Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: GKS walczył, ale komplet punktów został w Kędzierzynie-Koźlu

PL: GKS walczył, ale komplet punktów został w Kędzierzynie-Koźlu

fot. Sylwia Lis-Dubiel

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie zwalnia tempa. Wicemistrzowie Polski wygrali swój kolejny mecz, tym razem przed własną publicznością pokonali GKS Katowice 3:1, a wyższość gości musieli uznać jedynie w premierowej odsłonie.

Po ataku w siatkę Rafała Sobańskiego, asie serwisowym Mateusza Bieńka i dotknięciu górnej taśmy przez Emanuela Kohuta gospodarze rozpoczęli spotkanie od prowadzenia 4:0. Punktowa zagrywka Karola Butryna nieco zniwelowała różnicę (3:5), ale po zatrzymaniu katowickiego atakującego kędzierzynianie szybko powrócili do czterech „oczek” przewagi. Gra w środkowym fragmencie seta się wyrównała i przez długi czas przewaga ZAKSY wynosiła dwa bądź trzy punkty. Przyjezdni mogli szybciej zniwelować straty, ale mając piłki w kontrataku, nie potrafili ich skończyć. Siatkarze GKS-u nawiązali kontakt punktowy po potrójnym bloku na Aleksandrze Śliwce (15:16), a kiedy skuteczną zagrywką popisał się Butryn, na tablicy wyników był remis po 20. Po czasie wziętym przez trenera Andreę Gardiniego jego podopieczni zapunktowali, choć wygrywanie akcji przychodziło im z coraz większą trudnością. Szczęśliwa zagrywka po siatce Sobańskiego po raz pierwszy w tym spotkaniu pozwoliła jego drużynie wyjść na jednopunktowe prowadzenie, którego nie oddali do końca seta i po ataku po prostej Butryna wygrali go do 23.



Od gry punkt za punkt rozpoczęła się druga partia spotkania i żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować choćby dwóch „oczek” przewagi. Dopiero kiedy na podwójny blok nadział się Rafał Sobański, na tablicy wyników było 10:8. Chwilę później z podwójnej krótkiej zaatakował Łukasz Wiśniewski, co niejako wymusiło na trenerze Piotrze Gruszce wzięcie czasu (9:12), gdyż jego drużyna w krótkim odstępie czasu straciła trzy punkty. Po skończeniu przechodzącej piłki przez Mateusza Bieńka wydawało się, że wicemistrzowie Polski zaczęli kontrolować przebieg tego seta. Kolejna świetna akcja na linii Toniutti – Bieniek oraz autowe zagranie Tomasa Rousseaux zdawały się to tylko potwierdzać (13:19). Z przyjezdnych wyraźnie uszło powietrze i z każdą kolejną akcją prezentowali się gorzej, popełniając coraz więcej błędów własnych. W rezultacie po pomyłce w polu serwisowym Sobańskiego miejscowi mieli aż sześć piłek setowych. Zawodnikowi temu udało się jeszcze skutecznie zaatakować z drugiej linii, jednak był to ostatni punkt zdobyty w tym secie przez zawodników GKS-u, gdyż po mocnym zbiciu z lewej flanki przez Brandona Koppersa drugi set dobiegł końca.

Początek trzeciej części meczu miał identyczny przebieg jak drugiej partii. Długo utrzymywał się wynik remisowy i dopiero w okolicach ósmego punktu zaczęli przyspieszać gospodarze. Wprawdzie dwupunktowe prowadzenie uzyskali po autowym ataku Tomasa Rousseaux, jednak kiwka za blok Aleksandra Śliwki oraz kolejna udana akcja na środku siatki Mateusza Bieńka dawały zawodnikom ZAKSY wysoką przewagę (11:7). As serwisowy Karola Butryna trochę ją zmniejszył, niemniej dwupunktowa różnica utrzymywała się cały czas na korzyść kędzierzynian. Długa i widowiskowa akcja skończona przez Sama Deroo dodała wyraźnie skrzydeł kędzierzynianom, którzy zanotowali czteropunktową serię. Zwłaszcza efektowny blok Mateusza Bieńku na Rafale Sobańskim mógł być prawdziwym ciosem dla zawodników Gruszki (15:21). Kolejna „czapa”, tym razem na Karolu Butrynie, przesądzała już definitywnie o zwycięzcy tej partii. Po dwóch atakach Łukasza Kaczmarka jego drużyna miała piłki setowe, a zagranie Deroo zakończyło trzeciego seta wygranego przez miejscowych do 18.

Po asie serwisowym Łukasza Kaczmarka gospodarze rozpoczęli czwartą partię od prowadzenia 2:0. Powiększali je systematycznie, najpierw po dobrej zagrywce Mateusza Bieńka, a chwilę potem po zatrzymaniu Rafała Sobańskiego (7:3). Wzorem poprzednich setów siatkarze GKS-u szybko odrobili część strat i po ataku blok-aut Tomasa Rousseaux było 8:7. Jednak zawodnicy Gardiniego cały czas mieli „oczko” bądź dwa przewagi i wydawało się, że podobnie jak w zakończonych partiach w jego środkowej części przyspieszą i „odjadą” swoim rywalom. Zapowiedzią tego mógł być skończony kontratak przez Sama Deroo, jednak tak się nie stało, a kiedy Rafał Sobański zaserwował asa, ponownie różnica na korzyść kędzierzynian wynosiła tylko punkt (15:14). Dopiero błąd przyjęcia zagrywki przez Sobańskiego, a także obicie rąk blokujących przez Sławomira Jungiewicza spowodowało, że katowiczanie musieli pogodzić się z faktem, że do domu wrócą bez zdobyczy punktowej. Spotkanie zakończyła popsuta zagrywka Sobańskiego. Wicemistrzowie Polski zanotowali tym samym kolejne zwycięstwo w sezonie pozostając nadal niepokonaną drużyną w PlusLidze.

MVP: Sam Deroo

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – GKS Katowice 3:1
(23:25, 25:19, 25:18, 25:20)

Składy zespołów:
ZAKSA: Kaczmarek (13), Toniutti (2), Wiśniewski (10), Bieniek (10), Śliwka (9), Deroo (19), Zatorski (libero) oraz Walawander, Jungiewicz (2), Koppers (1) i Kalembka
GKS: Krulicki (8), Butryn (20), Komenda, Rousseaux (13), Kohut (5), Sobański (1), Mariański (libero) oraz Woch, Quiroga, Krzysiek (1), Fijałek, Depowski (1) i Sobala

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved