Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: GKS rozjechał Skrę w trzech setach

PL: GKS rozjechał Skrę w trzech setach

fot. Klaudia Piwowarczyk

Nie tak na pewno wyobrażali sobie bełchatowianie wyjazd do Katowic. Siatkarze Skry nie byli w stanie zagrozić w środę podopiecznym trenera Piotra Gruszki i przegrali wyjazdowy mecz z GKS-em w trzech setach. Katowiczanie mogą się cieszyć nie tylko z cennych trzech punktów, ale również z pokonania utytułowanego rywala.

Początek spotkania był wyrównany, dopiero ataki Rafała Sobańskiego, Karola Butryna i Bartłomieja Krulickiego pozwolił podopiecznym Piotra Gruszki odskoczyć na 6:3. Kilka minut później świetna postawa na zagrywce Mariusza Wlazłego spowodowała, że to PGE Skra prowadziła 13:11. Szybko tym samym odpowiedział jednak jego vis a vis – Karol Butryn (13:13). Walka trwała w najlepsze, a po dobrym, co pokazała wideoweryfikacja, ataku Artura Szalpuka było 20:18 dla Skry. Znów niezawodny okazał się jednak Butryn i jego zagrywka i po raz kolejny na tablicy wyników pojawił się remis (20:20). Kilka chwil później atak Karola Butryna dał GieKSie piłki setowe (24:22). PGE Skra obroniła jedną z nich, ale po ataku Emanuela Kohuta to gospodarze objęli prowadzenie.



Atak Krulickiego i kolejna już świetna zagrywka Karola Butryna dała w drugim secie wynik 4:2 dla katowiczan. Skuteczne ataki i zagrywki Rafała Sobańskiego oraz zbicie Tomasa Rousseaux i autowy atak Artura Szalpuka pozwoliły podopiecznym Piotra Gruszki mocno podwyższyć prowadzenie (9:3). Bełchatowianie jednak szybko zniwelowali różnicę do jednego punktu, wykorzystując błędy przeciwników. Serię przerwał dopiero Rousseaux udanym atakiem (10:8). Gospodarze szybko jednak odbudowali prowadzenie dzięki dobrej postawie w bloku Rousseaux i autowemu atakowi rywali, do tego jeszcze asa serwisowego dołożył Marcin Komenda (15:9). Sygnał do odrabiania strat przez PGE Skrę starał się dać Milan Katić (14:18), ale na niewiele się to zdało. Ataki Butryna i… Komendy oraz błąd dotknięcia siatki i blok na Wlazłym spowodowały, że PGE Skra przegrywała 14:22. Udane zbicie Tomasa Rousseaux oraz aut Ebadipoura dały GieKSie piłki setowe (24:15). PGE Skra obroniła dwa setbole po między innymi ataku Kochanowskiego, ale po błędzie przejścia linii 9. metra na zagrywce Fiela było już 2:0 w meczu.

W trzecim secie po bloku na Butrynie było 3:1 dla PGE Skry, ale kiedy Marcin Komenda zablokował Wlazłego, było już 3:3. Udany atak i zagrywka Rafała Sobańskiego oraz błąd Artura Szalpuka dały już katowiczanom prowadzenie 7:4. Skra jednak natychmiast doprowadziła do remisu, ale nie na długo. Ataki Rousseaux i Butryna dały katowiczanom prowadzenie 11:8, a po zbiciu Rafała Sobańskiego zrobiło się już 13:9. Niespodzianka w tym spotkaniu była coraz bliżej, kolejne ataki Sobańskiego i Butryna oraz blok na Katicu dały wynik 17:12, nadal dobrze punktował także Rousseaux (20:14). Kiedy udanie zaatakował Milad Ebadipour, o czas poprosił Piotr Gruszka, bowiem różnica stopniała do czterech punktów. Znów jednak niezawodny okazał się Rousseaux, który skutecznie atakował i zagrywał (22:16). Takiej przewagi GKS nie dał już sobie odebrać, po ataku Butryna miał już piłki meczowe (24:18). Mecz zakończył zepsuty serwis Milada Ebadipoura.

MVP: Tomas Rousseaux

GKS Katowice – PGE Skra Bełchatów 3:0
(25:23, 25:17, 25:19)

Składy zespołów:
GKS: Krulicki (2), Butryn (14), Komenda (4), Rousseaux (15), Kohut (6), Sobański (11), Mariański (libero) oraz Woch, Quiroga i Krzysiek
Skra: Wlazły (8), Kochanowski (5), Ebadipour (11), Szalpuk (5), Fiel (6), Łomacz (1), Piechocki (libero) oraz Droszyński, Teppan i Katić

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved