcie gości, a skuteczny atak Łukasika z lewego skrzydła dał im wymarzone dwa punkty przewagi (20:18). Bezbłędna postawa Samiki w ataku w połączeniu z błędami Łukasika i Cedzyńskiego sprawiły, że znowu to Onico było bliżej końcowego triumfu (23:22). Piłkę meczową swojej drużynie zapewnił Bartosz Kwolek, zaś spotkanie zakończyła punktowa zagrywka Brizarda (25:23).

MVP: Antoine Brizard

Onico Warszawa – BBTS Bielsko-Biała 3:0
(25:17, 25:17, 25:23)

Składy zespołów:
Onico: Kwolek (13), Brizard (3), Wrona (7), Gjorgiew (15), Nowakowski (6), Włodarczyk (4), Wojtaszek (libero) oraz Kowalczyk (2), Vernon-Evans, Gruszczyński (libero), Samica (4) i Firlej (1)
BBTS: Tarasow (1), Siek (4), Gaca (4), Piotrowski (1), Peacock, Kirkun (6), Czauderna (libero) oraz Macionczyk (1), Bucki (3), Łukasik (11), Janeczek (6), Marek (libero) i Cedzyński (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved