Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: MKS nie wykorzystał szansy na komplet oczek, zwycięstwo JW

PL: MKS nie wykorzystał szansy na komplet oczek, zwycięstwo JW

fot. Klaudia Piwowarczyk

MKS Będzin w meczu z Jastrzębskim Węglem prowadził już 2:1, ale nie był w stanie zgarnąć pełnej puli z faworyzowanym rywalem. Mimo tego, że ekipa Ferdinando de Giorgiego grała dość niemrawo, o wyniku musiał zadecydować tie-break, w którym lepsi okazali się przyjezdni. To oznacza, że na ostatnim miejscu w plusligowej tabeli jest… Asseco Resovia Rzeszów.

Mecz udanie rozpoczęli goście z Jastrzębia-Zdroju, który prowadzili 3:0. Gospodarze nie kończyli swoich ataków, a przyjezdni punktowali w kontratakach. Po zbiciu Dawida Konarskiego przy stanie 2:6 o przerwę na żądanie poprosił trener Gido Vermeulen. Ekipa z Będzina zniwelowała straty do dwóch punktów po ataku Bartłomieja Grzechnika oraz skutecznym bloku w wykonaniu Artura Ratajczaka (4:6). Stroną dyktującą warunki gry byli przyjezdni, wypracowali sobie oni czteropunktową zaliczkę, którą utrzymali do stanu 14:10. Sytuacja na boisku zmieniła się, gdy trudnymi zagrywkami popisał się Lincoln Williams. Jastrzębianie mieli problemy z przyjęciem, popełnili błędy własne i tablica wyników wskazała remis 14:14. Od tego momentu do stanu 17:17 obie drużyny grały punkt za punkt, po czym ponownie do głosu doszli goście i za sprawą Juliena Lyneela prowadzili 19:17. Był to moment zwrotny tej partii meczu, kilka chwil później punkty w bloku dołożył Dawid Konarski i Jastrzębski Węgiel prowadził 23:19. Błąd własny MKS-u sprawił, że to goście wygrali tego seta i objęli prowadzenie w meczu 1:0.



W drugim secie meczu gospodarze na samym początku prowadzili 4:1, skutecznie zagrywał Bartłomiej Grzechnik, punktował Jakub Peszko i było 4:1 dla MKS-u. Wiele ożywienia w poczynania będzinian wniósł rozgrywający Tomasz Kowalski, skutecznie rozdzielał piłki do swoich kolegów, a ci kończyli ataki. Po asie serwisowym w wykonaniu Lincolna Williamsa przewaga drużyny z Będzina wzrosła do czterech punktów (7:3). Podopieczni Ferdinando di Giorgiego szybko zbliżyli się do swoich rywali na jeden punkt po asie serwisowym Piotra Haina (11:12). Odpowiedź MKS-u była bardzo szybka, ponownie skuteczny w polu zagrywki okazał się być Lincoln Williams, popisał się dwoma asami serwisowymi i dzięki niemu będzińska ekipa miała cztery punkty zapasu (16:12). Goście całkowicie oddali pole gry swoim rywalom, mieli problemy z przyjęciem i po dwóch asach serwisowych w wykonaniu Jake’a Langloisa prowadzili 23:17. Pomimo niekorzystnego wyniku jastrzębianie nie poddawali się. Ciężar gry wziął na siebie Lukas Kampa, punktował Julien Lynnel, ale na niewiele się to zdało. Wygrana w tym secie przypadła MKS-owi i w meczu był remis 1:1.

Drużyna z Jastrzębia wypracowała sobie dwupunktową przewagę (3:1). MKS nie pozostał dłużny, skutecznie zagrał w bloku, ręki w ataku nie zwalniał Williams i był remis 4:4. Od stanu 6:6 zarysowała się przewaga Jastrzębskiego Węgla, drużyna z Zagłębia popełniła błędy własne i przy stanie 6:9 o rozmowę ze swoimi zawodnikami poprosił trener Vermeulen. Sygnał do ataku dla MKS-u dał Jakub Peszko, popisał się on mocnymi zagrywkami, w tym dwoma asami serwisowymi i ponownie był remis 12:12. Słabe przyjęcie w Jastrzębskim Węglu przełożyło się na skuteczność w ataku, będzinianie punktowali w bloku, a klasą dla siebie był Williams (18:13). Trener De Giorgi dokonał wielu roszad w składzie, ale nie przyniosło to spodziewanych efektów. Goście byli w odwrocie i tylko pojedynczymi akcjami w wykonaniu Dawida Guni oraz Juliena Lyneela próbowali zniwelować straty do swoich przeciwników. Nie przyniosło to spodziewanych rezultatów i po tym jak punkty w ataku oraz w polu zagrywki zdobył Jakub Peszko, było 24:18. MKS wygrał tę cześć spotkania i tym samym prowadził w meczu 2:1.

W czwartym secie trener gości powrócił do podstawowego składu, przyjezdni szybko objęli prowadzenie 4:1 i dyktowali warunki gry. Role na boisku odwróciły się, będzinianie mieli problemy z przyjęciem, mylili się w ataku i po tym jak w bloku punkt zdobył Dawid Konarski, przegrywali 1:6. Przerwy na żądanie w wykonaniu Guido Vermeulena nic nie zmieniły, MKS nie potrafił odnaleźć swojego rytmu gry z poprzednich dwóch setów. W ekipie z Jastrzębia punktował Grzegorz Kosok, z dobrej strony pokazał się Christian Fromm, po jego asie serwisowym było 10:5 dla jastrzębian. Set miał jednostronny przebieg i po tym jak Piotr Hain zdobył punkt w bloku, przewaga gości wzrosła do siedmiu punktów (20:13). W końcówce seta ten zawodnik popisał się serią kąśliwych zagrywek, będzińska drużyna popełniła wiele błędów własnych i wysoko przegrała tego seta w stosunku 13:25.

Seta prawdy lepiej otworzyli goście, w bloku punktował Dawid Konarski, punkt w kontrze zdobył Piotr Hain i było 4:1 dla nich. Rozmowa szkoleniowca MKS-u ze swoimi zawodnikami na niewiele się zdała, przy zmianie stron boisk było 8:4 dla Jastrzębskiego Węgla. Goście ustrzegli się błędów własnych, skuteczniej zagrali w ataku i po zbiciu Fromma mieli czteropunktową zaliczkę (11:7). Do końca seta i meczu trwała przewaga jastrzębian. Błąd własny będzińskiej drużyny sprawił, że dwa punkty pojechały do Jastrzębia, natomiast drużyna z Będzina musiała zadowolić się pierwszym punktem w sezonie 2018/2019.

MVP: Lukas Kampa

MKS Będzin – Jastrzębski Węgiel 2:3
(21:25, 25:21, 25:19, 13:25, 10:15)

Składy zespołów:
MKS: Williams (20), Peszko (13), Ratajczak (8), Grzechnik (8), Langlois (8), Kozub, Potera (libero) oraz Faryna (2) i Kowalski (1)
Jastrzębski Węgiel: Konarski (18), Fromm (13), Lyneel (9), Kosok (8), Hain (7), Kampa (3), Popiwczak (libero) oraz Oliva (2) Bucki (2), Gunia (1), Rusek i Wolański

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved