Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Historyczna wygrana beniaminka. Zawiercianie pokonali zespół z Olsztyna

PL: Historyczna wygrana beniaminka. Zawiercianie pokonali zespół z Olsztyna

fot. Aleksandra Twardowska

Po raz pierwszy w tym sezonie PlusLigi gorycz porażki musieli przełknąć siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn. Ekipa z Warmii i Mazur prowadziła już w Zawierciu z beniaminkiem 2:0, jednak gospodarzom udało się odwrócić losy tego spotkania i zapisać na swoim koncie historyczne zwycięstwo. Tym samym Aluron Virtu Warta Zawiercie uciekł z ostatniego miejsca w tabeli PlusLigi.

Już od pierwszego gwizdka sędziego zespoły walczyły oczko za oczko. Mocną zagrywką próbował zdobywać punkty Jan Hadrava, jednak tuż po zaserwowaniu asa w kolejnej akcji pomylił się i na tablicy wyników wciąż mieliśmy równowagę (4:4). Rozgrywający gospodarzy, Grzegorz Pająk, często posyłał piłki słowackiemu przyjmującemu Matejowi Patakowi i dzięki jego odważnej grze zawiercianie prowadzili dwoma oczkami (7:5). Akademicy usiłowali dorównać kroku swoim rywalom, jednak ekipa z Zawiercia szczelnie „zamurowała” siatkę i szkoleniowiec olsztynian poprosił o czas (9:12). Przerwa poskutkowała i za chwilę to Emanuele Zanini musiał uspokajać swoich podopiecznych (13:12). Po powrocie na boisko żaden z zespołów nie chciał odpuszczać i wynik wciąż oscylował wokół remisu. Przełomowym momentem był punktowy blok Robberta Andringi, bowiem tuż po jego akcji biało-zieloni uciekli na dwa oczka (19:17). Prowadzenie utrzymali do końca partii i pewnie zwyciężyli 25:21.



Podobnie jak w premierowej odsłonie, również teraz lepiej rozpoczęli zawiercianie (3:1). Luk w obronie akademików szukał Grzegorz Bociek i co najważniejsze dla lokalnych kibiców robił to skutecznie. Akademicy nie dawali za wygraną i próbowali toczyć równą walkę z przeciwnikiem (8:8). Nie potrafili znaleźć recepty na atomowe zbicia Hugo de Leona, jednak brazylijski przyjmujący zawierciańskiej drużyny sam zaczął się mylić (14:14). Błędy popełniał także Patak i nim się obejrzeliśmy, to przyjezdni znaleźli się z przodu (18:16). Nastroje starał się uspokoić szkoleniowiec zawierciańskich siatkarzy i co najważniejsze udało mu się rozluźnić grę Indykpolu AZS-u Olsztyn (20:21). W końcówce akademikom udało się uciec jeszcze na trzy oczka, jednak kiedy w polu serwisowym pojawił się brazylijski przyjmujący zawiercian, olsztynianie drżeli o wynik. Rozstrzygający punkt zdobył Jan Hadrava i to zawodnicy ze stolicy Warmii i Mazur mogli cieszyć się triumfem 25:23.

Start trzeciego seta to znowu bitwa o prowadzenie. Z jednej strony punktował Hadrava, a z drugiej na jego ataki odpowiadał Patak (4:4). Akademicy jednak zamiast gromadzić punkty na swoim koncie, to z łatwością oddawali je przeciwnikom (5:7). Zawiercianie, gorąco dopingowani przez swoich kibiców, zmusili Roberto Santillego do wzięcia przerwy na żądanie. Włoski szkoleniowiec próbował poderwać do gry swoich siatkarzy i tuż po czasie desygnował do gry Tomasa Rousseaux. Na niewiele się to zdało, bowiem zawodnicy Aluronu Virtu Warty Zawiercie powiększali swój dystans (12:8). Grali z ogromną swobodą – w przeciwieństwie do akademików wychodziło im dosłownie wszystko. Po biało-zielonej stronie boiska pojawili się zmiennicy, bo wynik nie wyglądał zbyt kolorowo (15:21). Na finiszu nic już się nie zmieniło i drużyna z Zawiercia zwyciężyła 25:18.

Przegrana w trzecim secie lekko zestresowała olsztyńskich zawodników i od pierwszych piłek partii numer cztery często popełniali  oni błędy (4:6). Zawiercianie cały czas znajdowali się z przodu i za wszelką cenę nie pozwalali nadrobić punktom przeciwnikom. Ale olsztynianie napędzani grą Jana Hadravy nie tylko odrobili straty, ale i wysunęli się na czoło (11:9). Tym razem to trener Zanini szukał pomocy u rezerwowych graczy. Zmiennicy wywiązali się ze swojego zadania z nawiązką, bo kilka akcji później przyjezdni znowu musieli gonić rywala (14:17). Zbawienny okazał się serwis Miłosza Zniszczoła i wynik z perspektywy akademików wyglądał już znacznie lepiej (18:20). Gorąca atmosfera na trybunach przeniosła się na parkiet, gdzie zespoły zacięcie walczyły o prowadzenie (22:22). Niezawodny na środku siatki był David Smith, a swoją postawą motywował kolegów z boiska. Błędy w polu serwisowym olsztyńskiej ekipy przyczyniły się do zwycięstwa zawiercian 26:24.

Remisowy wynik w całym spotkaniu przełożył się na równoważny rezultat na starcie piątej odsłony (4:4). Wynik próbował przełamać holenderski przyjmujący drużyny AZS-u i razem z Jakubem Kochanowskim udało im się wyprowadzić akademików na prowadzenie (7:5). Skuteczne bloki Davida Smitha i Grzegorza Pająka zniwelowały straty gospodarzy i ponownie obserwowaliśmy bitwę punkt za punkt (7:7). Na środku siatki szalał Łukasz Swodczyk, co zmusiło trenera AZS-u do wzięcia przerwy. Sytuacja po olsztyńskiej stronie robiła się coraz bardziej napięta, bowiem zawiercianom niewiele brakowało do triumfu (13:12). Ogromne emocje w ostatnich akcjach i challenge przy pierwszej piłce meczowej rozgrzały jeszcze bardziej zawierciańskich kibiców (14:14). Akademicy, którzy przedwcześnie cieszyli się ze zwycięstwa, ostatecznie musieli przełknąć gorycz porażki i sensacyjnie przegrali z beniaminkiem PlusLigi.

MVP: Grzegorz Pająk

Aluron Virtu Warta Zawiercie – Indykpol AZS Olsztyn 3:2
(21:25, 23:25, 25:18, 26:24, 16:14)

Składy zespołów:
Aluron Virtu Warta Zawiercie: Bociek (22), Pająk (5), de Leon (15), Patak (18), Swodczyk (13), Smith (10), Andrzejewski (libero) oraz Kaczorowski (2), Żuk, Zajder i Taichiro (libero)
Indykpol AZS Olsztyn: Hadrava (28), Woicki, Andringa (16), Rousseaux (2), Kochanowski (18), Zniszczoł (6), Żurek (libero) oraz Scheerhoorn (4), Pliński (4), Buchowski (3), Makowski i Kańczok

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved