Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Niespodzianka w Bełchatowie. Zespół z Lubina lepszy w tie-breaku

PL: Niespodzianka w Bełchatowie. Zespół z Lubina lepszy w tie-breaku

fot. Magdalena Kowalik plusliga.pl

W meczu 3. kolejki PlusLigi mogło dojść doszło do kolejnej już niespodzianki w tym sezonie. Siatkarze PGE Skry Bełchatów podejmowali Cuprum Lubin, niżej notowani przyjezdni bardzo mocno otworzyli spotkanie, wygrywając 25:14 i chociaż kolejną odsłonę przegrali dość wysoko, to ostatecznie o wyniku całego pojedynku decydował tie-break, w którym lepsi okazali się już siatkarze z Lubina, ciesząc się z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie. 

Jako pierwsi w starciu z PGE Skrą na prowadzenie wyszli lublinianie (5:2). Bełchatowianie nie potrafili sobie natomiast poradzić ze swoją pierwszą akcją, wobec czego o czas poprosił trener Michał Mieszko Gogol. Artur Szalpuk nie radził sobie także w przyjęciu zagrywki rywala i już za chwilę przewaga wzrosła aż do siedmiu punktów (2:9). To jedynie nakręcało zespół Cuprum Lubin, który włączył do swojej gry także punktowy blok. W połowie seta Skra już zupełnie nie grała, co przekładało się na bardzo negatywny już  wynik (8:16). W końcówce mylił się także Mariusz Wlazły i goście coraz bardziej zbliżali się do wysokiej wygranej w tym secie (20:10). O przegranej w tej partii ostatecznie zadecydował błąd zagrywki w wykonaniu Milada Ebadipoura, co ustaliło wynik na 25:14 dla drużyny z Lubina.



Skra nie zamierzała się jednak zbyt łatwo poddać i na początku drugiego seta jako pierwsza wyszła na prowadzenie (4:2). Lubinianie natomiast zaczęli się mylić i po swoim błędzie przegrywali już pięcioma punktami (3:8). Nie pomógł nawet czas, po którym gospodarze zaczęli sprawiać im problemy swoją zagrywką. Kłopoty w przyjęciu nie mogły więc skończyć się inaczej jak kolejnym czasem na rzecz Cuprum (4:11). W połowie seta Skra mogła sobie pozwolić na zabawę grą, co dowodziło zwalnianie ręki i punkty zdobywane z drugiej piłki. W końcówce świetnie spisywał się jeszcze Artur Szalpuk, co jedynie nakręcało pozostałych zawodników. Uaktywnił się także blok. Punkt z zagrywki dołożył jeszcze Norbert Huber (9:23) i wydawało się, że Skra zaraz zakończy tę partię. Ekipa z Dolnego Śląska postanowiła jednak podgrzać jeszcze atmosferę na boisku, zdobywając aż sześć punktów z rzędu. Było już mimo wszystko zbyt późno, aby odmienić losy tego starcia i po chwili lubinianie musieli pogodzić się z wygraną swoich rywali 25:16.

Trzeci set okazał się zupełnie odmienny od poprzednich. Od początku można było podziwiać zaciętą walkę punkt za punkt, tylko na chwilę przełamaną przez blok Skry (11:9). Skuteczne ataki padały zarówno z jednej jak i z drugiej strony, ale w połowie seta to punktowe akcje Bartłomieja Lipińskiego okazały się kluczowe i zmusiły Skrę do wzięcia czasu (15:17). Lubinianie uruchomili także swój blok, przez co trener Gogol musiał ratować się kolejnym przerwaniem gry (16:19). Jednak nie był to koniec emocji, gdyż Skra wróciła do gry w końcówce tej partii i z czterech punktów pozostały już tylko dwa straty (18:20). Mimo to Cuprum Lubin nie zamierzał oddać wypracowanej przewagi i powrócił do swojej dobrej dyspozycji, dzięki czemu zakończył tego seta wynikiem 25:20.

W czwartą partię lepiej wszedł zespół z Lubina, którego prowadzenie nie utrzymało się zbyt długo. Cztery punkty z rzędu zdobyła bowiem drużyna Skry Bełchatów, swoją punktową zagrywką zmusiła rywali do wzięcia czasu (6:4). Nie przyniósł on oczekiwanych efektów, gdyż bełchatowianie zaczęli już uciekać na trzy punkty (11:8). W ataku na zmianę wręcz szaleli Dušan Petković i Artur Szalpuk, dzięki czemu gospodarze dokładali kolejne punkciki do swojej przewagi. Cuprum nie zamierzał jednak dać za wygraną i dzięki dobrej zmianie Kamila Maruszczyka coraz bardziej zbliżał się do swojego rywala (14:13). Wszystko musiało się więc rozstrzygnąć w końcówce, w której to Skra lepiej radziła sobie w kontratakach. Te zagrania dały jej o trzy punkty więcej (21:18), które szybko zamieniły się w jeden po zagrywce Bartłomieja Lipińskiego (21:20). Ostatecznie to jednak wymienna gra Petkovicia ze środkiem przyniosła oczekiwane efekty i Skra po punktowym bloku mogła cieszyć się z wygranej 25:23.

Piąty set rozpoczął się od kontrowersji, po których obydwie drużyny wróciły do zaciętej gry. Jednak to Skra jako pierwsza popadła w kłopoty i musiała ratować się czasem przy niekorzystnym wyniku 3:6. Nie był to jeszcze koniec emocji, gdyż dzięki swojej dobrej grze bełchatowianom udało się nadrobić stratę i doprowadzić do remisu (9:9). Świetnie jednak spisywał się Maruszczyk i to po jego ataku Cuprum Lubin miał na swoim koncie o jakże ważne dwa punkty więcej (13:11). Zaraz po nich rozstrzelał się Jakub Ziobrowski i również dzięki niemu to Cuprum mógł cieszyć się ze zwycięstwa w tie-breaku 15:12 i w całym jakże emocjonującym meczu 3:2.

MVP: Jakub Ziobrowski

PGE Skra Bełchatów – Cuprum Lubin 2:3
(14:25, 25:16, 20:25, 25:23, 12:15)

Składy zespołów:
Skra: Kłos (9), Ebadipour (9), Szalpuk (10), Łomacz (1), Petković (26), Huber (13), Milczarek (libero) oraz Droszyński, Wlazły (1) i Katić
Cuprum: Lipiński (15), Ziobrowski (25), Dvoranen (12), Smoliński (9), Tavares (1)Moroau (7), Gruszczyński (libero) oraz Biegun (1), Maruszczyk (11) i Zawalski

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved