Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Kielczanie pierwszym spadkowiczem, chociaż walczyli do końca

PL: Kielczanie pierwszym spadkowiczem, chociaż walczyli do końca

fot. Katarzyna Antczak

Mecz ze Skrą Bełchatów był dla siatkarzy Dafi Społem Kielce ostatnią szansą na przedłużenie nadziei na utrzymanie. Tylko wygrana dawała jeszcze matematyczne szanse na utrzymanie. Podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza walczyli z wiceliderem jak równy z równym, dwukrotnie doprowadzali do remisu, a w tie-breaku ulegli bełchatowianom 13:15. Dla Dafi Społem oznacza to pożegnanie z PlusLigą na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej. 

Mecz od udanego ataku rozpoczął Patryk Czarnowski, a po błędzie rywali PGE Skra odskoczyła na 3:1. Po atakach Bednorza i Penczewa oraz bloku na Dokiciu było już 6:2 dla faworyta. Grająca w mocno zmienionym składzie w porównaniu do meczu z Onico Warszawa PGE Skra cały czas prowadziła, ale ataki Dokicia czy Jakuba Wachnika sprawiły, że różnica stopniała do dwóch oczek (9:11). Atak Bartosza Bednorza i blok na Dokiciu dały jednak wynik 13:9 dla Skry. Kolejny udany atak tego zawodnika, a także akcja Jakuba Wachnika pozwoliły Dafi Społem zniwelować straty już tylko do jednego punktu (12:13). Blok punktowy oraz udany atak sprawiły, że PGE Skra odbudowała przewagę (16:12) i o czas poprosił trener Dariusz Daszkiewicz. Nic to jednak nie dało, błędy własne jego podopiecznych oraz ataki Karola Kłosa i Bartosza Bednorza dały już wynik 19:13 dla gości i ponownie o czas poprosił trener Daszkiewicz. Kilka chwil później błędy PGE Skry pozwoliły kielczanom zbliżyć się na 16:20 i o czas poprosił trener Piazza. Poskutkowało, bowiem kolejne ataki jego podopiecznych, w tym ten z przechodzącej piłki Marcina Janusza, pozwolił wygrać dwie kolejne akcje. Błąd zagrywki Morozau dał przyjezdnym piłki setowe (24:19). Jednego setbola obronił atakiem Jakub Wachnik, ale ostatni punkt w secie zdobył Karol Kłos.



Asem serwisowym kolejnego seta rozpoczął Penczew, ale gra toczyła się punkt za punkt. Dopiero skuteczne ataki Łukasza Łapszyńskiego i blok na Szymonie Romaciu dały wynik 7:5 dla Dafi Społem. Skra jednak szybko wyrównała, stawiając szczelny blok. Ponownie rozgorzała walka punkt za punkt. Kolejny blok na Romaciu i dobry serwis Nalobina znów dały dwupunktową przewagę kielczanom (15:13) i o czas poprosił trener Piazza. Po nim prowadzenie swojej ekipy podwyższył Tomislav Dokić, gra Dafi Społem napędzała się z akcji na akcję i przy stanie 21:16 po bloku na Ebadipourze i kolejnym udanym ataku Wachnika o czas poprosił opiekun PGE Skry. Po nim jednak na blok kieleckiej ekipy nadział się Bartosz Bednorz (22:16). Kiedy PGE Skra po akcjach Bednorza i Janusza zbliżyła się na 19:23, o czas poprosił Dariusz Daszkiewicz. Bełchatowianie jednak dalej odrabiali straty, Szymon Romać popisał się asem serwisowym i różnica wynosiła już tylko dwa oczka i znów o czas poprosił opiekun Dafi Społem. Atak i as serwisowy Bednorza spowodowały, że było już tylko 24:23 dla gospodarzy, ale w ostatniej akcji goście dotknęli siatki i w setach było 1:1.

W trzecim secie PGE Skra po błędach w ataku Wachnika i Łukasza Łapszyńskiego przeważała 3:1, a po zbiciach Bednorza i Czarnowskiego już 7:4. Kielczanie starali się odrabiać straty, ale po nieudanym ataku Dokicia i znakomitej akcji Penczewa przegrywali już 8:12. Po ataku Bednorza na 15:11 o czas poprosił Dariusz Daszkiewicz. Nic to jednak nie dało, bowiem atak Penczewa i błąd Łukasza Łapszyńskiego dał już wynik 17:11. Skra dalej kontrolowała boiskowe wydarzenia i przy stanie 19:13 o kolejny czas poprosił Dariusz Daszkiewicz. Bełchatowianie utrzymywali prowadzenie, obie ekipy jednak nie uniknęły własnych błędów, co na pewno obniżało jakość widowiska (23:16). Atak Karola Kłosa dał PGE Skrze piłki setowe (24:18), a ostatnie słowo należało do Nikołaja Penczewa.

Po ataku Wachnika w czwartej partii było 3:1 dla Dafi Społem. Skuteczny w ataku był także Dokić. Błędy własne PGE Skry dały już wynik 8:5 dla gospodarzy. Do czterech punktów różnicę podwyższyły kolejny błędy bełchatowian (10:6). Przy zagrywce Łomacza PGE Skra zbliżyła się na 15:13. Ataki Dokicia i Wachnika pozwoliły kielczanom wrócić do wyższej przewagi (17:13). Dobra zagrywka Nalobina i blok na Ebadipourze dały już wynik 21:15 dla kielczan i wszystko zmierzało do tie-breaka. O czas poprosił trener Roberto Piazza, po którym i tak już wysokie prowadzenie swojej ekipy podwyższył Dokić. Kolejny atak tego gracza, oraz blok na Mariuszu Wlazłym dały kielczanom piłki setowe (24:17). W kolejnej akcji atakujący PGE Skry nie dał już się zablokować, ale błąd zagrywki Milada Ebadipoura zakończył tę część meczu.

Udanym atakiem tie-breaka otworzył Bartosz Bednorz, a na 1:1 wyrównał Jakub Wachnik. Przy zagrywce tego gracza Dafi Społem odskoczyło na 5:2. PGE Skra wyrównała jednak na 6:6, a przy zmianie stron prowadziła już 8:6 dzięki dobrej zagrywce Karola Kłosa i akcjom Patryka Czarnowskiego oraz błędom rywali. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza wyrównali jednak na 9:9. Wynik oscylował już wokół remisu praktycznie do końca seta. W tym najważniejszym momencie więcej zimnej krwi zachowali jednak bełchatowianie. Po ataku Mariusza Wlazłego mieli oni piłkę meczową, a po chwili as serwisowy Karola Kłosa zakończył spotkanie.

MVP: Patryk Czarnowski

Dafi Społem Kielce – PGE Skra Bełchatów 2:3
(20:25, 25:23, 19:25, 25:18, 13:15)

Składy zespołów:
Społem: Stępień (1), Wachnik (14), Nalobin (11), Dokić (17), Łapszyński (15), Morozau (6), Biniek (libero) oraz Więckowski (1), Schamlewski (4) i Adamski
Skra: Janusz (2), Kłos (13), Bednorz (18), Czarnowski (16), Romać (9), Penczew (14), Milczarek (libero) oraz Wlazły (7), Ebadipour (1), Nedeljković i Łomacz (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved