Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Kolejne zmiany w górnej części tabeli i niespodzianka w Bielsku-Białej

PL: Kolejne zmiany w górnej części tabeli i niespodzianka w Bielsku-Białej

fot. Klaudia Piwowarczyk

Za największą niespodziankę 22. kolejki PlusLigi należy uznać wynik na Podbeskidziu, gdzie tamtejszy BBTS zgarnął komplet punktów w starciu z ONICO Warszawa. W pojedynkach zespołów sąsiadujących ze sobą w tabeli lepsi byli gospodarze: Trefl Gdańsk oraz Jastrzębski Węgiel. Te drużyny pokonały w trzech setach odpowiednio Asseco Resovię i Indykpol AZS Olsztyn, zamieniając się w klasyfikacji ze swoimi weekendowymi rywalami. Przełamania nadal nie znaleźli gracze Espadonu Szczecin, którzy musieli uznać wyższość MKS-u Będzin, a pierwszy punkt od czasów awansu do PlusLigi wywieźli z Bełchatowa gracze Cerrad Czarnych Radom.

Od niespodziewanie szybkiego meczu rozpoczęły się zmagania w 22. rundzie spotkań PlusLigi. Wiele wskazywało na to, że starcie Trefla Gdańsk z Asseco Resovią będzie wyrównanym i ciekawym widowiskiem, ale ostatecznie zakończyło się w trzech, dość wyraźnie wygranych przez gospodarzy setach. Wyższa skuteczność ataku, 9 punktowych bloków i po 15 oczek wywalczonych przez Damiana Schulza i Mateusza Mikę pozwoliły gdańszczanom kontrolować wydarzenia na parkiecie, choć nie ustrzegli się oni drobnych przestojów. Tych z kolei nie potrafili wykorzystać podopieczni Andrzeja Kowala. Nie udało im się zrehabilitować za bolesną porażkę z Treflem przed własną publicznością, a dodatkowo przegrana sprawiła, że rzeszowianie spadli na 5. pozycję w ligowej klasyfikacji, ustępując miejsca właśnie drużynie Andrei Anastasiego.



Trzysetowy, choć bardziej wyrównany pojedynek, stoczyli inni sąsiedzi w tabeli. Jastrzębski Węgiel podejmował Indykpol AZS Olsztyn i już premierowa odsłona napawała optymizmem na walkę. Po długiej grze na przewagi triumfowali jastrzębianie 36:34 i w kolejnym secie poszli za ciosem. Udało im się zakończyć to spotkanie w trzech odsłonach, ale i ostatnią rozstrzygnęła zacięta końcówka. Na korzyść podopiecznych Ferdinando de Giorgiego przemawiała zarówno ofensywa, jak i zagrywka oraz blok. Ponownie świetne zawody rozegrał Maciej Muzaj, który na przestrzeni trzech setów zapisał na swoim koncie 25 oczek. Doskonale widoczne było także wsparcie Salvadora Olivy, który dołożył od siebie 19 punków. Do 12 oczek przy 63 proc. ataku dodał 5 asów serwisowych i 2 bloki. Zwycięstwo jastrzębian sprawiło, że obie ekipy zamieniły się miejscami i poza pierwszą szóstkę wypadł Indykpol AZS Olsztyn.

PL: Zwycięstwo BBTS-u nad ONICO Warszawa

Niespodzianką, a być może nawet i sensacją okazał się wynik na Podbeskidziu, gdzie BBTS Bielsko-Biała podejmował ONICO Warszawa. Zespoły znajdują się dwóch biegunach ligowej tabeli, ale na parkiecie kompletnie nie było tego widać. Świetnie dysponowany w ofensywie Oleg Krikun, a także Piotr Łukasik sprawili, że po dwóch setach BBTS prowadził 2:0, choć w premierowej odsłonie to długo goście nadawali ton boiskowym wydarzeniom. Podopieczni Stephane’a Antigi zapisali co prawda na swoim koncie jeszcze trzecią partię, ale tylko na tyle było ich stać i tym samym przerwali oni swoją serię zwycięstw. Jakby problemów w stołecznym zespole było mało, to w trakcie spotkania urazu nabawił się libero warszawian, Damian Wojtaszek, którego w czwartym secie zastąpił Jędrzej Gruszczyński. – Mieliśmy serię dziewięciu porażek z rzędu. Przyjechał tutaj jednak wicelider, a nam udało się wygrać za trzy punkty, więc my cały czas wierzymy. Jesteśmy w walce o utrzymanie, bo innego celu nie możemy sobie stawiać. Ani na chwilę nie przestaliśmy cieszyć naszą grą, jesteśmy dobrym zespołem i jesteśmy świadomi swojej siły – mówił po wygranej przyjmujący BBTS-u, Piotr Łukasik. ONICO Warszawa pomimo porażki nadal znajduje się w czołówce tabeli, natomiast drużyna Pawła Gradowskiego jest ostatnia, ale do graczy z Kielc traci już tylko 1 punkt.

Od małej niespodzianki rozpoczął się także mecz w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie ZAKSA mierzyła się z Łuczniczką Bydgoszcz. Przyjezdni wygrali premierową odsłonę, ale potem do głosu doszli podrażnieni mistrzowie Polski. W trzech kolejnych setach zespół prowadzony przez Andreę Gardiniego nie pozwolił rywalom na zbliżenie się do granicy 20 oczek. Pierwsze skrzypce grał Maurice Torres, wspierany przez świetnie dysponowanego Łukasza Wiśniewskiego, a także Rafała Szymurę i Rafała Buszka. Ponownie okazało się, że dobra gra atakującego znad Brdy – Bartosza Filipiaka, to za mało, aby myśleć o wywiezieniu punktów z terenu mistrza Polski.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved