Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Szczecińska niespodzianka, komplet oczek Espadonu

PL: Szczecińska niespodzianka, komplet oczek Espadonu

fot. Karolina Koster

W niezwykle zaciętym meczu siatkarze Espadonu Szczecin sprawili niemałą niespodziankę i nie tylko pokonali Lotos Trefl Gdańsk, ale również dopisali na swoje konto komplet punktów. Podopieczni Michała Mieszka Gogola zrewanżowali się tym samym za porażkę w pierwszej rundzie, pokonując ekipę z Trójmiasta 3:1. MVP spotkania wybrano Bartłomieja Klutha, zdobywcę 40 punktów.

Szaleństwo Macieja Zajdera w polu serwisowym przerodziło się w pierwsze dwa punkty dla drużyny Espadonu (2:0). Po gdańskiej stronie boiska mocno eksploatowanym zawodnikiem był Damian Schulz. Atakujący swoimi skutecznymi zbiciami starał się napędzić grę kolegów, jednak szczecinianie znajdowali się w lepszej sytuacji i prowadzili czterema oczkami (8:4). Duża w tym zasługa Bartłomieja Klutha, który w tym fragmencie gry był głównym punktującym zespołu Michała Gogola. Patrząc na wynik, wydawać by się mogło, że drużyna gospodarzy jest niezwykle skoncentrowana i nie wypuści tak dużej przewagi. Rzeczywistość okazała się być bardziej brutalna i po chwili zawodnicy Espadonu mieli na swoim koncie już tylko oczko zapasu (13:12). W szeregach gości coraz pewniej radził sobie Miłosz Hebda, zarówno w ataku, jak i w elemencie zagrywki. Choć szczecińscy zawodnicy „z przytupem” rozpoczęli mecz, to z akcji na akcję musieli coraz bardziej się natrudzić, by zdobywać punkty (19:19). Pomorzanie byli nie do zatrzymania w ataku, zwłaszcza w końcowej fazie seta. Popełnili jeszcze kilka błędów, ale zdołali zakończyć premierową odsłonę 25:22.



Podobnie jak w poprzedniej partii, również w tej siatkarze Espadonu próbowali wysunąć się na prowadzenie (5:2). I jak poprzednio, znowu niezwykle aktywny był Schulz, który próbował niwelować stratę. Żadna z drużyn nie odpuszczała, czego skutkiem był remis (7:7). W akcji z piątej strefy nieźle poradził sobie niedawno kontuzjowany Mateusz Mika. Jednak późniejszy błąd reprezentanta Polski w ataku, do tego pomyłka Hebdy w zagrywce i Espadon prowadził dwoma oczkami (15:13). Gospodarze starali się kontrolować wydarzenia na boisku, cały czas utrzymując pozornie bezpieczny dystans punktowy. Zaniepokojony tym faktem był szkoleniowiec Lotosu – Andrea Anastasi, przy wyniku 19:16 dla przeciwnika prosząc o czas. Szczecinianie byli „na fali” i nic nie było w stanie ich powstrzymać. Serwis w siatkę Wojciecha Grzyba zakończył partię. W całym spotkaniu był remis 1:1.

Start trzeciej odsłony stał pod znakiem świetnych akcji w bloku drużyny Lotosu Trefla Gdańsk. W tym elemencie punktowali Hebda i Schulz. Przy stanie 4:4 drużyny zaczęły popełniać seryjne błędy w polu serwisowym. Przełamał się dopiero Grzyb, po którego skutecznym serwisie i paru dobrych akcjach gdańszczan zrobiło się 8:5 dla Lotosu. O przerwę poprosił Michał Gogol. I mimo tego, że walka toczyła się punkt za punkt, to jednak przewaga przyjezdnych była bezpieczna i prowadzili oni 12:9. Oblicze gry swojego zespołu próbował zmienić Kluth, ale to było za mało na dobrze dysponowany duet Hebda-Mika. Za wszelką cenę nie dawał o sobie zapomnieć atakujący Espadonu, który nie dość, że dobrze atakował, to i świetnie blokował (13:15). Gra Espadonu powoli się zazębiała. Zaczęli punktować Michał Ruciak i Maciej Zajder, co dało równowagę 18:18. Sytuacja robiła się na ciekawa, bo podopieczni Andrei Anastasiego tracili kontrolę nad tym, co dzieje się na parkiecie. Zespoły grały na styku, a wynik stale oscylował wokół remisu. Niebywale emocjonująca końcówka grana na przewagi należała do ekipy Espadonu Szczecin, a ostatni punkt podopieczni Gogola zdobyli po błędzie Bartosza Gawryszewskiego.

Gospodarze byli podbudowani zwycięstwem w poprzedniej partii i od prowadzenia 5:2 rozpoczęli kolejną odsłonę. Akcje mogły podobać się kibicom, bo obydwie drużyny w tym fragmencie gry wystrzegały się błędów. Wciąż nieomylny był Bartłomiej Kluth, który do tej pory zgromadził aż trzydzieści cztery punkty! Niemiłosierny w ataku był Bartosz Gawryszewski, obijając raz po raz szczeciński blok. Znacznie przyczynił się do zbudowania przewagi gdańskiego zespołu (14:11), co nie spodobało się Michałowi Gogolowi. Na ratunek swoim kolegom ruszył Marcin Wika. Zmiana nie była na tyle skuteczna, by szczecinianie zaczęli grać diametralnie inaczej. Gdańszczanie budowali swoją przewagę i prowadzili już 20:14. Śmiało kroczyli po zwycięstwo w tej partii. Ale zapomnieli o jednym: po drugiej stronie siatki wciąż niezatrzymany był Kluth. Zmotywował kolegów do lepszej gry i mieliśmy równowagę 23:23! Fenomenalny zryw Espadonu w końcowej fazie i to gospodarze zatriumfowali w partii 25:23, wygrywając tym samym spotkanie 3:1.

MVP: Bartłomiej Kluth

Espadon Szczecin – Lotos Trefl Gdańsk 3:1
(22:25, 25:22, 31:29, 25:23)

Składy zespołów:
Espadon Szczecin: Kozłowski (1), Kluth (40), Perłowski (7), Zajder (11), Ruciak (8), Wika (1), Murek (libero) oraz Depowski (10), Wołosz i Sladecek
Lotos Trefl Gdańsk: Masny (2), Schulz (24), Grzyb (5), Paszycki (8), Pietruczuk, Hebda (13), Gacek (libero) oraz Mika (11), Stępień, Romać (1) i Gawryszewski (5)

Zobacz również:
Wyniki i tabelę PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved