Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Kędzierzynianie górą na Podpromiu

PL: Kędzierzynianie górą na Podpromiu

fot. Aleksandra Twardowska

Niezwykle zacięte i emocjonujące spotkanie zostało rozegrane w Rzeszowie, gdzie miejscowa Asseco Resovia podejmowała ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Najwięcej walki było w pierwszym secie, który rzeszowianie wygrali dopiero 35:33. Gospodarze nie poszli jednak za ciosem i kolejne trzy sety oraz komplet punktów należały do kędzierzynian. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Sama Deroo.

Po początkowej wymianie ciosów prowadzenie objęli przyjezdni po udanej kontrze Maurice Torresa (4:2). Przez chwilę udało im się utrzymać dwa oczka przewagi, jednak blok na Samie Deroo wyrównał stan na tablicy wyników, a chwilę potem dwie akcje w kontrataku skończyli rzeszowianie (9:7). Błąd mistrzów Polski sprawił, że mieli już oni trzy punkty straty, ale szybko nawiązali kontakt przy zagrywce Torresa (13:14). Na parkiecie nie brakowało długich wymian, w których oba zespoły próbowały przechytrzyć rywala skutecznymi kiwkami (16:17). As serwisowy Jakuba Jarosza tylko przez chwilę pozwolił gospodarzom cieszyć się z trzech oczek dystansu, bowiem za chwilę mocne zbicia podopiecznych Andrei Gardiniego doprowadziły do remisu po 19. Z pola zagrywki nie schodził Sam Deroo i to głównie on pomógł swojej drużynie (21:19), a udane akcje własne kędzierzynian pozwoliły im utrzymać stan (23:21). Sytuacja odwróciła po dwóch widowiskowych blokach Asseco Resovii, które dały jej piłkę setową (24:23). W zaciętej końcówce sprawy w swoje ręce wziął Mateusz Bieniek (26:25), ale żadna z drużyn nie zamierzała się poddać (28:28) i każda miała w swoim rękawie asa serwisowego. Ostatni akcent należał do Jarosza, który zapunktował bezpośrednio zza linii 9. metra (35:33).



Pierwsze momenty kolejnej odsłony również stały pod znakiem wyrównanej walki (3:3), jednak potem gospodarze zaczęli mieć problem z ofensywą, co skrzętnie wykorzystali rywale i mieli na swoim koncie cztery oczka więcej (9:5). Gra zaczęła toczyć się punkt za punkt, ale błyskawicznie asem serwisowym popisał się Sam Deroo, a kolejne błędy w ataku rzeszowian nie pozwalały im zbliżyć się do rywali. Autowe zbicie ze środka Asseco Resovii tyko powiększyło i tak już wyraźną przewagę rywala. ZAKSIE wychodziło praktycznie wszystko, a miejscowi cały czas mieli kłopoty ze zdobywaniem punktów (13:21). Atak z lewego skrzydła Rafała Buszka dał jego ekipie piłkę setową (24:16) i chociaż drużynie z Podkarpacia udało się obronić dwie z nich (18:24), to widowiskowa akcja Mateusza Bieńka doprowadziła do remisu w całym spotkaniu.

Ponownie w pierwszych momentach tego seta żadna z drużyn nie była w stanie zapewnić sobie prowadzenia i dopiero świetne kontrataki mistrzów Polski pozwoliły im wyjść na dwupunktowe prowadzenie (7:5). Na prawym skrzydle zatrzymany został Jochen Schöps i o przerwę poprosił trener rzeszowian (7:10). Po stronie gospodarzy cały czas kulała ofensywa, a po drugiej stronie siatki mocnymi atakami popisywali się zarówno Torres, jak i Bieniek (15:11). Portorykańczyk do swojego repertuaru dołożył także punktowy serwis (17:12), jednak chwilę potem rzeszowianie zaczęli odrabiać straty, w czym pomagały im pomyłki mistrzów Polski (16:18). Z prawej flanki piłkę w aut posłał Deroo, tym samym pozwalając ekipie trenera Roberto Serniottiego nawiązać kontakt punktowy (20:19). W kluczowym momencie obie ekipy walczyły punkt za punkt, a świetna akcja środkiem Bieńka dała piłkę setową przyjezdnym (24:22). ZAKSA nie zmarnowała swojego side-autu i sprytnym obiciem bloku przez Deroo zakończyła tę odsłonę (25:23).

Belg i jego kontry były niezawodne także w czwartej części spotkania (3:1), jednak po jednej z nich piłka wylądowała w aucie, wyrównując stan na tablicy wyników (5:5). Oba zespoły znów zaciekle walczyły o każdy punkt, a lepiej w kontratakach radzili sobie zawodnicy Andrei Garidniego, którzy szybko odzyskali swoje prowadzenie (8:5). Lukas Tichacek przypomniał o swoim firmowym zagraniu z Aleksandrem Śliwką, które trzy razy przyniosło ich drużynie punkt (9:9), a chwilę potem to właśnie leworęczny przyjmujący powstrzymał Deroo, wyprowadzając drużynę z Rzeszowa na minimalne prowadzenie (12:11). Kiedy w polu zagrywki pojawił się Tichacek, ZAKSA zaczęła mieć spore problemy w ataku (13:16), jednak w końcu udało się je przezwyciężyć (15:16). Błędy zaczęli popełniać natomiast rzeszowianie i po dwóch autowych atakach Schöpsa mieli minimalną stratę (17:18). W kluczowym momencie mocnym zbiciem popisał się Rafał Szymura (21:19), a w drużynie z Podkarpacia ponownie zaczął kuleć atak i po jednym z nich piłkę meczową mieli mistrzowie Polski (24:21). Trzy z nich obronili gospodarze, a Śliwka popisał się pojedynczym blokiem (24:24), chwilę później to jednak blok na nim zakończył cały pojedynek.

MVP: Sam Deroo

Asseco Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3
(35:33, 18:25, 23:25, 24:26)

Składy zespołów:
Resovia: Lemański (12), Tichacek (4), Jarosz (8), Rossard (11), Śliwka (23), Możdżonek (4), Masłowski (libero) oraz Kędzierski (1), Rusek (libero), Depowski, Krastins i Schöps (10)
ZAKSA: Toniutti (2), Buszek (11), Wiśniewski (10), Bieniek (13), Torres (18), Deroo (23), Zatorski (libero) oraz Jungiewicz i Szymura (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved