Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Olsztynianie zawiedli w meczu z Czarnymi

PL: Olsztynianie zawiedli w meczu z Czarnymi

fot. Klaudia Piwowarczyk

Nie takiej inauguracji tego sezonu w hali Urania spodziewali się kibice AZS-u Olsztyn. Ich zespół przegrał w trzech szybkich setach z Czarnymi Radom i zanotował już drugą porażkę w tym sezonie. Dla radomian było to pierwsze zwycięstwo i pierwsze punkty, tym cenniejsze, że zdobyte w meczu wyjazdowym.

Już od pierwszych akcji to gospodarze narzucili swój rytm gry w starciu z Cerrad Czarnymi Radom. Wojskowi nie ustrzegli się prostych błędów, jednak straty udało się zniwelować po tym, jak zablokowany został Jan Hadrava (5:6). Gdy kontrę wykorzystał Wojciech Żaliński, to przyjezdni wyszli na dwa oczka przewagi. Od tego momentu to Czarni byli delikatnie z przodu, dzięki dobrej dyspozycji w bloku zmusili Roberto Santillego do wzięcia czasu (14:11). Efektownym rozegraniem do Maksima Żygałowa popisał się Dejan Vincić i przewaga wzrosła do 5 oczek. Kiwką zaskoczył Wojciech Żaliński i kolejną przerwę wziął trener olsztynian (14:20). Jego podopieczni po przerwie poprawili swój styl, Marcel Lux trafił w zagrywce, Maksim Żygałow został zablokowany i Indykpol przegrywał tylko 3 oczkami. Za chwilę nawet z tej przewagi nic nie zostało, Żaliński posłał piłkę w aut. W końcówce znów trwała wymiana punkt za punkt, ale po złym przyjęciu Michała Żurka to Cerrad Czarni mieli piłkę setową. Po ataku ze środka Norberta Hubera set zakończył się wynikiem 25:22.



Radomianie znowu mieli problemy ze skończeniem ataku, ale skończyły się one, gdy zaczęli obijać blok rywali. Dodatkowo zatrzymany został Jan Hadrava i tablica wyników wskazywała 10:7 dla przyjezdnych. Oba zespoły ponownie nie były bezbłędne, wyraźnie w pomarańczowe nie mogli podopieczni Roberta Prygla. Mimo wszystko to wojskowi mieli 3 punkty przewagi (16:13). Olsztynianie ponownie zaczęli się mylić, na co pozwolić nie mógł Roberto Santilli. Cerrad Czarni z powodzeniem uniemożliwiali przeciwnikom przedrzeć się przez blok. Jan Hadrava zderzył się ze ściana, bo tak należy nazwać reakcję Wojciecha Żalińskiego (21:15). Z każdą kolejną akcją pomyłki zespołu z Warmii i Mazur były coraz wyraźniejsze. Sergiej Kapelus robił, co w jego mocy, by zmniejszyć straty, lecz zabrakło na to sił i czasu. Dał swojej drużynie impuls do walki, przy jego zagrywce udało się odrobić kilka oczek, ale kropkę nad i postawił Norbert Huber.

Ten, który zakończył seta, również z powodzeniem go otworzył. Cerrad Czarni zaczęli mieć spore problemy z przyjęciem, jednak póki co bez większych konsekwencji, jeśli chodzi o wynik. Zwłaszcza że blok radomian funkcjonował bez zarzutu – Maksim Żygałow zatrzymał Marcela Luxa, a chwilę później nadział się również Miłosz Zniszczoł. Przy stanie 7:4 włoski trener nie wytrzymał i poprosił o czas. W obliczu słabszej dyspozycji Hadravy ciężar gry w ataku na swoje barki starał się wziąć Kapelus, ale to nie wystarczyło. Indykpol AZS Olsztyn był bezradny, brakowało pomysłu na grę. Dejan Vincić raz po raz stwarzał problemy przyjmującym, co zaowocowało kolejnym blokiem. Pojedyncze zrywy miejscowych nie wystarczyły, by myśleć o przedłużeniu rywalizacji. Tempa nie zwalniali Alen Pajenk i spółka (18:13). W końcówce ponownie zafunkcjonował blok, a gdy jeszcze Pajenk dorzucił asa, było wiadomo, że radomianie już tego nie przegrają (22:15). Mecz zakończył skutecznym atakiem Wojciech Żaliński.

MVP: Wojciech Żaliński

Indykpol AZS Olsztyn – Cerrad Czarni Radom 0:3
(22:25, 22:25, 17:25)

Składy zespołów:
AZS: Hadrava (11), Zniszczoł (2), Kapelus (9), Kalinin (2), Woicki, Warda (7), Żurek (libero) oraz Kańczok, Lux (10), Andringa (libero), Gil i Urbanowicz
Czarni: Pajenk (6), Żaliński (15), Vincić (2), Huber (12), Żygałow (13), Fornal (9), Ruciak (libero) oraz Wasilewski (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved